fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab: Efekt mrożący nie zadziała na sędziów

materiały prasowe
Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab tłumaczy wzmożoną aktywność i wysyp postępowań dyscyplinarnych wobec zbuntowanych przeciwko władzy sędziów.

Właśnie postawił pan Krystianowi Markiewiczowi, prezesowi Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, 55 zarzutów przewinień dyscyplinarnych. To nie za dużo?

Piotr Schab: Niestety, liczba zarzutów jest adekwatna do działań podejmowanych przez sędziego.

Czy to oznacza, że każda wypowiedź sędziego Markiewicza może się skończyć dyscyplinarką, nawet te podobnej treści?

Postępowanie dyscyplinarne obejmuje liczbę apeli i wystąpień sędziego kierowanych do poszczególnych sądów dyscyplinarnych, mówiących o powstrzymaniu się od orzekania. Każde takie zachowanie, w mojej ocenie, stanowi odrębny delikt dyscyplinarny.

Tuż przed sędzią Markiewiczem wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Pawła Juszczyszyna, dla wielu sędziów bohatera ostatnich dni. Potrzebna była tak ostra reakcja?

Sędzia Juszczyszyn, w mojej ocenie, dopuścił się jaskrawej, bezprawnej próby podważenia aktu prezydenckiej władzy. A to jest wykroczenie przeciw konstytucji i ustawie – Prawo o ustroju sadów powszechnych. Oceniamy jego zachowanie jako zachowanie o charakterze politycznym.

Naprawdę nie uważa pan, że reakcja wobec sędziego z Olsztyna była przesadzona?

W mojej opinii nie. W dodatku umyka nam druga strona tej sprawy. Mówimy o niezawisłości, niezależności w kontekście sędziego Juszczyszyna. A gdzie są te same gwarancje dla sędziego, którego status kwestionował?

Patrząc na liczbę postępowań, można odnieść wrażenie, że z sędziowską etyką i nieskazitelnym charakterem jest coraz gorzej...

To bardzo przykre. Patrząc jednak na krąg osób aktywnych politycznie, wśród sędziów jest ich stosunkowo niewiele. Nie martwi mnie ich liczba, tylko ich aktywność.

Panu i pańskim dwóm zastępcom stawia się też zarzut nadgorliwości. Znakomitą część spraw, które prowadzicie, powinni zgodnie z prawem prowadzić rzecznicy tzw. lokalni – w sądach w swoim okręgu.

Zajmujemy się sprawami o szczególnej doniosłości, najważniejszymi i o szczególnych konsekwencjach oraz bardzo interesującymi opinię społeczną. Kryterium wagi sprawy jest w tym przypadku dominujące.

Skoro już mówimy o zainteresowaniu opinii publicznej. Co się dzieje ze sprawą tzw. afery hejterskiej, w którą zamieszani mają być grupa sędziów i Ministerstwo Sprawiedliwości?

Wyjaśniamy zachowania wszystkich tych sędziów i ich działania. Chodzi o niezwykle złożony materiał dowodowy – przesłuchanie licznych świadków oraz zgromadzenie dokumentacji, która jest niezbędna. Prokuratura w chwili obecnej nie udostępnia jej rzecznikowi. A my, badając sprawę, musimy się oprzeć na materialne dowodowym.

Czy to, co się dzieje wokół sędziów, można nazwać chęcią wywołania efektu mrożącego?

To moim zdaniem pojęcie często nadużywane. Wobec sędziów, ludzi o szczególnych kwalifikacjach, wywołanie takiego efektu jest niemożliwe.

- rozmawiała Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA