fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Ryszard Terlecki: Nie ma koalicji. Dwa zarzuty pod adresem Ziobry

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Jeżeli nie będzie można działać, nie będzie można przeprowadzać zmian, funkcjonować w mniejszościowym rządzie, wtedy niezbędne okażą się przyspieszone wybory. Pójdziemy do nich sami - zapowiedział szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

- Nasz koalicjanci głosowali przeciw lub się wstrzymali. Z tego trzeba wyciągnąć konsekwencje. Wygląda na to, choć nie przesądzajmy, bo w polityce różne rzeczy są możliwe, praktycznie koalicja nie istnieje. Konsekwencje tego będą także w przypadku stanowisk w rządzie - zapowiedział Ryszard Terlecki.

- Politycy od rana zadają sobie pytania dotyczące przyspieszonych wyborów. Jeżeli nie zmieni się nic w sytuacji, która wczoraj zaszła, to oczywiście jest perspektywa rządu mniejszościowego. Wiemy wszyscy jak trudno jest prowadzić politykę z takim rządem - dodał.

Czytaj także: 

Bielan: Przyspieszone wybory dałyby władze lewicy

Rzecznik rządu: Bierzemy pod uwagę rząd mniejszościowy

Suski: Nasi byli koalicjanci powinni pakować biurka

- Jeżeli nie będzie można działać, nie będzie można przeprowadzać zmian, funkcjonować w mniejszościowym rządzie, wtedy niezbędne okażą się przyspieszone wybory - mówił na konferencji w Sejmie.

Co musiałby zrobić Zbigniew Ziobro, aby sytuacja się zmieniła? - Nie wiem. Wszystkie nasze ustalenia zawisły w próżni. Poczekajmy, w poniedziałek zbierze się kierownictwo PiS i rozstrzygnie jak będziemy postępować - odpowiedział Terlecki.

- Jeżeli dojdzie do przyspieszonych wyborów, to pójdziemy sami - zapowiedział szef klubu PiS. Zapowiedział również, że prawdopodobnie dziś członkowie partii, którzy nie poparli ustawy, zostaną zawieszeni w prawach członka PiS. Będzie się to również wiązało z utratą stanowisk.

Jakie zarzuty ma PiS pod adresem Zbigniewa Ziobry? - Mamy dwa. Jeden dotyczy tego, że tak trudno było nam się dogadać, a nasi koalicjanci z każdym dniem zgłaszali nowe oczekiwania, pojawiały się nowe pola do negocjacji, co było irytujące. Drugi to wczorajsze zachowanie - mówił Terlecki.

W nocnym głosowaniu przeciw tzw. Piątce dla zwierząt, nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wprowadzającej m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz zakaz eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego, zagłosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski. Przeciw było też dwóch posłów Porozumienia, a 15 wstrzymało się od głosu. Z polityków Porozumienia za nowelizacją zagłosowała tylko Jadwiga Emilewicz.

Ustawa została przyjęta 356 głosami "za" przy 75 głosach "przeciw".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA