Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad systemem takiego powszechnego udostępniania wyroków. Może on ruszyć w drugiej połowie tego roku.
Część wyroków Sądu Najwyższego i niektórych sądów powszechnych jest już teraz dostępna. Od pewnego czasu działa [link=http://orzeczenia.nsa.gov.pl]Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych[/link], więc przez Internet można się zapoznać z wyrokami. Pojawiły się postulaty, by taki system stworzyć także w sądach powszechnych.
[srodtytul]W stronę jawności[/srodtytul]
Niedawno z takim pomysłem wystąpił poseł Grzegorz Roszak (PO). W interpelacji do ministra sprawiedliwości nawiązał do opracowania „Publiczna dostępność orzeczeń sądowych” przygotowanego przez Forum Obywatelskiego Rozwoju oraz Fundację Helsińską. Postulowało ono stopniowe upowszechnianie w Internecie orzeczeń sądów powszechnych (oraz wszystkich Sądu Najwyższego).
– Zainspirowali mnie młodzi prawnicy, którym aktualne orzecznictwo pomaga podnosić kwalifikacje. Świadomość publicznego udostępniania orzeczeń sprawi także, że podniesie się jakość uzasadnień wielu wyroków – powiedział „Rz” poseł Roszak.
[b]Obecnie nie ma przepisów, które zobowiązywałyby sądy do prowadzenia zbiorów orzeczeń i ich publikowania. [/b]Mimo to wiele sądów udostępnia część orzecznictwa na swoich stronach internetowych. Czyni to np. mniej więcej od pół roku białostocki Sąd Rejonowy: na jego stronach było wczoraj 35 wyroków cywilnych tamtejszego Sądu Okręgowego i 24 Sądu Rejonowego. Są też wyroki karne, pracownicze i gospodarcze. Dane uczestników procesów są oczywiście zanonimizowane: personalia ograniczone do inicjałów, tak jak nazwy firm.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie mówi „nie”, ale nie przewiduje utworzenia systemu centralnego, tylko w ramach poszczególnych apelacji: zbiór orzeczeń sądu apelacyjnego i podległych mu sądów okręgowych prowadziliby prezesi sądów apelacyjnych. System mógłby ruszyć w drugiej połowie roku.
– W naszej pracy dobrze jest znać orzecznictwo (praktykę) sądów – mówi adwokat Józef Forystek, który wygrał z Prokuratorią Generalną Skarbu Państwa proces o udostępnienie mu wyroków cywilnych wydanych w 2008 r. w sprawach reprywatyzacyjnych z udziałem PG.
[srodtytul]Ile i jak publikować[/srodtytul]
Podobnie uważa adwokat Andrzej Michałowski, były wiceprezes NRA. Dodaje, że adwokatura rozważała stworzenie własnej bazy wyroków. Nie wszystkie jednak orzeczenia muszą być w internetowej bazie, lecz tylko te istotne. Kto miałby o tym decydować? Może jakiś komitet redakcyjny – odpowiada adwokat.
– Jeżeli publikować, to wszystkie wyroki – uważa z kolei dr Grzegorz Sibiga z Instytutu Nauk Prawnych PAN. – Muszą być tylko rzeczywiście anonimizowane. Nie wystarczy zastąpienie nazwiska inicjałami, gdyż podanie np. stanowiska i zakładu pracy może naruszać prywatność osób występujących w sprawie.
[ramka]OPINIA
[b]Piotr Kluz, wiceminister sprawiedliwości[/b]
Ministerstwo Sprawiedliwości uwzględnia potrzebę szerokiego dostępu do orzecznictwa sądów powszechnych: kierujemy się zasadą, że w Polsce wyroki są jawne nawet w tych sprawach, w których rozprawa (czy jej część) była niejawna. Oczywiście, musi być zapewniona anonimizacja występujących w wyroku i uzasadnieniu osób. W związku z tym przygotowujemy odpowiednią nowelę regulaminu urzędowania sądów powszechnych, która określi zasady prowadzenia zbiorów prawomocnych wyroków w poszczególnych sądach. Zmiany te są skoordynowane z nowelizacją prawa o ustroju sądów powszechnych.[/ramka]