Stanowski kontra Bartosiewicz. Prawo cytatu odgrywa ważną rolę w tym sporze

Dziennikarz Krzysztof Stanowski z konfliktu z Natalią Janoszek łatwo wpadł w drugi, tym razem z Edytą Bartosiewicz.

Publikacja: 02.08.2023 14:09

Krzysztof Stanowski, Edyta Bartosiewicz

Krzysztof Stanowski, Edyta Bartosiewicz

Foto: PAP/Tytus Żmijewski/Sławomir Mielnik

Przed kilkoma dniami na Kanale Sportowym pojawił się film “Natalia Janoszek. The End", w którym Krzysztof Stanowski, mimo sądowego zakazu, przekonywał, że ta aktorka Natalii Janoszek, znana m.in. z roli w filmie „365 dni”, zmyśliła swoją karierę. W materiale tym wykorzystano fragmenty nagrania piosenki Edyty Bartosiewicz „Skłamałam”, czemu piosenkarka zaprotestowała i domaga się przeprosin, wskazując, że wszystkie swoje piosenki pisała z myślą by niosły pozytywny przekaz i nie chce by w jakikolwiek sposób przyczyniały się do nagonki na kogoś.

Czy Krzysztof Stanowski mógł wykorzystać fragment piosenki "Skłamałam"

Pojawiły się więc pytania czy Stanowski mógł wykorzystać fragment tej piosenki w ramach prawa cytatu unormowanego w prawie autorskim.

Zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu oraz do rozporządzania nim. Publiczne udostępnienie utworu wymaga natomiast zgody autora. Jeśli taką zgodę wyrazi, przysługuje mu prawo do wynagrodzenia. „Furtką” pozwalającą na to, aby nie uzyskać takiej zgody od autora może być tzw. prawo cytatu. Aby się na nie powołać, wymagane jest stworzenie własnego utworu i wykorzystanie w nim zaledwie fragmentu utworu innej osoby.

Radca prawny Anna-Maria Sobczak z Kancelarii Prawnej Staniszewscy & Wspólnicy podkreśla, że zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, prawo autorskie umożliwia przytaczanie w utworach stanowiących samoistną całość urywków rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnianie utworów plastycznych, fotograficznych lub drobnych utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu. Jak podkreśla, żeby powołać się na to prawo, cytat musi być uzasadniony, czyli musi służyć określonym celom, takim jak: wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawa gatunku danej twórczości.

Czytaj więcej

Prawo autorskie: dla kogo tantiemy za teledyski

Czy to było prawo cytatu

Radca prawny i rzecznik patentowy dr Wojciech Gierszewski z BG Kancelarii Prawno-Patentowej Wojciech Gierszewski potwierdza „Rzeczpospolitej”, że skorzystanie z tzw. prawa cytatu musi być uzasadnione wyjaśnianiem, analizą, nauczaniem czy też parodiowaniem. Takim uzasadnionym celem nie jest jedynie uatrakcyjnienie nagrania czy materiału.

- Analizując przykład wykorzystania przez pana Stanowskiego fragmentów piosenki "Skłamałam" autorstwa Edyty Bartosiewicz należy wskazać, że działanie to nie mieści się w granicach prawa cytatu. Brak w nim odpowiedniego uzasadnienia celu cytatu takiego jak np. polemika, czy analiza krytyczna, co jest warunkiem koniecznym zgodnym z wymogami ustawy - uważa Anna-Maria Sobczak

- Warto również zaznaczyć, iż wykorzystując cudzy utwór w ramach prawa cytatu, niezbędne jest również jego odpowiednie wyodrębnienie spośród całości oraz wskazanie twórcy i źródła oryginalnego utworu –dodaje Anna-Maria Sobczak

Według Wojciecha Gierszewskiego przesłankami wskazującymi, że nie doszło do spełnienia warunków skorzystania z prawa cytatu jest użycie fragmentu piosenki w celu komercyjnym oraz nie wymienienie twórcy cytatu.

Wojciech Gierszewski zauważa również , że nie można wykluczyć, że użycie w tym przypadku fragmentów piosenki może godzić w dobra osobiste Edyty Bartosiewicz, która nie chce, żeby jej utwory były z czymś utożsamiane.

- Wszystkie swoje piosenki pisałam z myślą o tym, by niosły pozytywny przekaz. Nie chcę, by w jakikolwiek sposób przyczyniały się do nagonki na kogoś, kto być może ma jakieś poważne zaburzenia osobowościowe – oświadczyła oficjalnie Edyta Bartosiewicz.

Radca prawny Anna-Maria Sobczak uważa, że aby zapobiec nieporozumieniom i konfliktom, kiedy zamierzamy wykorzystać utwór stworzony przez inną osobę, a nasze zamiary nie mieszczą się w ramach dozwolonego użytku, w szczególności prawa cytatu, zawsze powinniśmy zwrócić się bezpośrednio do autora z prośbą o udzielenie odpowiedniej zgody. Artysta – jak w tym przypadku Edyta Bartosiewicz - nie musi podejmować dodatkowych działań w celu zabezpieczenia swojej piosenki. Autorowi przysługuje ochrona praw autorskich niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności od czasu, gdy osoby trzecie mają możliwość wysłuchania utworu.

- Po prawo cytatu chętnie sięgają twórcy w przekonaniu, że działalność twórcza nie może odbywać się w próżni i wymaga korzystania z osiągnięć innych i to jest jak najbardziej zrozumiałe i słuszne. Korzystajmy zatem, ale z poszanowaniem praw autorów i z zachowaniem dobrych obyczajów. Szczególnie profesjonalne podmioty powinny działać w ten sposób, dając przykład odbiorcom, niejako edukując ich w ten sposób. A tak, mamy wypaczony obraz stosowania prawa cytatu i brak dbałości o prawa twórców - puentuje adwokat Karolina Nowalska, specjalizująca się w prawie autorskim.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
dr Aleksandra Sewerynik, radca prawny z kancelarii Hasik, Rheims i Partnerzy, specjalista od prawa autorskiego

Cel wykorzystania piosenki Edyty Bartosiewicz wydaje się inny. Służy ona uatrakcyjnieniu materiału, podkręceniu jego wydźwięku emocjonalnego. Z pewnością nie była potrzebna, by lepiej wyjaśnić czy przeanalizować działalność Natalii Janoszek. Ważniejsze jest jednak kwestia autorskich praw osobistych Bartosiewicz. Twórca i artysta wykonawca mają prawo do rzetelnego korzystania z jego utworu, w praktyce przejawia się to w tzw. prawie synchronizacji. Oznacza ono, że jeżeli nagranie piosenki ma być włączone np. do filmu lub reklamy, jego producent musi najpierw uzyskać zgodę autora i artysty wykonawcy. Może bowiem nie chcieć być kojarzony z treścią filmu.

Czytaj więcej

Janoszek vs. Stanowski. Ryzykowny zakaz mówienia o karierze w Bollywood


Przed kilkoma dniami na Kanale Sportowym pojawił się film “Natalia Janoszek. The End", w którym Krzysztof Stanowski, mimo sądowego zakazu, przekonywał, że ta aktorka Natalii Janoszek, znana m.in. z roli w filmie „365 dni”, zmyśliła swoją karierę. W materiale tym wykorzystano fragmenty nagrania piosenki Edyty Bartosiewicz „Skłamałam”, czemu piosenkarka zaprotestowała i domaga się przeprosin, wskazując, że wszystkie swoje piosenki pisała z myślą by niosły pozytywny przekaz i nie chce by w jakikolwiek sposób przyczyniały się do nagonki na kogoś.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie