Niektórzy właściciele domów czynszowych, by pozbyć się niechcianych lokatorów, utrudniają im życie, stosując brudne metody, za które trudno pociągnąć ich do odpowiedzialności. Batem na tych tzw. czyścicieli kamienic ma być nowela kodeksu karnego.
Senatorowie przygotowali nowelizację jednego z jego przepisów. – Chcemy, żeby przypadki celowego dewastowania domów, takie jak zamurowywanie drzwi, niszczenie instalacji wody, gazu, prądu czy demontowanie okien, prowadzone tylko po to, by pozbyć się szybko niechcianych lokatorów, stało się przestępstwem zagrożonym karą więzienia do lat trzech – mówi senator Jan Rulewski, jeden ze współautorów.
Chodzi o zmianę art. 191 par. 1 k.k. Obecnie na jego podstawie można ukarać jedynie w przypadku przemocy, jakiej dopuszcza się bezpośrednio jedna osoba wobec drugiej, lub gdy dochodzi do gróźb karalnych. Natomiast nie pozwala on na karanie, gdy do wywarcia presji dochodzi w sposób pośredni, czyli m.in. poprzez celową dewastację budynku. Za sprawą senackiej propozycji to się zmieni.
Projekt powstał nieprzypadkowo. O jego przygotowanie dawno zabiegała prof. Irena Lipowicz, rzeczniczka praw obywatelskich.
Projekt podoba się części obrońców lokatorów.
– Perspektywa spędzenia trzech lat w więzieniu może być dobrym straszakiem – ocenia Jakub Żaczek z Komitetu Obrony Lokatorów. I jak z rękawa sypie przykładami łamania prawa. – W warszawskim Wawrze właściciel pod pretekstem remontu rozebrał pół dachu, inny kamienicznik na ul. Dzierzby w zimie wymontował okna, lokatorka z ul. Grenadierów od trzech lat ma odciętą wodę. Do takich praktyk dochodzi w całym kraju, ale głównie w dużych miastach, jak np. stolica, Kraków czy Poznań.
– Lokatorzy bronią się, jak mogą, przed czyścicielami kamienic, często jednak niewiele udaje się im wskórać – mówi Alicja Sarzyńska z Polskiego Zrzeszenia Lokatorów z Krakowa. Mimo to jej zdaniem obowiązujące przepisy kodeksu karnego są wystarczające i nie ma powodu ich zmieniać.
Mieszane uczucia ma prokurator Jarosław Polanowski. – Niewątpliwie to rozwiązanie korzystne. Ale... Na zmianie straciłyby ofiary przemocy w rodzinie. W tej chwili bita żona, która nie chce wpuścić męża-oprawcy do domu, mimo że on jest jego właścicielem, nie może być z tego powodu pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Wskutek noweli to się zmieni – wyjaśnia.