fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Notowania Andrzeja Dudy idą w górę

Premier Beata Szydło ma nieco gorsze notowania niż Andrzej Duda, ale nadal więcej ankietowanych ocenia ją pozytywnie niż negatywnie.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Notowania Andrzeja Dudy idą od lipca w górę. To nalepszy wynik prezydenta do tej pory.

Trwają przygotowania do rozmów z partiami politycznymi. W poniedziałek odbył się prolog: rozmowa prezydenta Andrzeja Dudy z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim z PiS i szerokie spotkanie w sprawie rocznicy odzyskania niepodległości.

– Cieszę się, że jesteśmy tutaj dzisiaj razem na tej sali – mówił prezydent podczas inauguracyjnego posiedzenia Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości. – Dzisiaj także po tych 100 latach są ludzie o różnych poglądach, bardzo różnym często spojrzeniu na dzisiejszą Rzeczpospolitą, na to, jaka ona powinna być. Ale jesteśmy tutaj razem, bo wszyscy pewni jesteśmy jednego – że powinna być niepodległa i powinna być suwerenna, że powinna być wolna – tłumaczył Andrzej Duda.

Musiał zareagować?

Czy prezydent ma jednak szanse na to, by wizja wspólnego działania „ludzi o różnych poglądach" stała się rzeczywistością, i to dzięki jego aktywności?

Nie jest to przecież dewiza obozu politycznego, z którego się wywodzi. – Taki kierunek nie musi być odbierany jako zwrot światopoglądowy prezydenta – uważa socjolog, prof. Henryk Domański z PAN. – Część wyborców może uważać, że wobec uszczuplania jego prerogatyw po prostu musiał zareagować, szukając autonomii. Teraz wszystko zależy od tego, czy w tym dążeniu do niezależności i budowania własnej pozycji będzie konsekwentny.

Polityczny harmonogram wypracowany w wakacje nie pozostawia głowie państwa wiele czasu na „pilnowanie żyrandola", jak reprezentacyjne obowiązki prezydenta definiował kiedyś Donald Tusk.

Spotkania na szczycie

Od poniedziałku Andrzej Duda spotyka się z politykami własnego obozu politycznego i opozycji. W środę odbędą się spotkania ze wszystkimi klubami parlamentarnymi, prezydent dla każdego z nich przeznaczył godzinę, a lista uszeregowana jest od największego – czyli Klubu PiS, do najmniejszego. – Prezydent chce wysłuchać argumentów wszystkich klubów parlamentarnych. (...) Najpierw trzeba porozmawiać, żeby było wiadomo, gdzie są punkty zbieżne, a gdzie rozbieżne – zapowiadał w PR24 rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Siłą rzeczy zarówno spotkania, jak i nowe prezydenckie projekty ustaw sądowych przyciągną wielką uwagę mediów. Na aktywność PiS nie pozostanie wiele miejsca. A jeśli prezydentowi uda się przekonać opinię publiczną, że wypracował rozwiązania kompromisowe, możliwe są do przyjęcia przez obie strony sporu, na pewno może liczyć na dalszy wzrost popularności, która od czasu zawetowania ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa i tak zdecydowanie idzie w górę.

Popularny jak nigdy

Według wykonanego na zlecenie „Rzeczpospolitej" badania IBRiS, to są najlepsze wyniki prezydenta od sierpnia 2015 r., kiedy zaufanie do prezydenta Andrzeja Dudy zbadano po raz pierwszy.

Z sondażu wynika, że 56,6 proc. badanych ocenia działalność prezydenta „raczej dobrze" lub „zdecydowanie dobrze". Jeszcze w lipcu było to 47,3 proc. badanych.

Prezydent dystansuje w ten sposób premier Beatę Szydło, która mając nieco gorsze niż Andrzej Duda notowania, nie ma jednak – w przeciwieństwie do niego – przewagi ocen pozytywnych nad negatywnymi. Dodać jednak należy, że szefowa rządu ogólnie oceniana jest nieźle: 48,5 proc. badanych uważa, że pracuje „raczej dobrze" lub „zdecydowanie dobrze".

– Analiza struktury ocen działalności prezydenta wskazuje, że część twardego elektoratu PiS obniżyła „temperaturę poparcia" i jest mniej entuzjastyczna wobec jego decyzji – mówi Marcin Duma, szef IBRiS. – Ale prezydent „rekompensuje" to sobie gdzie indziej, znajdując poparcie wśród wyborców centrowych. Opozycyjny elektorat najprawdopodobniej docenił weta postawione przez Andrzeja Dudę w lipcu.

Podobnego zdania jest prof. Henryk Domański. – Ten przyrost może być nawet większy – uważa socjolog. – Działania na rzecz uniezależniania się przyciągają wsparcie ze strony większości społeczeństwa, która nie głosowałaby na PiS. Kluczem jest więc konsekwencja i systematyczność.

Wszystko to jednak nie przysporzy prezydentowi sympatii w jego macierzystym ugrupowaniu, a to przecież PiS rozdaje karty w parlamencie. – Duda musi grać na rozbicie partii Kaczyńskiego, bo inaczej zniszczą mu ustawy sądowe w parlamencie i będzie musiał się przyznać do przegranej albo dalej kłócić się z PiS, wetując je kolejny raz - mówi „Rzeczpospolitej" jeden z posłów prawicy. I przypomina, że Jarosław Gowin już zadeklarował wprost, że zagłosuje za utrzymaniem weta do ustaw sądowych.

O takim scenariuszu politycy PiS nie chcą nawet myśleć. Marszałek Karczewski delikatnie upominał prezydenta w jednym z wywiadów, mówiąc, że jego decyzja o wetach „była dla PiS pewnym rozczarowaniem". Wicepremier Piotr Gliński zapowiedział z kolei, że trzeba unikać rozbicia, by „nie doszło do takiej wpadki jaką miała reprezentacja w meczu z Danią".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA