fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Gminy ingerują we własność nieruchomości: wiatraki będą mimo protestów

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Uprawnienia planistyczne pozwalają gminom nawet na dużą ingerencję w prawo własności.

Rada Gminy Tychowa uchwaliła miejscowy plan w sprawie lokalizacji na jej terenie farm wiatrowych. Wywołało to protesty społeczne. Jeden z mieszkańców postanowił też zaskarżyć plan do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie.

Za blisko śmigła

Zdaniem mieszkańca tej gminy uchwała narusza jego interes prawny. Blisko 80 proc. powierzchni jego gospodarstwa rolnego zostało objęte strefą ochronną dla elektrowni wiatrowej. Wiatrak będzie stał w odległości około 100 m od granic działki, co zagraża życiu, zdrowiu i bezpieczeństwu osób na terenie jego posesji.

Ponadto planowana budowa elektrowni wiatrowych całkowicie zniweczy jego plany inwestycyjne, pozbawiając go jednocześnie przeważającej części dopłat rolnych i tym samym środków do egzystencji. Nie będzie mógł też wybudować w przyszłości domu.

Mieszkaniec tej gminy zarzucił także, że w jego sołectwie nie powiadomiono mieszkańców o podjęciu prac nad zmianami planów.

Władze gminy w odpowiedzi na skargę uznały, że zarzuty właściciela są na wyrost. Będzie mógł bowiem dalej uprawiać swoją ziemię. WSA odrzucił skargę. Jego zdaniem nie zawiera ona przekonujących argumentów. Według sądu rada uchwaliła plan zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Uchwała zaś w sprawie przystąpienia do jego sporządzenia oraz projekt zatwierdzony zaskarżoną uchwałą był wyłożony do publicznego wglądu.

Informacja w obwieszczeniu

Ponadto obwieszczenia o pracach nad planem ukazały się w prasie lokalnej oraz przekazane zostały sołtysom miejscowości, których dotyczy plan. Ci zaś umieścili je na tablicach ogłoszeń w sołectwie. Wbrew twierdzeniu skarżącego, informacja o podjęciu uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia planu została również umieszczona na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Gminy Tychowo.

Zdaniem sądu nie zasługują też na uwzględnienie zarzuty naruszenia prawa własności nieruchomości należących do skarżącego i tym samym przekroczenie „władztwa planistycznego".

Prawo to, według WSA, nie jest prawem absolutnym.

Ustalenie przeznaczenia terenów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego należy do kompetencji rady gminy. Nie ma zatem podstaw prawnych – podkreślił WSA – do uznania, że przeznaczenie terenu w sposób odbiegający od oczekiwań właściciela gruntu stanowi naruszenie przepisów.

sygnatura akt: II SA/Sz 728/15

Opinia

Edward Trojanowski, Związek Gmin Wiejskich RP

Budowa farm wiatrowych wywołuje społeczne protesty i zaskarżanie planów do sądów. Nie ma bowiem obecnie jasnych i spójnych przepisów dotyczących ich lokalizacji. Farmy można budować zarówno na podstawie warunków zabudowy, jak i miejscowych planów. Moim zdaniem obawy mieszkańców wsi przed uciążliwością związaną z wiatrakami są na wyrost. Tam, gdzie farmy już funkcjonują, okazuje się, że wiatraki nie są tak uciążliwym sąsiedztwem, jak to się przed ich budową wydawało.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA