Od 20 listopada ruszy nabór wniosków o pieniądze na inwestycje w rolnictwo precyzyjne. Rolnicy mogą zdobyć do 300 tys. zł na modernizację gospodarstw i zakup maszyn, które wyręczają człowieka w pracy. W oborach mają działać maszyny, sterowane nawet z aplikacji mobilnych.
Zainteresowanie firm
Program jeszcze nie ruszył, ale już spotkał się z uznaniem wielu ekspertów, którzy uznali, że ten kierunek inwestycji może pomóc polskim rolnikom wejść na nowe tory. Zwłaszcza że program wyklucza wielkoobszarowe gospodarstwa, jest dla gospodarstw do 300 ha, których sprzedaż produktów rolnych jest warta rocznie co najmniej 75 tys. zł. Można dostać równowartość od 45 do 65 proc. kosztów kwalifikowanych. Według ARiMR, pieniądze trafią na rozwiązania rolnictwa precyzyjnego w budynkach dla produkcji zwierzęcej, maszyny do zbioru, samojezdne, na oprogramowanie, jak systemy zarządzania stadem.
Programem są zainteresowani także polscy producenci maszyn, choć na rynku sprzętu dla producentów mleka dominują światowe marki z Francji, Niemiec, Włoch czy Holandii. Wzrost zainteresowania maszynami obserwuje np. polski Euromilk. – Rolnicy coraz bardziej świadomie inwestują w technologie, które wpływają na rentowność gospodarstwa – przez zwiększenie wydajności i ograniczenie kosztów pracy, paliwa i czasu – mówi Łukasz Roszkowski, specjalista ds. komunikacji w Euromilk, którego zdaniem rynek dojrzewa do automatyzacji. Stąd zainteresowanie robotami do podgarniania paszy EM Lizard, które są w stanie zwiększyć wydajność mleczną krów, a rolnikom oszczędzić 1-2 godziny pracy dziennie.
– Wsparcie finansowe dla zakupu nowoczesnych technologii może mieć szczególne znaczenie w najbardziej pracochłonnych działach rolnictwa, które tracą atrakcyjność dla młodych rolników. W produkcji mleka rolnik ma dużo codziennych obowiązków, niezależnie od pory roku – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w Pekao, który wskazuje, że dużo łatwiejsza jest praca w nowoczesnych budynkach inwentarskich, gdzie podawanie paszy oraz dojenie jest wykonywane przez roboty, tylko z nadzorem człowieka. Niestety barierą jest liczony w milionach zł koszt nowych budynków i urządzeń. Stąd ważne, by dostęp do nowych technologii dać też rolnikom modernizującym starsze budynki. – Zmniejszenie uciążliwości codziennych obowiązków może stanowić ważną zachętę, szczególnie dla tych młodych ludzi, którzy już mieszkają na wsi i dopiero planują swoją zawodową przyszłość – zauważa Rykaczewski.
Rolnictwo potrzebuje dobrego PR
Innowacje to jedno z narzędzi, by praca w rolnictwie stała się bardziej atrakcyjna dla młodych, bo z tym Europa ma potężny problem. Statystyczny unijny rolnik zbliża się do wieku przedemerytalnego, ma 57 lat, tylko jeden na 10 jest młody – czyli poniżej 40. Mniej niż 35 lat ma 6 proc. rolników. W Polsce w 2020 r. młodzi rolnicy stanowili aż 21 proc. zarządzających gospodarstwami, młodszych rolników w UE ma tylko Austria (23 proc.).