Właśnie postawił pan Krystianowi Markiewiczowi, prezesowi Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, 55 zarzutów przewinień dyscyplinarnych. To nie za dużo?
Piotr Schab: Niestety, liczba zarzutów jest adekwatna do działań podejmowanych przez sędziego.
Czy to oznacza, że każda wypowiedź sędziego Markiewicza może się skończyć dyscyplinarką, nawet te podobnej treści?
Postępowanie dyscyplinarne obejmuje liczbę apeli i wystąpień sędziego kierowanych do poszczególnych sądów dyscyplinarnych, mówiących o powstrzymaniu się od orzekania. Każde takie zachowanie, w mojej ocenie, stanowi odrębny delikt dyscyplinarny.
Czytaj też: 55 zarzutów dyscyplinarnych dla sędziego Krystiana Markiewicza
Tuż przed sędzią Markiewiczem wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Pawła Juszczyszyna, dla wielu sędziów bohatera ostatnich dni. Potrzebna była tak ostra reakcja?
Sędzia Juszczyszyn, w mojej ocenie, dopuścił się jaskrawej, bezprawnej próby podważenia aktu prezydenckiej władzy. A to jest wykroczenie przeciw konstytucji i ustawie – Prawo o ustroju sadów powszechnych. Oceniamy jego zachowanie jako zachowanie o charakterze politycznym.
Naprawdę nie uważa pan, że reakcja wobec sędziego z Olsztyna była przesadzona?
W mojej opinii nie. W dodatku umyka nam druga strona tej sprawy. Mówimy o niezawisłości, niezależności w kontekście sędziego Juszczyszyna. A gdzie są te same gwarancje dla sędziego, którego status kwestionował?
Patrząc na liczbę postępowań, można odnieść wrażenie, że z sędziowską etyką i nieskazitelnym charakterem jest coraz gorzej...
To bardzo przykre. Patrząc jednak na krąg osób aktywnych politycznie, wśród sędziów jest ich stosunkowo niewiele. Nie martwi mnie ich liczba, tylko ich aktywność.
Panu i pańskim dwóm zastępcom stawia się też zarzut nadgorliwości. Znakomitą część spraw, które prowadzicie, powinni zgodnie z prawem prowadzić rzecznicy tzw. lokalni – w sądach w swoim okręgu.
Zajmujemy się sprawami o szczególnej doniosłości, najważniejszymi i o szczególnych konsekwencjach oraz bardzo interesującymi opinię społeczną. Kryterium wagi sprawy jest w tym przypadku dominujące.
Skoro już mówimy o zainteresowaniu opinii publicznej. Co się dzieje ze sprawą tzw. afery hejterskiej, w którą zamieszani mają być grupa sędziów i Ministerstwo Sprawiedliwości?
Wyjaśniamy zachowania wszystkich tych sędziów i ich działania. Chodzi o niezwykle złożony materiał dowodowy – przesłuchanie licznych świadków oraz zgromadzenie dokumentacji, która jest niezbędna. Prokuratura w chwili obecnej nie udostępnia jej rzecznikowi. A my, badając sprawę, musimy się oprzeć na materialne dowodowym.
Czy to, co się dzieje wokół sędziów, można nazwać chęcią wywołania efektu mrożącego?
To moim zdaniem pojęcie często nadużywane. Wobec sędziów, ludzi o szczególnych kwalifikacjach, wywołanie takiego efektu jest niemożliwe.
- rozmawiała Agata Łukaszewicz