„Polscy żołnierze zakuci w kajdanki na białoruskiej granicy. W wojsku wrze” – tak napisał o zatrzymaniu żołnierzy portal Onet. Chodzi o żołnierzy zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową za to, że na przełomie marca i kwietnia tego roku w okolicy Dubicz Cerkiewnych (to tam został ciężko ranny w brzuch inny polski żołnierz) oddali 43 strzały ostrzegawcze w kierunku uzbrojonej w niebezpieczne narzędzia grupy imigrantów na granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymani żołnierze usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień i narażenia życia oraz zdrowia innych osób. Decyzją prokuratora zostali zawieszeni w czynnościach służbowych i oddani pod dozór przełożonego wojskowego. Przebywają na wolności.
Czytaj więcej
Trzech polskich żołnierzy usłyszało zarzuty prokuratorskie za oddanie strzałów ostrzegawczych w stronę napierających na granicę migrantów - podał O...
Decyzja prokuratury wywołała wiele kontrowersji i komentarzy ze strony polityków. "Żądamy natychmiastowych wyjaśnień i oczyszczenia żołnierzy z zarzutów" - wezwał były minister obrony narodowej w rządzie PiS Mariusz Błaszczak. Padły zarzuty o ukrywaniu incydentu przez dwa miesiące.
"Zatrzymanie żołnierzy oddających strzały alarmowe w kierunku atakujących migrantów jest nie do przyjęcia. Działania Żandarmerii Wojskowej wobec zatrzymanych zostaną bezwzględnie wyjaśnione. Żołnierze stojący na straży bezpieczeństwa państwa muszą być pewni, że procedury prawne ich chronią. Będę zawsze stał po stronie honoru polskich żołnierzy" – napisał na platformie X wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Założę się, że prokurator, który wydał postanowienie o zatrzymaniu żołnierzy to bardzo dobry prokurator. Zbigniewa Ziobry" - czytamy z kolei we wpisie Romana Giertycha, posła KO.
Co wiedział prokurator do spraw wojskowych Tomasz Janeczek
Prokurator Tomasz Janeczek, uważany za człowieka Zbigniewa Ziobry, został zastępcą prokuratora generalnego do spraw wojskowych jeszcze w listopadzie 2023 r. Wcześniej kierował Prokuraturą Regionalną w Katowicach. Teraz w mediach społecznościowych oświadczył, że nie wiedział o zatrzymaniu żołnierzy broniących granicy, a całej sprawie dowiedział się z publikacji Onetu.
"Od wielu tygodni w praktyce nie mam możliwości wykonywania swoich obowiązków służbowych w pełnym zakresie, wskazanym ustawą. Sytuacja ta jest skutkiem modus operandi obecnego kierownictwa Prokuratury Krajowej. Jest ona niezgodna nie tylko z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo o prokuraturze, ale również z regulacjami wewnętrznymi mojej instytucji." - tłumaczy prok. Janeczek w portalu X.
Tymczasem szef MON wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz twierdzi, że prok. Tomasz Janeczek miał świadomość działań prokuratury ws. interweniujących na granicy żołnierzy, ponieważ to on wydawał decyzje w tej sprawie.
"Według informacji, które zostały nam przekazane z Ministerstwa Sprawiedliwości, z Prokuratury Generalnej, miał pan prokurator świadomość tych działań, bo wydawał zresztą decyzje w tej sprawie. Będzie o tym prokuratura informować" - powiedział Kosiniak-Kamysz na konferencji prasowej. Dodał, że informacje o sprawie miał również działający na miejscu prokurator z Białegostoku, który został powołany na to stanowisko w 2019 r.
Czytaj więcej
Potrzebne są zmiany prawne i to na już, a nie powszechne oburzenie pobudzonych kampanią wyborczą polityków.