fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

W oczekiwaniu na Donalda Tuska

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy szefa Rady Europejskiej pojawią się na dworcu, by powitać go po przyjeździe do Warszawy.

Przewodniczący Rady Europejskiej ma 19 kwietnia stawić się jako świadek w prokuraturze i złożyć zeznania dotyczące śledztwa przeciw byłym szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Mieli oni podjąć współpracę z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa bez zgody władz. Porozumienie ponoć zostało zawarte po katastrofie smoleńskiej.

Tusk przyjedzie do stolicy pociągiem z Gdańska. Część organizacji postanowiła go przywitać na dworcu, a następnie odprowadzić pod drzwi prokuratury. Zgromadzeni zaśpiewają też „Sto lat", bo za trzy dni szef RE obchodzi 60. urodziny.

Od kilku dni można dostrzec narastające emocje wokół tego wydarzenia. W powitanie Tuska zaangażowały się koła Unii Europejskich Demokratów, młodzieżówki PO, ale też Obywatele RP i KOD, który nawet stworzył specjalny plakat zachęcający do udziału w powitaniu.

W Warszawie manifestację planują KOD Mazowsze i KOD Kapela. Według organizatorów pojawi się nawet kilka tysięcy osób.

– Będziemy towarzyszyć Tuskowi w drodze na Nowowiejską. To jest po to, żeby zademonstrować szacunek dla człowieka – mówił we wtorek w Radiu Zet Jacek Protasiewicz z koła Unii Europejskich Demokratów.

W PO jednak w związku z przyjazdem Tuska nie ma większej ekscytacji. Nie jest planowane spotkanie z kierownictwem partii. – Taki oddolny ruch młodych ludzi jest fajny. Miłe jest też to, że ludzie chcą go zobaczyć. Ja bym jednak wolał, żeby nie łączyć tego z zeznaniami w prokuraturze – mówi Tomasz Siemoniak, poseł PO.

Na dworzec nie pofatygują się działacze Nowoczesnej. Ich zdaniem byłoby to równie kuriozalne jak powitanie na lotnisku premier Beaty Szydło, gdy wróciła ze szczytu w Brukseli.

Środowisko przewodniczącego Rady Europejskiej zaznacza, że nie ma nic wspólnego z organizacją tego wydarzenia. – Nie wiązałbym tego z polityką i nie dzielił włosa na czworo – przekonuje Paweł Graś, asystent szefa RE. Nie odpowiedział jednak na nasze pytanie, dlaczego jego szef nie przyjeżdża do Warszawy w bardziej dyskretny sposób.

W powitaniu Tuska mają też wziąć udział Kluby „Gazety Polskiej". W obozie władzy na całą sytuację patrzą jednak ze spokojem. – Nie będzie to powitanie na miarę marszałka Józefa Piłsudskiego, gdy wracał z Magdeburga. Nie te czasy, nie ten przywódca – uważa poseł Krzysztof Łapiński z PiS.

Jaki cel może mieć takie zorganizowanie przyjazdu?

Zdaniem prof. Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, dla wszystkich będzie to test pokazujący pozycję i popularność Donalda Tuska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA