fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Michał Kolanko: Kryzys przyspieszył politykę

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Nie tylko zobaczyliśmy prawdziwych liderów, ale także nowe tempo wydarzeń.

Kryzys o takiej skali jak epidemia koronawirusa przetestował polską politykę i polityków. Zobaczyliśmy, jak osoby publiczne radzą sobie z wydarzeniami, które znacznie przekraczają „zwykłe" kryzysy polityczne w kampaniach wyborczych. Niektórzy liderzy, jak Borys Budka, Władysław Kosiniak-Kamysz, Krzysztof Gawkowski czy Krzysztof Bosak, zdali ten test. Na horyzoncie pojawiają się też nowi politycy, którzy w Sejmie lub poza nim wyróżniają się na plus, jak Agnieszka Dzimianowicz-Bąk z Lewicy lub Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. To ci, którzy czują nastroje i ludzi.

Ale kryzys nie tylko pokazał polityków w czasie ogromnej próby, ale też przyspieszył same procesy polityczne. Po stronie opozycji – to jej różnicowanie się, które rozpoczęło się wraz z rozpadem Koalicji Europejskiej w ubiegłym roku. Przyspieszyły je wybory parlamentarne i nowy układ sił w Sejmie. Teraz kryzys wywołany koronawirusem pokazał, że Lewica i PSL zdobywają niezależną pozycję polityczną. Zmienia się też sama Platforma, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z ludźmi pracy.

Powrotu do dwublokowości i polaryzacji politycznej już definitywnie nie ma. Każda z partii, przede wszystkim PO, musi odnaleźć się teraz w nowej sytuacji. Po prawej stronie kryzys buduje tożsamość i pozycję Konfederacji. Wszystko to w bardzo krótkim czasie jak na politykę. Ona przyspieszyła jeszcze bardziej, a tempo wydarzeń sprawiło, że tematy, które kiedyś zajmowałyby tygodnie, zajmują dni, a te, którymi zajmowalibyśmy się dni, to tylko kwestia godzin.

Zmienia się też Zjednoczona Prawica, w której dochodzi do swoistego przegrupowania. Wewnętrzna polityka też przyspieszyła, bo uwaga mediów skierowana jest mimo wszystko gdzie indziej. Ale te wewnętrzne przegrupowania w Zjednoczonej Prawicy nie zaczęły się przecież w ubiegłym tygodniu. Wewnętrzne starcie wymuszone dyskusją o wyborach uwydatniło tylko trend, który był widoczny od miesięcy. Np. że w kluczowych dla obozu władzy sprawach (jak wymiar sprawiedliwości) Solidarnej Polsce bliżej do Jarosława Kaczyńskiego niż Porozumieniu. To powtórzyło się też w dyskusji o wyborach, gdy SP jednoznacznie poparła głosowanie korespondencyjne. Wewnętrzna równowaga ulega teraz szybkim zmianom, a Zjednoczona Prawica będzie nowym bytem politycznym, o zmienionej mapie wewnętrznej. Jej kształt zależy też od dalszego rozwoju kryzysu gospodarczego i politycznego.

Od efektów „tarczy" będzie zależeć za to pozycja jej głównych autorów. Powrotu do status quo jednak nie ma. Od liderów całego obozu będzie teraz zależało, czy uda się im wypracować nowy mechanizm współdziałania, czy też cały projekt się rozpadnie, być może jeszcze w 2020 roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA