fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

KE chce słyszeć o pieniądzach trafiających do Polski z UE

Ostatni odcinek trasy S8 z Warszawy do Białegostoku Mateusz Morawiecki otworzył 17 października
PAP
Brukselę niepokoi sposób, w jaki rząd informuje o nowych drogach.

W sierpniu, niemal w środku kampanii wyborczej do samorządów, premier Mateusz Morawiecki pojechał do Puław. W ciągu drogi ekspresowej S12 uroczyście otworzył obwodnicę tego miasta. W przemówieniu podkreślał, że rząd PiS ma inne podejście do regionu niż PO–PSL.

Czytaj także:

Czy PiS wstydzi się milionów z UE?

– Wtedy tych inwestycji było najmniej. My chcemy to zmienić. Oferujemy pięć, sześć razy inwestycji w drogi lokalne, rozbudowę mostów. Mamy wielki program infrastrukturalny. To pokazuje, że dla nas Polska wschodnia jest jednym z kluczowych obszarów, w które będziemy inwestowali – podkreślał premier i dziękował ministrowi infrastruktury Andrzejowi Adamczykowi i posłom zaangażowanym w projekt.

Bez zaproszeń

We wrześniu premier otwierał też odcinek drogi ekspresowej S3 Nowa Sól–Kazimierzów, uczestniczył także w podpisaniu umowy w sprawie budowy tunelu pod Świną w Świnoujściu. W październiku, kilka dni przed wyborami, otwierał z kolei drogę ekspresową S8 na odcinku Wyszków–Poręba.

Nigdzie nie wspominał o tym, że inwestycje te były współfinansowane ze środków unijnych, co nie podoba się Komisji Europejskiej. Kilka dni temu Marc Lemaître z Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej KE (DG REGIO) wysłał w tej sprawie list do do ministra rozwoju Jerzego Kwiecińskiego.

„We wszystkich tych wydarzeniach brał udział premier Mateusz Morawiecki i wysocy urzędnicy rządu. Przedstawiciele Komisji nie zostali zaproszeni" – czytamy w liście, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Lemaître wytyka rządowi, że o niektórych uroczystościach Komisja dowiadywała się z mediów.

Ale zastrzeżeń jest więcej. Przedstawiciel DG REGIO zwraca np. uwagę na to, że rząd nie mówi nic o unijnym wsparciu dla inwestycji drogowych. A np. projekt budowy S8 w granicach województwa mazowieckiego został zasilony kwotą blisko 663 mln zł.

Komisja domaga się więc informowania jej o kolejnych wydarzeniach związanych z ważnymi projektami oraz zapraszania przedstawicieli KE „w systematyczny sposób i we właściwym czasie. (...) Polskie władze powinny też w systematyczny sposób informować w komunikatach prasowych i innych sposobach komunikacji o wsparciu z funduszu spójności".

Przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju zapewniają, że wszystkie procedury są dochowywane.

– Zgodnie z zapisami rozporządzeń wspólnotowych prowadzimy wiele różnorodnych działań informacyjnych, edukacyjnych oraz promocyjnych poświęconych funduszom europejskim w Polsce, zawsze zaznaczając obecność wkładu unijnego w finansowaniu inwestycji – mówi „Rzeczpospolitej" Stanisław Krakowski, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

Unijne flagi wracają

Również przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przekonują, że przedstawiciele KE są regularnie na wszystkie wydarzenia zapraszani.

– Informujemy równolegle, w tym samym czasie, wszelkie instytucje finansujące o planowanych uroczystych otwarciach. Na wszystkie uroczyste otwarcia zapraszaliśmy przedstawicieli Komisji Europejskiej – tłumaczy nam Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA. – We wszystkich materiałach mówiących o inwestycji, która jest dofinansowana ze środków UE, zamieszczamy stosowne informacje – dodaje.

– Czasami oficjalne otwarcie fragmentu drogi jest poprzedzane konferencjami prasowymi tylko z udziałem naszych polityków – zwraca jednak uwagę nasz informator.

W trakcie kampanii wyborczej kwestia budowy dróg i mostów była jedną z najważniejszych. List, który poznaliśmy, pokazuje, że Komisja Europejska uważnie ją śledziła. – Właśnie dlatego teraz unijne flagi są mocno eksponowane. I pewnie będzie tego więcej – mówi nam jeden z polityków PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA