fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Trybunał Konstytucyjny: Krajowa Rada Sądownictwa powołana zgodnie z prawem

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Z góry przesądzony wynik oceny konstytucyjności KRS nie zapewni jej akceptacji w oczach sędziów.

Przepisy, na podstawie których to Sejm dokonuje wyboru sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa, są zgodne z konstytucją – orzekł w poniedziałek Trybunał Konstytucyjny. Uznał też, że niekonstytucyjny jest przepis umożliwiający odwołanie się do NSA od uchwał KRS zawierających wnioski o powołanie sędziów Sądu Najwyższego. Pozostałe zarzuty TK umorzył. W sumie sześć.

Poniedziałkowy  termin był  trzecim jaki zaplanowano na wydanie wyroku w tej sprawie. Pierwszy odwołano, drugi odroczono.

Jak wyrok oceniają sędziowie?

Ci powiązani z KRS i jej przychylni mówią, że czują ulgę i satysfakcję, iż sprawę załatwiono raz na zawsze. Drudzy, nazywający wręcz obecną Radę neo-KRS i nie- uznający jej statusu, nie zamierzają respektować orzeczenia. Mówią wprost: było do przewidzenia.

Status rady

Pierwsza sprawa była zasadnicza. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czy sędziowie-członkowie KRS wybrani do niej przez posłów tworzą organ zgodny z konstytucją. TK uznał, że tak.

– KRS nie jest częścią polskiej tradycji ustrojowej. Nie jest też organem władzy sądowniczej – uzasadniał sędzia Justyn Piskorski, sprawozdawca. Dodał, że lakoniczność przepisu konstytucji wskazuje, iż zasadnicze sprawy związane z jej funkcjonowaniem przekazano do ustawy. – Bycie reprezentacją środowiska prawniczego wynika jednak nie ze sposobu wyboru członków KRS, ale z tego, że z dużą przewagą wybierani są do jej składu sędziowie, co jest objęte gwarancją konstytucyjną. Nie ma więc żadnych przeciwwskazań by sędziów-członków KRS wybierali posłowie – argumentował dalej zapadłe orzeczenie.

Do kogo odwołanie

Druga sprawa, którą zajął się w poniedziałek TK, dotyczyła kwestii odwołań od uchwał KRS do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżony art. 44 ust. 1a ustawy o KRS stanowi, że „w sprawach indywidualnych dotyczących powołania na urząd sędziego Sądu Najwyższego odwołanie przysługuje do Naczelnego Sądu Administracyjnego". I taki zapis TK uznał za niezgodny z konstytucją.

– Przekazanie do rozpoznania spraw, o których mowa, nie jest uzasadnione procedurą, w której są one rozpatrywane – przekonywał sędzia Piskorski. Podnosił też, że charakterystyka ustrojowa NSA nie predestynuje go do rozpatrywania spraw dotyczących uchwał KRS.

„Rodzaj" lub „charakter" uchwały KRS nie oddaje też jej we właściwość rzeczową sądów administracyjnych, skoro co do zasady do jej kontroli powołany jest SN.

– To rodzaj hybrydowego postępowania, nieznanego polskiemu systemowi prawa, gdzie nie sądy różnych instancji, ale sądy zupełnie różnego rodzaju rozpatrują te same sprawy, na podstawie tych samych przepisów, w odniesieniu do różnych podmiotów – uzasadnił TK.

Wobec stwierdzenia niekonstytucyjności tego przepisu Trybunał uznał, że badanie reszty zaskarżonych przepisów odnoszących się do postępowań przed NSA w sprawach odwołań od uchwał KRS jest bezprzedmiotowe.

Długa droga do wyroku

Wnioski o zbadanie konstytucyjności przepisów ustawy o KRS złożyły: nowa Krajowa Rada Sądownictwa i senatorowie Prawa i Sprawiedliwości. Po raz pierwszy sprawą Trybunał miał się zająć w styczniu 2019 r. Na dwa dni przed wyznaczonym terminem sprawę zdjęto z wokandy.

Kolejny termin, w którym Trybunał miał wydać wyrok, to 14 marca. Tego dnia najpierw sprawę wywołano, a następnie w tajemniczych okolicznościach odroczono do 25 marca. W poniedziałek w samo południe Trybunał zamknął sprawę KRS. Orzeczenie jest ostateczne, choć zapadło niejednomyślnie, lecz większością głosów.

To niejedyna sprawa, w której polska KRS jest bohaterem. Przed unijnym sądem w Luksemburgu toczy się sprawa dwóch pytań prejudycjalnych o wykładnię unijnego prawa, zadanych przez sędziów Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Zapytali oni Trybunał Sprawiedliwości UE, czy nowo utworzona Izba Dyscyplinarna w SN może zostać uznana za sąd niezależny i niezawisły w rozumieniu prawa UE, skoro jej członkowie zostali wybrani przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. Opinię w tej sprawie wyda 23 maja rzecznik generalny Jewgienij Tanczew.

Czytaj także:

Precedens w batalii o polskie sądy na unijnej wokandzie

Sędzia: wnioski dot. KRS w Trybunale są klasyczną ustawką

Tykający wyrok Trybunału

Zerwano z wykładnią Okrągłego Stołu

Łukasz Piebiak wiceminister sprawiedliwości

Wyrok wydaje się słuszny i sprawiedliwy. Cieszy, że wątpliwości dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa znalazły w końcu rozstrzygnięcie przed gremium do tego powołanym. Spór o to, czy sędziowie wybrani do Krajowej Rady Sądownictwa zasiadają w niej zgodnie z prawem, nie służył ani KRS, ani całemu wymiarowi sprawiedliwości. Trudno na gorąco ocenić, jakie znaczenie będzie mieć poniedziałkowy wyrok dla postępowania, które toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Musimy dokładnie zapoznać się z uzasadnieniem orzeczenia. Wprawdzie obydwa Trybunały zajmują się kwestiami odrębnymi (jeden zgodnością przepisów ustawy z konstytucją, a drugi z prawem europejskim), ale wspólny mianownik jest: oba dotyczą funkcjonowania KRS.

Leszek Mazur przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa

Orzeczenie oceniam jako interesujące, bo niejednolite. W pewnym sensie czuję ulgę i satysfakcję. Trybunał rozstrzygnął kwestię zasadniczą – ustrojową. Chodziło przecież o wybór sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa. To, co orzekł TK, potwierdza moją opinię, co do której nie miałem najmniejszych wątpliwości. Przypomnę, że wstrzymałem się od głosu, kiedy decydowano ?o tym, czy KRS skieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek we własnej sprawie. Mam nadzieję, że teraz sytuacja się uspokoi i będziemy mogli ?w końcu spokojnie pracować. Bo naprawdę jest co robić. A atmosfera niepewności, podważania konstytucyjności działania nie służy niczemu dobremu.

Beata Morawiec prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis

Patrząc na skład orzekający w tej sprawie, nie miałam najmniejszych wątpliwości, jaki wyrok zapadnie. Był do przewidzenia. Ale z góry przesądzony wynik oceny konstytucyjności KRS przez upolityczniony TK nie zapewni temu organowi ani właściwej legitymizacji, ani też akceptacji w oczach sędziów i społeczeństwa, a zarazem będzie mógł być postrzegany jako kolejny krok w stronę polexitu. W sprawie zachodziły przesłanki wyłączenia trzech spośród pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego. Wyznaczenie do składu orzekającego większości sędziów, którzy wcześniej wyrazili jednoznaczny pogląd w sprawie, wskazuje, że treść wyroku była przesądzona jako zgodna z wolą czynnika politycznego. Wyrok jest dotknięty poważną wadą prawną.

Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Jeśli chodzi o zarzut pierwszy – sposób wyłania członków KRS – to uważam, że TK zastosował prymitywny sposób wykładni. Nie uwzględnił wcale wykładni celowościowej, systemowej i historycznej. Gdyby orzeczenie TK było istniejące i ważne, to w sposób jawny godziłoby w niezależność sądownictwa, którego istotnym elementem jest KRS. W drugiej sprawie TK uznał, że od uchwał KRS przysługuje odwołanie do jakiegoś sądu. Zdyskwalifikował w tych sprawach kompetencje NSA, wskazując, że bardziej kompetentny byłby tutaj SN. Chodziłoby o powrót do poprzedniej regulacji, z tym że tej w chwili mamy dwie nowe izby w SN z osobami, które stratowały w konkursie na stanowisko sędziego SN w trybie zakwestionowanym przez TK. Obecnie nie może się zakończyć żaden konkurs nominacyjny, bo kompetencji nie można domniemywać, a żadna ustawa nie wskazuje sądu właściwego do rozpoznania odwołań od uchwał KRS.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA