fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Praworządność i fundusze UE: związek jest, ale trudny - eksperci o efektach szczytu w Brukseli dla Polski

Adobe Stock
Eksperci nie mają wątpliwości, że sprawa środków unijnych została powiązana z ochroną praworządności. Ale są pytania o efektywność tego mechanizmu.

Mówią o tym pkt 22 i 23 konkluzji ostatniego szczytu. Zakładają, że interesy finansowe Unii są chronione zgodnie z zasadami traktatowymi, a szczególnie z art. 2 TUE (a więc godności, zakazu dyskryminacji i praworządności – co podkreślono), i wprowadzają system „warunkowości w celu ochrony budżetu".

„W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii" – głosi pkt 23 konkluzji. Wszystko rozbija się o jego rozumienie.

 

Co takiego złego jest w rządach prawa? - komentuje Wojciech Tumidalski

Według wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego będzie tak: Komisja przedstawia propozycję mechanizmu w celu ochrony budżetu, Rada UE (czyli ministrowie) zatwierdza mechanizm większością kwalifikowaną, a na koniec sprawa wraca do Rady Europejskiej (przywódcy państw), gdzie obowiązuje jednomyślność. Minister zakładał się nawet na antenie TVN 24, że dzięki tej procedurze Polska nie utraci ani eurocenta funduszy.

– Pan minister myli kolejność. To nie jest tak, że wprowadzono nową procedurę odwołania od decyzji Rady UE i można będzie ją zablokować. Według art. 23 Rada Europejska nie wraca do kwestii stosowania procedury, lecz do kwestii dania impulsu legislacyjnego – wyjaśnia prof. Waldemar Gontarski. Jego zdaniem mechanizm powiązania wypłaty środków unijnych z poszanowaniem praworządności jest i może zadziałać, natomiast sukces strony polskiej i węgierskiej polega na tym, że uzgodniono, iż Rada UE będzie podejmować decyzję większością kwalifikowaną, a nie, jak proponowała wcześniej Komisja Europejska, odwróconą większością kwalifikowaną, co byłoby łatwiej uzyskać.

– Generalnie jednak – uważa prof. Gontarski – szczyt wprowadził mechanizm realnych sankcji, łatwiejszych do zastosowania niż osławiony art. 7 (polityczna decyzja podejmowana w drodze jednomyślności), porównywalny z procedurą przeciwnaruszeniową. Będzie to procedura pod nadzorem TSUE, bo pozwoli np. zwrócić się do Luksemburga o środek tymczasowy w postaci zawieszenia decyzji o wstrzymaniu wypłat z funduszy – zauważa.

W efektywność nowego mechanizmu powątpiewa natomiast prof. Artur Nowak-Far z SGH, były wiceminister spraw zagranicznych.

– Zapis o powiązaniu funduszy z praworządnością jest, ale nie przesądza o mechanizmie stosowania reguły. Musi on uwzględniać istniejące postanowienia traktatowe (art. 7 TUE). Ponadto Rada UE będzie musiała przyjąć rozwiązania, które nie mogą art. 7 uczynić pustym. Każda procedura będzie musiała się od niego zaczynać, czyli od jednomyślności, a tu wchodzi polityka. Węgry nie obronią nas za darmo. Ogon będzie machał psem, Orbán zawsze postawi warunki, na pewno już ma ich listę – powiedział „Rzeczpospolitej". W jego ocenie nie miałoby też sensu takie powiązanie, gdyby chodziło tylko o wydawanie pieniędzy, bo instrumenty w prawie unijnym już są. – Mamy ETO, mamy OLAF, są rozporządzenia o ochronie interesów finansowych UE. Bułgaria już miała problemy z wypłatą funduszy unijnych w związku z zarzutami korupcji władz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA