fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Taśmy od "Sowy" wracają jak bumerang. Będzie komisja śledcza?

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Kukiz'15 testuje prawdomówność PiS – powtarza jego wniosek o sejmową komisję śledczą ds. afery podsłuchowej z 2014 r.

Po czterech latach wraca sprawa sejmowej komisji śledczej ds. afery taśmowej – jej utworzenie forsuje jednak nie PiS, ale Kukiz'15.

– Instytucje państwa, a więc prokuratura, policja, służby specjalne, kompletnie zawiodły. Nie doprowadziły do wyjaśnienia tej sprawy, taką rolę powinna przejąć komisja śledcza – mówi „Rzeczpospolitej" wicemarszałek Stanisław Tyszka z Kukiz'15. Aby wnioskiem zajął się Sejm, klub musi zebrać 46 podpisów – już teraz Kukiz'15 zdobył ich 29.

Gra nagraniami

Mimo upływu ponad czterech lat od opublikowania pierwszych nagrań opinia publiczna wciąż nie ma pełnej wiedzy dotyczącej m.in. tego, ile jest nagrań, kto został nagrany, na czyje zlecenie i w czyich rękach znajdują się lub znajdowały taśmy. A także czy nagrania mogą lub mogły być narzędziem szantażu – wskazuje klub Pawła Kukiza we wniosku, który jest wersją lekko zmodyfikowanego projektu PiS z września 2014 r.

Jak podkreśla Kukiz'15, co kilka miesięcy wypływają kolejne nagrania, do kolejnych faktów docierają media, wskazując np. na powiązania Marka Falenty (rzekomego zleceniodawcy) z rosyjskimi służbami.

PiS dwukrotnie składał wniosek o komisję śledczą ds. afery taśmowej: we wrześniu 2014 r. i w lutym 2015 r., gdy „Gazeta Wyborcza" napisała o specjalnej grupie stworzonej w policji, która miała śledzić generałów służb podejrzewanych o to, że mieli stać za podsłuchami m.in. w restauracji Sowa & Przyjaciele.

Test dla rządzących

Wniosek PiS został odrzucony większością głosów posłów PO i PSL, „za" głosowały PiS, SLD, Zjednoczona Prawica i Ruch Palikota. Premier Kopacz twierdziła wtedy, że taka komisja byłaby „tylko i wyłącznie grą polityczną".

Czytaj także:

Państwo jest bezsilne

Afera podsłuchowa trwa: Polska związana taśmami

Dziś role się odwróciły. – Nie rozmawialiśmy o wniosku Kukiz'15, ale jesteśmy za pełnym wyjaśnieniem sprawy – zapewnia nas poseł Tomasz Siemoniak, w rządzie PO–PSL wicepremier i szef MON.

Choć prokuratura oskarżyła, a sąd skazał bohaterów procederu (biznesmena Marka Falentę, jego szwagra i dwóch kelnerów), w czterech ostatnich latach wychodziły na jaw coraz bardziej niepokojące informacje o aferze, które burzą dotychczasowe ustalenia prokuratury. Chodzi m.in. o to, czy funkcjonariusze CBA i ABW związani z obecnym ministrem koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim mogli rozgrywać podsłuchy, a nawet czy mogli je inspirować. W ciągu ostatnich trzech lat media ujawniły aż siedem kolejnych nagrań z Sowy, których nie miała prokuratura.

Czy dziś PiS poprze wniosek Kukiz'15? – To odgrzewanie bardzo starego kotleta. Służby i instytucje państwowe już sprawą się zajmują i ją wyjaśniają, w tym fakt wypływania nowych nagrań. Propozycja Kukiz'15 jest populistyczna i ma związek ze zbliżającymi się wyborami – ocenia poseł Arkadiusz Czartoryski z PiS.

Inny polityk PiS, poseł Łukasz Schreiber, zaznacza: – Ostrożnie podchodzę do wniosku Kukiz'15 i nie widzę dziś powodu, by powoływać komisję śledczą. To moja osobista ocena, na pewno jednak sprawa będzie dyskutowana na naszym klubie.

Dla posłów Kukiz'15 poparcie wniosku będzie – jak podkreślają – sprawdzianem, czy PiS ma w sprawie „czyste ręce".

– Dla dobra państwa wszystkie siły polityczne obecne w Sejmie powinny poprzeć nasz wniosek. Nie dla doraźnych korzyści politycznych Kukiz'15 czy innego ugrupowania, ale dla dobra Polski – podkreśla poseł Tyszka. – Bez dogłębnego wyjaśnienia tej sprawy państwo polskie ciągle będzie państwem teoretycznym – ocenia.

Jak „Rz" napisała w poniedziałek, warszawska prokuratura badająca aferę taśmową zabezpieczyła jedynie 66 rozmów na ok. 22 nośnikach (11 dostarczyło CBA, resztę znaleziono u kelnera Łukasza N.). Prokuratura uznała, że nagrano ok. 100 osób, co – jak dziś już wiemy – jest liczbą mocno zaniżoną.

Dziś Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi nowe śledztwo dotyczące potajemnych nagrań (tzw. mała afera taśmowa). Bada nagrania, których istnienie wyszło na jaw po zamknięciu głównego śledztwa. Także w tym postępowaniu podejrzani są Falenta, jego szwagier i kelnerzy (Falenta ma już 11 zarzutów za taśmy, które ujawniły media po zamknięciu głównego śledztwa).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA