Kosiniak-Kamysz: W marcu dowiedziałem się o incydencie na granicy. Żołnierzom udzielono pomocy

- Moim zdaniem to była nadgorliwość, wyjaśni to jednak komisja powołana w Żandarmerii Wojskowej. Oczekuję natychmiastowych działań ze strony komendanta głównego ŻW - mówi o zatrzymaniu żołnierzy na granicy z Białorusią szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Publikacja: 06.06.2024 11:10

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Obrony Naro

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Wobec próby naruszenia granicy przez kilkudziesięciu imigrantów wspierający Straż Graniczną na tym odcinku granicy żołnierze z 1 Brygady Pancernej stacjonujący w tym rejonie oddali strzały ostrzegawcze w powietrze, a potem w ziemię. Sprawę opisał portal Onet.pl

Trzech żołnierzy biorących udział w tej interwencji miało potem zostać zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową (według relacji jednego z ich kolegów zatrzymanych zakuto w kajdanki), a teraz toczy się przeciwko nim postępowanie prokuratorskie za przekroczenie uprawnień.

Czytaj więcej

Żołnierze z zarzutami za strzały na granicy. Jest reakcja Donalda Tuska

Władysław Kosiniak-Kamysz: O strzałach na granicy dowiedziałem się w marcu

- Sprawa bezpieczeństwa jest sprawą najważniejszą. Misja na granicy jest niezwykle trudna i odpowiedzialna, narażona na presję, na duże emocje. Jesteśmy zawsze z żołnierzami i funkcjonariuszami, z tymi, którzy pełnią tam misję. To ryzyko i działanie niezwykle obciążające — mówił na konferencji prasowej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Działania podejmowane są w zakresie i na podstawie prawa. To jest zawsze naczelna zasada. Wszyscy żołnierze, służący nie tylko na granicy, zobowiązani są do przestrzegania prawa. Wiedzą o tym dobrze. Staję zawsze za tymi, którzy strzegą państwa polskiego. To jest sprawa o fundamentalnym znaczeniu - dodał.

- Pod koniec marca doszło do zdarzenia, o którym zostałem wówczas poinformowany przez komendanta Żandarmerii Wojskowej. Dowódca WZZ Podlasie podjął decyzję o skierowaniu materiału do Żandarmerii Wojskowej, który otrzymał od Straży Granicznej. Ta podjęła decyzję o skierowaniu sprawy do prokuratury — kontynuował minister obrony.

- Początkowo sprawa dotyczyła trzech żołnierzy, później dwóch żołnierzy. Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenia w sprawie przekroczenia uprawnień - relacjonował.

Szef MON powiedział, że w maju broń została użyta w systemie alarmowym przez żołnierzy około 700 razy. - Jeżeli dowódca ma później wątpliwości, to musi podjąć działania. Tak stało się tym razem - mówił szef MON.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Oburzenie polityków nie rozwiąże problemu użycia broni na granicy

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w sprawie żołnierzy, którzy oddali strzały, doszło do zatrzymania, ale nie zostali oni aresztowani.

- Generał Brygady Artur Kozłowski, dowódca 1. Warszawskiej Brygady Pancernej udał się na miejsce do swoich żołnierzy. Udał się tam z prawnikiem i psychologiem. Przez cały czas informowani są żołnierze, którzy są zawieszeni, nie są aresztowani, o możliwej pomocy i dostępności prawnika — przekazał minister.

- Po tym zdarzeniu gen. Kozłowski wydał kolejne rozkazy dotyczące możliwości użycia broni. Żołnierze na granicy mogą używać broni, a przepisy w tej sprawie są jasno określone, choć moim zdaniem one wymagają zmiany i nad tym pracujemy -  dodał.

Czytaj więcej

Radosław Fogiel: Zatrzymanie żołnierzy może paraliżować Straż Graniczną

Szef MON o zatrzymaniu żołnierzy na granicy z Białorusią: To była nadgorliwość

— Jeśli chodzi o zatrzymanie, bo to jest coś, co bulwersuje i mnie i opinię publiczną, to jest już decyzja żandarmerii wojskowej. Poleciłem od razu po powzięciu tej informacji, bo uważam, że to była nadgorliwość, wyjaśni to komisja powołana w ŻW. Jeżeli ktokolwiek wykroczył poza uprawnienia, zostanie ukarany - zapowiedział.

Czytaj więcej

Polscy żołnierze z zarzutami za strzały na granicy. Szef BBN apeluje o zmiany w prawie

— Jeżeli ktokolwiek przekroczył uprawnienia zostanie ukarany, zostaną wyciągnięte konsekwencje. Oczekuję natychmiastowych działań ze strony komendanta ŻW. Oczekujemy od prokuratury również oczekujemy natychmiastowych działań — dodał.

Szef MON podkreślił, że o formie zatrzymania żołnierzy dowiedział się dopiero, gdy o sprawie poinformowały media.

Wobec próby naruszenia granicy przez kilkudziesięciu imigrantów wspierający Straż Graniczną na tym odcinku granicy żołnierze z 1 Brygady Pancernej stacjonujący w tym rejonie oddali strzały ostrzegawcze w powietrze, a potem w ziemię. Sprawę opisał portal Onet.pl

Trzech żołnierzy biorących udział w tej interwencji miało potem zostać zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową (według relacji jednego z ich kolegów zatrzymanych zakuto w kajdanki), a teraz toczy się przeciwko nim postępowanie prokuratorskie za przekroczenie uprawnień.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Koalicyjne rozbieżności i polityczne plany. Co dalej w ramach rządów koalicji?
Polityka
Paweł Kowal: Polska odbuduje Ukrainę. Nasi przedsiębiorcy już zarabiają
Polityka
Czy rektor Akademii Wymiaru Sprawiedliwości został powołany zgodnie z prawem?
Polityka
Poseł Kmita znów przegrał głosowanie. Otwarty bunt w małopolskim PiS
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
"Był dla nas obciążeniem". Decyzję Janusza Kowalskiego oceniają jego koledzy
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży