Chodzi o art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego. Stanowi on, że powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.
Dlaczego Krystian Markiewicz pozwał tzw. neosędziów
Z regulacji skorzystał w 2021 r. ówczesny prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystian Markiewicz, wytaczając powództwo w sprawie ustalenia nieistnienia stosunku służbowego między Sądem Najwyższym a Małgorzatą Manowską, a także sześcioma innymi sędziami SN (Leszek Bielecki z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Konrad Wytrykowski z istniejącej jeszcze wówczas Izby Dyscyplinarnej, Jacek Widło i Kamil Zaradkiewicz z Izby Cywilnej, Antoni Bojańczyk z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Marek Siwek z Izby Karnej). Pozew dotyczył także sędziego NSA Rafała Stasikowskiego. Wcześniej pozwał w tej samej sprawie Tomasza Przesławskiego, prezesa zlikwidowanej już Izby Dyscyplinarnej SN. Wszyscy zostali powołani na urząd z udziałem upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa, tzw. neoKRS.
W pozwie Markiewicz wskazał na interes publiczny. Jego zdaniem pozwani to osoby popadłe w głęboką zależność od władzy wykonawczej, które zostały powołane na urząd sędziego z jaskrawym naruszeniem prawa krajowego oraz niezgodnie z prawem unijnym.
„Dalsze pełnienie przez te osoby obowiązków i to zarówno w sferze orzeczniczej, jak i poza nią, narusza prawo do sądu zagwarantowane m.in. w traktatach unijnych czy Karcie praw podstawowych UE” – podkreślał Krystian Markiewicz.