fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prawo karne: Skutki prawne dla osoby, która podrabia dokumenty

123RF
Fałszowanie dokumentów nie godzi bezpośrednio w dobro prawne osoby, której podpis został podrobiony.

– Osobie takiej w postępowaniu przygotowawczym przysługują uprawnienia procesowe chroniące jej interes (prawa) przewidziane dla osoby zawiadamiającej o przestępstwie – uznał właśnie Sąd Najwyższy.

Zanim sprawa do niego trafiła, próbował ją rozwikłać Sąd Rejonowy w B. To do niego prokurator Prokuratury Rejonowej w B. wysłał akt oskarżenia w sprawie małżeństwa B. oraz ich syna o sfałszowanie deklaracji podatkowej PIT-36. Chodzi o to, że przez dwa lata składali oni do urzędu skarbowego deklaracje, podpisując się za dwie inne osoby.

W efekcie postawiono im zarzut z art. 270 kodeksu karnego. Ten stanowi, że kto w celu użycia za autentyczny podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, naraża się na grzywnę, ograniczenie wolności albo do pięciu lat więzienia. W sprawach mniejszej wagi kara jest mniej surowa – maksymalnie do dwóch lat więzienia.

Sąd Rejonowy w B., do którego trafił akt oskarżenia, sprawę umorzył. Uznał, że czyny zarzucane oskarżonym należą do tych mniejszej wagi. Uzasadniał, że podrabianie podpisów w deklaracjach PIT następowało za zgodą przebywających wówczas za granicą znajomych. Miało usprawnić działalność spółki, a treść złożonych zeznań podatkowych zawierała prawdziwe dane (podatek został naliczony, podatnicy nie kwestionowali przed organem autorstwa zeznań ani prawdziwości ich treści, nie doszło do uszczuplenia należności Skarbu Państwa).

Sąd podał też, że motywy, którymi kierowali się oskarżeni, podpisując za znajomych deklaracje podatkowe, nie wynikały z chęci działania na ich niekorzyść, zwłaszcza ich pokrzywdzenia poprzez ukrycie przed nimi faktycznej wysokości dochodów spółki.

Wyrok w całości zaskarżył pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Zarzucał sądowi kilka błędów, m.in., że nienależycie zbadał okoliczności świadczące o domniemanej zgodzie pokrzywdzonych na podpisywanie przez oskarżonych dokumentów oraz dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonych, że udzielone pełnomocnictwo upoważnia ich do tego typu czynności. Zdaniem pełnomocnika sąd pomylił się także, kiedy uznał za pewne, że pokrzywdzeni wiedzieli o całym procederze i wyrażali na niego każdorazowo zgodę.

Sąd okręgowy, do którego umorzenie trafiło, zaczął od ustalenia, czy osoby, których podpis sfałszowano, są pokrzywdzonymi w rozumieniu kodeksu postępowania karnego. Musiał rozstrzygnąć, czy przedmiotem ochrony w przypadku przestępstwa fałszowania dokumentów jest tylko wiarygodność dokumentu, czy też dobro indywidualne osób pokrzywdzonych takim fałszerstwem. Ponieważ SO miał wątpliwości, jak odpowiedzieć na to pytanie, poprosił o pomóc Sąd Najwyższy. Ten sprawę rozstrzygnął.

– Fałszerstwo dokumentu samo w sobie nie godzi bezpośrednio w dobro prawne osoby, której podpis został podrobiony– uznał. – Zyskuje ona status strony przed sądem, gdy jest osobą pokrzywdzoną w rozumieniu k.p.k. oraz gdy przy okazji takiego fałszerstwa doszło do oszustwa na stratę pokrzywdzonego.

sygnatura akt: I KZP 5/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA