W jednej pojawia się też kwestia rygoryzmu sądowego nakazu zapłaty i jego nadzwyczajnego wzruszania.

Pierwsza sprawa dotyczy kredytu na 424 tys. zł zaciągniętego na cele mieszkaniowe w 2008 r. Po siedmiu latach frankowicze popadli w kłopoty finansowe i bank wypowiedział im umowę, domagając się spłaty pozostałej kwoty. Nie było ich stać na spłatę, bank uzyskał więc w sądzie okręgowym nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym opiewający na 187 tys. zł. A ponieważ go nie zaskarżyli, nakaz uprawomocnił się i komornik wszczął jego egzekucję.

Czytaj także:

Zbigniew Ziobro z odsieczą dla frankowiczów. Składa skargi nadzwyczajne do Sądu Najwyższego

W drugiej sprawie chodziło o pożyczkę z 2005 r. 51 tys. CHF na dowolny cel. Po trzech latach bank przelał wierzytelność na firmę windykacyjną, z którą pożyczkobiorca wynegocjował harmonogram spłat. Opóźnienie zapłaty którejkolwiek z rat powodowało, że wszystkie spłaty stawały się natychmiast wymagalne. I do tego doszło, więc firma windykacyjna uzyskała przed krakowskim Sądem Okręgowym wyrok zasądzający tę kwotę. Ten wyrok też nie został zaskarżony, więc stał się prawomocny.

W uzasadnieniu skargi nadzwyczajnej Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego, wskazał, że obydwa sądy nie zbadały umów pod kątem występowania w nich niedozwolonych klauzul, a więc ich ważności. Naruszyły zatem zasady ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi oraz prawo do rzetelnej procedury sądowej. PG wniósł o przekazanie spraw do ponownego rozpoznania oraz o wstrzymanie wykonania zaskarżonych orzeczeń do czasu ukończenia postępowania przez Izbą Kontroli Nadzwyczajnej SN.

– Większe szanse ma pierwsza skarga, może bowiem liczyć na wsparcie prawa i orzecznictwa unijnego. Według TSUE nakazy zapłaty nie powinny pozbawiać uprawnień konsumenta (np. wyrok Banco Primus C-421/14), przy podważaniu wyroków trzeba liczyć głównie na prawo polskie, a to, że sami zainteresowani nie odwoływali się, nie zmienia faktu, że mogli być pokrzywdzeni abuzywnymi postanowieniami umowy –wskazuje dr Mariusz Korpalski, radca prawny.

Z kolei adwokat Marcin Szymański uważa, że skarga nadzwyczajna może (i często powinna) być wnoszona również w sprawach, w których wymagają tego względy ochrony konsumentów (art. 76 konstytucji). Również w tych, w których, konsument z powodu niewiedzy lub innych przyczyn nie wykorzystał wszystkich środków obrony swych praw. Dotyczy to także spraw, w których przeciw konsumentom zapadły wyroki zaoczne, nakazy zapłaty etc. Jest wiele wyroków TSUE na ten temat.