Parlament Europejski zdecydował w czwartek o odrzuceniu projektu mandatu negocjacyjnego w sprawie dyrektywy o prawach autorskich i skierowaniu jej pod obrady plenarne. Oznacza to, że projekt nowego prawa zostanie jeszcze raz przedyskutowany i poprawiony, ale tym razem w gronie wszystkich eurodeputowanych we wrześniu. To rzadka procedura, bo zazwyczaj projekt stanowiska PE przygotowują jego wyspecjalizowane komisje (w tym wypadku wiodącą była Komisja Prawna), jest on potem przyjmowany w głosowaniu plenarnym i staje się podstawą negocjacji z unijną Radą (ministrami państw członkowskich). Na końcu wspólna decyzja i ostateczny kształt prawa uciera się w tzw. trilogach, czyli negocjacjach między przedstawicielami trzech instytucji: PE i Rady – jako decydentów, z udziałem Komisji Europejskiej, która pierwotny projekt prawa przygotowała. Teraz jednak stało się inaczej i sięgnięto po procedurę bardziej transparentną. Ale też dużo bardziej polityczną, bo poprawki będą zgłaszać już nie tylko wyspecjalizowani europosłowie.