Wobec próby naruszenia granicy przez kilkudziesięciu imigrantów wspierający Straż Graniczną na tym odcinku granicy żołnierze z 1 Brygady Pancernej stacjonujący w tym rejonie oddali strzały ostrzegawcze w powietrze, a potem w ziemię. Sprawę opisał portal Onet.pl
Trzech żołnierzy biorących udział w tej interwencji miało potem zostać zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową (według relacji jednego z ich kolegów zatrzymanych zakuto w kajdanki), a teraz toczy się przeciwko nim postępowanie prokuratorskie za przekroczenie uprawnień.
Czytaj więcej
"Postępowanie Prokuratury i Żandarmerii Wojskowej wobec naszych żołnierzy budzi uzasadniony niepokój i gniew ludzi" - napisał w serwisie X premier...
Władysław Kosiniak-Kamysz: O strzałach na granicy dowiedziałem się w marcu
- Sprawa bezpieczeństwa jest sprawą najważniejszą. Misja na granicy jest niezwykle trudna i odpowiedzialna, narażona na presję, na duże emocje. Jesteśmy zawsze z żołnierzami i funkcjonariuszami, z tymi, którzy pełnią tam misję. To ryzyko i działanie niezwykle obciążające — mówił na konferencji prasowej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Działania podejmowane są w zakresie i na podstawie prawa. To jest zawsze naczelna zasada. Wszyscy żołnierze, służący nie tylko na granicy, zobowiązani są do przestrzegania prawa. Wiedzą o tym dobrze. Staję zawsze za tymi, którzy strzegą państwa polskiego. To jest sprawa o fundamentalnym znaczeniu - dodał.
- Pod koniec marca doszło do zdarzenia, o którym zostałem wówczas poinformowany przez komendanta Żandarmerii Wojskowej. Dowódca WZZ Podlasie podjął decyzję o skierowaniu materiału do Żandarmerii Wojskowej, który otrzymał od Straży Granicznej. Ta podjęła decyzję o skierowaniu sprawy do prokuratury — kontynuował minister obrony.
- Początkowo sprawa dotyczyła trzech żołnierzy, później dwóch żołnierzy. Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenia w sprawie przekroczenia uprawnień - relacjonował.
Szef MON powiedział, że w maju broń została użyta w systemie alarmowym przez żołnierzy około 700 razy. - Jeżeli dowódca ma później wątpliwości, to musi podjąć działania. Tak stało się tym razem - mówił szef MON.
Czytaj więcej
Potrzebne są zmiany prawne i to na już, a nie powszechne oburzenie pobudzonych kampanią wyborczą polityków.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w sprawie żołnierzy, którzy oddali strzały, doszło do zatrzymania, ale nie zostali oni aresztowani.
- Generał Brygady Artur Kozłowski, dowódca 1. Warszawskiej Brygady Pancernej udał się na miejsce do swoich żołnierzy. Udał się tam z prawnikiem i psychologiem. Przez cały czas informowani są żołnierze, którzy są zawieszeni, nie są aresztowani, o możliwej pomocy i dostępności prawnika — przekazał minister.
- Po tym zdarzeniu gen. Kozłowski wydał kolejne rozkazy dotyczące możliwości użycia broni. Żołnierze na granicy mogą używać broni, a przepisy w tej sprawie są jasno określone, choć moim zdaniem one wymagają zmiany i nad tym pracujemy - dodał.
Czytaj więcej
- Mamy do czynienia z absolutnym skandalem, jeżeli prokuratura, Żandarmeria Wojskowa ściga żołnierzy, którzy bronią granicy, ale bronią też swojego...
Szef MON o zatrzymaniu żołnierzy na granicy z Białorusią: To była nadgorliwość
— Jeśli chodzi o zatrzymanie, bo to jest coś, co bulwersuje i mnie i opinię publiczną, to jest już decyzja żandarmerii wojskowej. Poleciłem od razu po powzięciu tej informacji, bo uważam, że to była nadgorliwość, wyjaśni to komisja powołana w ŻW. Jeżeli ktokolwiek wykroczył poza uprawnienia, zostanie ukarany - zapowiedział.
Czytaj więcej
Trzech polskich żołnierzy usłyszało zarzuty prokuratorskie za oddanie strzałów ostrzegawczych w stronę napierających na granicę migrantów - podał O...
— Jeżeli ktokolwiek przekroczył uprawnienia zostanie ukarany, zostaną wyciągnięte konsekwencje. Oczekuję natychmiastowych działań ze strony komendanta ŻW. Oczekujemy od prokuratury również oczekujemy natychmiastowych działań — dodał.
Szef MON podkreślił, że o formie zatrzymania żołnierzy dowiedział się dopiero, gdy o sprawie poinformowały media.
Zapowiedział, że jeszcze w czwartek głos w sprawie podjętych działań zabierze prokuratura.