Reklama

Bez rejestru łatwiej rozebrać zabytek - wyrok WSA

Skoro nie utworzono gminnej ewidencji zabytków, nie było podstawy do uzgadniania projektu rozbiórki z konserwatorem zabytków.
Bez rejestru łatwiej rozebrać zabytek - wyrok WSA

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch

Pierwszy popełnił błąd starosta, zwracając się do wojewódzkiego konserwatora zabytków o uzgodnienie rozbiórki wiekowego budynku gospodarczego. Śladem starosty poszedł wojewódzki konserwator zabytków, wydając odmowne postanowienie. Wreszcie błąd powielił minister kultury i dziedzictwa narodowego, utrzymując w mocy postanowienie konserwatora.

Rezultat tych działań podsumował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który uchylił wszystkie postanowienia i umorzył postępowanie administracyjne.

Zainicjował je wniosek starosty (działającego jako organ architektoniczno-budowlany) do wojewódzkiego konserwatora zabytków o uzgodnienie rozbiórki XIX-wiecznego budynku gospodarczego. Z dokumentacji załączonej przez jego właściciela wynikał zły stan techniczny obiektu należącego w przeszłości do zespołu folwarcznego.

Konserwator nie zgodził się na rozbiórkę, ponieważ zniszczenia nie wykluczają możliwości remontu.

Postanowienie konserwatora zabytków wraz z towarzyszącą mu argumentacją zaakceptował minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Reklama
Reklama

Z postanowieniem ministra nie zgodził się natomiast właściciel, który w skardze do WSA w Warszawie uznał oba rozstrzygnięcia za błędne. Najpoważniejszym zarzutem był brak podstawy prawnej do wystąpienia przez starostę do wojewódzkiego konserwatora zabytków o uzgodnienie projektu rozbiórki.

Zarówno konserwator, jak i minister kultury, oparli swoje rozstrzygnięcia na treści art. 39 ust. 3 prawa budowlanego. Przepis ten przewiduje m.in., że w stosunku do obszarów niewpisanych do rejestru zabytków, a ujętych w gminnej ewidencji zabytków, obowiązuje uzgodnienie z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Tymczasem gminna ewidencja zabytków nie została utworzona. Nie było zatem prawnej podstawy do zwrócenia się organu administracji do wojewódzkiego konserwatora zabytków o uzgodnienie projektu rozbiórki. A konserwator nie miał kompetencji do uzgadniania takiego zamierzenia.

Zarzuty skargi podzielił sąd, uchylając oba zaskarżone postanowienia i umarzając postępowanie administracyjne jako bezprzedmiotowe. Sędzia sprawozdawca Grzegorz Rudnicki zwrócił uwagę, że budynek, który znajdował się poprzednio w wykazie zabytków nieruchomych prowadzonym przez wojewódzkiego konserwatora zabytków, został wyznaczony do umieszczenia w gminnej ewidencji zabytków, taka ewidencja jednak nie powstała. Nie istniała zatem podstawa prawna do zwrócenia się organu administracji o uzgodnienie projektu rozbiórki.

Również wojewódzki konserwator zabytków nie miał uprawnień do uzgadniania takiego zamiaru. A minister kultury i dziedzictwa narodowego nie miał kompetencji do zaakceptowania postanowienia wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Bezprzedmiotowe więc były również same postępowania.

Wyrok jest nieprawomocny.

Reklama
Reklama

Sygnatura akt: VII SA/Wa 2113/20

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama