fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Chiny zwiększą import mięsa aż o 33 proc. Europa może świetnie zarobić

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Afrykański Pomór Świń awansuje na czynnik inflacyjny. ASF zmniejszył już stada świń w Chinach o blisko 20 proc., a to może podnieść import mięsa o 33 proc. To odbije się na światowych cenach wieprzowiny i może wpłynąć na inflację w Polsce.

Epidemia ASF w Chinach przyjęła już prawdziwie chińską skalę. Pogłowie Świń spadło w marcu już o 18,8 proc. wobec sytuacji z marca 2018 r., jeszcze mocniej spadła liczba loch – ubyło 21 proc. zwierząt, wynika z danych chińskiego ministerstwa rolnictwa.

Żeby zrozumieć skalę problemu, trzeba pamiętać, że Chiny to największy na świecie rynek wieprzowiny, ten kraj i produkuje najwięcej zwierząt, i spożywa najwięcej tego mięsa, a także jest największym importerem wieprzowiny. Produkcja wieprzowiny w Chinach daleko przewyższa produkcję wśród jej największych światowych eksporterów (UE, USA, Brazylia i Kanada). Skala tego rynku jest tak wielka, że kilkuprocentowy spadek w produkcji, który miał miejsce kilka lat temu, odbił się na cenach światowych

Jak będzie tym razem? Bank Credit Agricole prognozuje w swoim biuletynie MakroPuls, że ASF w Chinach stał się czynnikiem ryzyka w górę dla naszej prognozy inflacji żywności.– W warunkach obserwowanych w ostatnich miesiącach znaczących strat produkcyjnych związanych z rozprzestrzenianiem się ASF w Chinach obserwujemy wyraźny wzrost chińskiego importu wieprzowiny, który oddziałuje w kierunku wzrostu jej cen na świecie – piszą analitycy CA.  Co więcej, spadek produkcji wieprzowiny w Chinach może okazać się przerosnąć wcześniejsze szacunki. – Stąd dostrzegamy ryzyko w górę dla naszej prognozy detalicznych cen mięsa, a w konsekwencji inflacji cen żywności – ostrzegają.

Polska, od pięciu już lat walcząca z ASF, nie ma póki co szans na eksportowanie wieprzowiny do Chin, ale krajowi producenci i tak na tym skorzystają. Do Pekinu mięso eksportują te kraje UE, które obecnie nie walczą z ASF, to zwalnia miejsce na rynku unijnym na wieprzowinę pochodzącą z krajów, które dziś walczą z tym wirusem, m.in. – Polski, ale także Belgii. Ze strachu przed pojawieniem się wirusa na ich terenie (a co za tym idzie, zamknięcia rynków eksportowych poza UE) Dania, Luksemburg i Niemcy – szykują się do budowy płotów.

Dlaczego eksport na rynki trzecie jest tak ważny, tłumaczy też aktualny Rynek Rolny – publikacja Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Eksport poza Unię ma znaczenie dla cen. Po słabym pod tym względem 2018 r., w styczniu nastąpiło ożywienie i eksport produktów wieprzowych z UE-28 do krajów trzecich wzrósł o 7,8 proc. do 356,5 tys. ton (wobec stycznia 2018 r). Największymi eksporterami były - Hiszpania, Niemcy, Dania, Holandia i Polska. Hiszpania zwiększyła swój eksport aż o 21 proc., Holandia - o 27 proc., Polska – jedynie o 6 proc.

To właśnie rosnące apetyty krajów azjatyckich spowodował ten wzrost. Kwietniowy raport IERiGŻ przywołuje dane z amerykańskiego departamentu rolnictwa, który prognozuje, że w 2019 r. chińska produkcja wieprzowiny zmniejszy się o ok. 5 proc. – a  import zwiększy się aż o 33 proc., czyli jedną trzecią! To tym bardziej atrakcyjna informacja dla UE -  Stany Zjednoczone nadal płacą za rozpętaną przez Donalda Trumpa wojnę celną i na amerykańską wieprzowinę wysyłaną do Chin obowiązują taryfy celne sięgające nawet 60 proc. W styczniu 2019 r. eksport produktów wieprzowych z UE do Chin wzrósł już o 14 proc. w porównaniu do stycznia 2018 r., do Japonii o 8 proc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA