Reklama

Rada to nie superrząd

Najpilniejsze do przeprowadzenia zmiany w systemie emerytalnym zdradza członek Rady Gospodarczej przy Premierze w rozmowie z Katarzyną Ostrowską

Publikacja: 22.04.2010 02:04

Rada to nie superrząd

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Red

[b]RZ: Media obiegła informacja, że Rada Gospodarcza przy premierze, której jest pan członkiem, ma pomysł na wypłatę świadczeń z kapitałowej części systemu emerytalnego. Czy to prawda?[/b]

Bogusław Grabowski: Nie jesteśmy superrządem do wymyślania, jak ma wyglądać reforma emerytalna w Polsce. Od tego są ministrowie. Rada w lapidarny sposób przedstawia premierowi merytoryczną opinię dotyczącą jakiejś sprawy. Nasze opinie będą albo nie będą brane pod uwagę. Decyzje premiera muszą, z natury rzeczy, brać też pod uwagę względy polityczne.

[b]Czyli żadnej propozycji rady dotyczącej systemu emerytalnego nie było?[/b]

Rada zauważyła, że istnieją wewnątrz rządu dwa podstawowe dylematy do rozwiązania w zakresie reformy emerytalnej. Jeden dotyczy zmniejszenia składki do funduszy emerytalnych. Popiera go Ministerstwo Finansów, które postrzega przekazywanie składki do II filaru – które nie jest według definicji Eurostatu elementem sektora finansów publicznych – jako zagrożenie dla realizacji kryteriów z Maastricht. Resort uważa, że można próbować kontynuować niektóre z idei reformy emerytalnej w taki sposób, żeby to zagrożenie zniwelować. Widzimy też, że z Ministerstwa Pracy wyszło kilka pomysłów, które koncentrowały się głównie na sposobie rozwiązania drugiego dylematu – jak wypłacać emerytury z filaru kapitałowego.

[b]Jakie są wasze wnioski?[/b]

Reklama
Reklama

Rada zwróciła uwagę, że proces budowy dwufilarowego systemu emerytalnego z obowiązującym podziałem składki jest zasadniczy dla rozwiązywania długookresowych problemów demograficznych. Taka konstrukcja zmniejsza ryzyko dla systemu poprzez obniżenie współczynnika zastąpienia (relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia – od red.) i poprzez zmniejszenie prawdopodobieństwa kumulowania się ryzyka koniunkturalnego z demograficznym. Uważamy więc, że nie ma pośpiechu w najbliższym czasie, żeby coś tu zmieniać.

[b]

Czyli nie ma co się śpieszyć z obniżaniem składki do OFE. A jakie jest stanowisko rady w kwestii wypłaty emerytur kapitałowych?[/b]

Ten problem jest pilny. Fundamentem systemu emerytalnego jest to, że ma on charakter powszechny i obowiązkowy. I w takim systemie jedynym logicznym sposobem wypłacenia świadczenia jest miesięczna dożywotnia emerytura. Inne formy, np. jednorazowe wypłaty, są sprzeczne z tą filozofią.

[b]Czyli resort pracy, proponując wypłatę jednorazową, odchodzi od założeń reformy? Polakom nie należy dać możliwości zabrania pieniędzy z OFE, gdy przejdą na emeryturę?[/b]

Ta reforma zmierzała do zmniejszenia współczynnika zastąpienia. W związku z tym nie możemy teraz mówić, że wymyśliliśmy system, który daje za duży poziom emerytur, i dlatego możemy jednorazowo wypłacać część pieniędzy. Jeśli wyjdziemy z założenia, że jest nadmierny poziom zabezpieczenia emerytalnego, to raczej powinniśmy obniżać bieżącą składkę. W demokratycznym państwie prawa nie można zmuszać kogoś do obowiązkowych oszczędności inwestowanych w sposób regulowany przez państwo, a później po 30 latach powiedzieć – proszę, odbierz te pieniądze. Zabezpieczamy się na starość jako społeczeństwo. I w interesie społecznym jest ograniczenie swobody wyboru indywidualnego po to, żeby osiągnąć optimum społeczne.

Reklama
Reklama

[b]Co więc proponujecie?[/b]

Według Rady Gospodarczej z logiki systemu wynika, że po osiągnięciu wieku emerytalnego zgromadzone w OFE pieniądze powinny być dalej inwestowane na rynku kapitałowym. Nie mogą mieć charakteru wirtualnego i być przekazane z drugiego do pierwszego filaru.

[b]Równocześnie jednak rada miała zaproponować powstanie funduszu emerytur kapitałowych w strukturach ZUS, który miał zająć się wyliczaniem emerytur i ich wypłatą z II filaru.[/b]

Uważamy, że system powinien być jak najtańszy. Jeżeli chcemy zagwarantować miesięczną dożywotnią emeryturę, to ktoś, kto przejmuje środki do ich wypłaty, będzie musiał oszacować ryzyko demograficzne.

[b]I to dziś gwarantuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych?[/b]

Jeżeli powstałyby zakłady emerytalne, co proponowano, to musiałyby wziąć na siebie ryzyko demograficzne i inwestycyjne. Oszacować je i gwarantować bardzo dużym kapitałem własnym. Brałyby za to wysokie opłaty. I jakie firmy miałyby to robić? Te, które mają największe doświadczenie w statystyce aktuarialnej? Wtedy sprowadzamy się do kilku wybranych firm, które dominują na rynku emerytalnym.

Reklama
Reklama

[b]

Państwowe jest lepsze? [/b]

Czy nie lepiej w tej sytuacji, aby ryzyko demograficzne i koniunkturalne przejęło na siebie państwo, które i tak jest gwarantem całego systemu? To daje możliwość zaoferowania wyższych emerytur, bardziej stabilnych i bezpiecznych. Mamy jedną ogromną instytucję, która wypłaca 70 proc. emerytur, czy ma zatem sens multiplikowanie systemów i kosztów wypłaty, tworząc dodatkowy system. Naprawdę nie wiem, jaki jest powód, żeby ktoś inny technicznie wypłacał emeryturę, naliczał, przeliczał, drukował papiery niż ZUS.

[b]A ryzyko koniunkturalne, o którym pan mówi, które wziąłby na siebie budżet, rozwiązałaby waloryzacja emerytur z części kapitałowej, taka jak w I filarze? Zamiast przekazywania emerytom zysków z dalszego pomnażania kapitału odłożonego przez nich na starość przez instytucje finansowe?[/b]

A jest sens płacić sektorowi prywatnemu marżę od zysku? To obciąża system kosztami. Uważam, że oszczędności z II filaru przy wyliczeniu emerytury powinny być dzielone przez taką samą przewidywaną liczbę miesięcy życia jak z I filaru i dla wszystkich taką samą. Zyski wypracowane przez firmy prywatne będą wtedy pokrywały koszty ryzyka demograficznego oraz indeksacji.

Reklama
Reklama

[wyimek]Nie wpisujemy się w żaden konflikt (pomiędzy członkami gabinetu Donalda Tuska)[/wyimek]

[b]Ale ZUS nie jest przecież instytucją bezkosztową.[/b]

Możemy powiedzieć, że ZUS jest też kosztowny i mało efektywny. Pewnie tak. Trzeba jednak obniżać te koszty, zwiększać efektywność. Ale mamy tu ewidentną synergię skali. Koszty istotnie wzrosną, jeśli powstaną nowe instytucje do wypłaty emerytur z drugiego filaru z zarządami, ludźmi, strukturami, budynkami etc. Chodzi o to, żeby ZUS dostał kwotę na wypłatę emerytur systemu kapitałowego i przekazał je emerytom. A dla nich jest najważniejsze, żeby otrzymywać stabilną emeryturę.

[b]Przeciwnicy wskazują na ryzyko polityczne takiego rozwiązania. Politycy będą mieć wówczas wpływ na nasze pieniądze zgromadzone w funduszach emerytalnych. Może zechcą je wydać na załatanie bieżących dziur w finansach państwa...[/b]

Jeżeli pieniądze będą przepływały do jakiegoś jednego funduszu, to można nadać mu taki kształt prawny, żeby był zabezpieczony przed ryzykiem politycznym w jak największym stopniu. Całkowicie go nie zlikwidujemy, ale może być zabezpieczony też np. konstytucyjnie.

Reklama
Reklama

[b]Mam wrażenie, że Rada Gospodarcza stoi w opozycji do pomysłów na kształt systemu emerytalnego prezentowanych przez minister pracy Jolantę Fedak, a przychyla się do tych szefa doradców premiera Michała Boniego. Nie jest tajemnicą, że relacje pomiędzy tymi członkami rządu są napięte.[/b]

Nie wpisujemy się w żaden konflikt. Rada Gospodarcza składa się z osób spoza sektora politycznego, profesjonalistów z różnych sfer życia i wzbogaca wiedzę premiera.

[b]A mamy w Polsce dobrze działający system emerytalny?[/b]

System dwufilarowy będzie działał dobrze, kiedy w filarze kapitałowym będą zgromadzone oszczędności, a nie zobowiązania. Na razie filar kapitałowy jest budowany nie z oszczędności pracowników, czyli sektora prywatnego, a z oszczędności sektora publicznego. Zakładano, że pieniądze z prywatyzacji będą temu sprzyjać. Niestety, zarządzanie finansami publicznymi przez ostatnie 20 lat było takie, że pieniądze z prywatyzacji zostały przejedzone i nie budowały filara kapitałowego. I tak naprawdę w tym filarze mamy zdecydowanie więcej narastających zobowiązań sektora publicznego, a nie rzeczywistych oszczędności. Istotą powinno być dojście do takiego systemu w finansach publicznych, w którym II filar będzie generował rzeczywiste oszczędności.

[b]Według pana najpierw trzeba dokończyć system wypłaty świadczeń, a potem się zająć podnoszeniem efektywności działania funduszy emerytalnych?[/b]

Reklama
Reklama

Powinniśmy jak najszybciej udoskonalić OFE i opracowywać system wypłaty emerytur. Rada stwierdziła, że w odniesieniu do ich funkcjonowania brakuje przeglądu rozwiązań i dostosowywania ich do bieżących okoliczności. To należy zrobić w zakresie limitów inwestycyjnych, poziomu konkurencji, kosztów funkcjonowania, akwizycji itd. Trzeba choćby poszerzyć spektrum inwestycyjne, dopuścić możliwość inwestowania w instrumenty pochodne, rynek nieruchomości, inwestycje zagraniczne, zewnętrzne benchmarki. Jest mnóstwo dorobku oceniającego dotychczasowy stan i doświadczenia międzynarodowe. Taki przegląd powinien być dokonany i powinny nastąpić modyfikacje, żeby zwiększyć efektywność funkcjonowania systemu, obniżyć jego koszt i zwiększyć poziom przyszłych emerytur. Jest mnóstwo do zrobienia.

Opinie Ekonomiczne
Członek zarządu jak Zosia Samosia? Czyli menedżer jako ścigany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Bogatsi niż myślimy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga
Opinie Ekonomiczne
Marek Górski: Czas na systemową deregulację w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama