fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejm: będzie uchwała dziękująca koniom

Koń w historycznej roli głównej. Tu podczas rekonstrukcji (w 2014 r.) bitwy pod Olszynką Grochowską (1831 r.).
Fotorzepa, Jakub Cegieła
Konie szczególnie zapisały się w historii Polski – twierdzą posłowie z Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Chcą im poświęcić specjalną uchwałę.

– Jesteśmy winni szacunek tym zwierzętom i ludziom, którzy zajmowali się nimi przez długie wieki – mówi poseł PO Paweł Suski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. We wtorek jego zespół prawdopodobnie skieruje do dalszych prac w Sejmie projekt uchwały w sprawie uhonorowania roli konia w historii Polski.

Projekt przygotowały organizacje prozwierzęce. W uzasadnieniu piszą, że jesteśmy „spadkobiercami rozwoju i stabilności gospodarczej, osiągniętej poprzez ciężką i mozolną pracę, wykonywaną od wielu wieków przez Polki i Polaków, a której nie udałoby się osiągnąć bez pomocy siły i oddania koni". Przypominają też zwycięstwa odniesione przez polską armię z udziałem koni, m.in. pod Kircholmem w 1605 r. ze Szwedami, pod Chocimiem w 1673 r. z armią turecką, pod Wiedniem 1683 r. z Imperium Osmańskim i podczas obrony Warszawy pod Komarowem w 1920 r.

– Koń w polskiej historii i kulturze jest wyjątkowym zwierzęciem. Pracował na roli i w lesie, nie oczekując niczego poza szacunkiem. Nawet podkowę tradycyjnie wiesza się przed domem, by przynosiła szczęście – przypomina Jacek Bożek z Klubu Gaja, jeden z inicjatorów uchwały.

Dodaje, że dlatego te zwierzęta zasługują na swoje święto, które autorzy projektu uchwały proponują ustanowić w pierwszych dniach maja. Poza tym w uchwale Sejm ma złożyć „hołd Polkom i Polakom, tworzącym i broniącym naszej Ojczyzny przed zagrożeniami, którzy wspólnie z końmi poświęcili swoje zdrowie i życie". Przyjmując dokument, Sejm ma też symbolicznie „dołączyć konie do panteonu naszych symboli, jakimi są orzeł i bocian".

Poseł Suski mówi, że treść uchwały może jeszcze ulec zmianie. – Jednym z naszych celów jest zwrócenie uwagi na los koni, które często są wciąż w haniebny sposób wykorzystywane – mówi. – Spodziewam się, że niektórym może to się nie spodobać, a uchwała stać się nawet obiektem drwin – dodaje.

I rzeczywiście, część posłów uważa, że koń nie zasługuje na uchwałę sejmową. – Jeśli składamy hołd koniom, to złóżmy też świniom, które również odegrały ważną rolę w historii Polski. Zastanowię się nad poparciem tej uchwały tylko wtedy, gdy posłowie dołożą do niej osła – śmieje się były minister rolnictwa Marek Sawicki z PSL.

Jednak uchwała nie miałaby jedynie wymiaru symbolicznego. Posłowie z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt nie ukrywają, że stanowiłaby tylko pierwszy krok do podniesienia statusu konia. Drugim byłoby wykreślenie tego zwierzęcia z ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich.

W efekcie koń nie byłby już zwierzęciem gospodarskim, lecz towarzyszącym, jak pies albo kot. – Uważam, że powinien mieć ten status, co oznaczałoby dla niego znacznie większą ochronę – mówi Krzysztof Czabański, wpływowy polityki PiS i członek Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

Za takim rozwiązaniem od lat lobbują organizacje prozwierzęce, które sprzeciwiają się wykorzystywaniu koni na trasie do Morskiego Oka i walczą o lepsze warunki dla zwierząt transportowanych na rzeź. Pod internetową petycją do premier Beaty Szydło w sprawie statusu konia podpisało się przed kilkoma miesiącami ponad 30 tys. osób.

W efekcie prawnego przekwalifikowania nie byłby już możliwy ubój tych zwierząt, a choć w Polsce prawie się ich nie jada, jesteśmy liczącym się eksporterem koniny w Europie. Dlatego przeciw petycji ostro protestowali hodowcy.

„Chów koni to niebagatelne źródło dochodu dla ponad 40 tys. drobnotowarowych gospodarstw rolnych w Polsce" – przypomniał w specjalnym oświadczeniu prezes Polskiego Związek Hodowców Koni prof. Zbigniew Jaworski. Jego zdaniem wprowadzenie zakazu sprzedaży na ubój pozbawiłoby ćwierć miliona zwierząt wartości rynkowej, a w efekcie byłyby niehumanitarnie traktowane przez właścicieli.

Również Marek Sawicki uważa, że zmiana statusu konia to nieprzemyślany pomysł. – Traktuję to w kategoriach zabawy znudzonych posłów – krytykuje.

Zdaniem Jacka Bożka uda się jednak zyskać społeczne i polityczne poparcie dla pomysłów związanych z końmi. – Jak wynika z badań, Polacy kochają zwierzęta – zauważa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA