fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Raportowanie schematów biznesowych: nawet korzyść z prostych ulg ma być ujawniana

Fotolia
Objaśnienie przepisów o raportowaniu schematów podatkowych to wyzwanie – uważają eksperci. Na razie w projekcie da się dostrzec paradoksy.

Informowanie administracji skarbowej o projektowanych i wdrażanych schematach podatkowych stało się obowiązkiem od 1 stycznia. Nowe przepisy ordynacji podatkowej wdrażają europejską dyrektywę 2018/822, która taki właśnie obowiązek przewiduje. Reguły te, jeszcze stosunkowo mało znane wśród przedsiębiorców, zyskały skrótowe określenie MDR (od ang. „mandatory disclosure rules", czyli po prostu „reguły obowiązkowego ujawniania").

MDR przynoszą wiele zupełnie nowych obowiązków i pojęć, dlatego Ministerstwo Finansów zdecydowało się wydać ich objaśnienia. Projekt ich treści udostępniono na portalu resortu i konsultowano z zainteresowanymi. Jest tam dostępne także oprogramowanie do elektronicznego zgłaszania schematów (tylko taka forma jest akceptowalna).

Czytaj też:

Akcje na okaziciela podejrzane

Czy taka próba interpretacji nowych przepisów przyniesie lepsze ich zrozumienie?

– Dobrze, że Ministerstwo Finansów chce wydać objaśnienia, jednak obawiam się, że nie wszystko w ten sposób zostanie objaśnione – ocenia Bartosz Kubista, doradca podatkowy i adwokat w katowickiej kancelarii GLC.

Jego zdaniem praktyka stosowania prawa podatkowego jest tak bogata, że należałoby w tym celu wydać kilkusetstronicową monografię zamiast zapowiadanych kilkudziesięciu stron objaśnień. Na poparcie swojej tezy ekspert zauważa, że według MDR i projektu wyjaśnień za cechę rozpoznawczą schematu może być uznana m.in. „nieprzejrzysta struktura własności prawnej". Zdaniem Bartosza Kubisty można zatem wprost podejrzewać, że odnosi się to np. do spółki akcyjnej emitującej akcje na okaziciela.

Opłata od korzyści

Gdy przeczytać przepisy o ujawnianiu schematów łącznie z przepisami o klauzuli obejścia prawa podatkowego, można dojść do jeszcze ciekawszych wniosków. Otóż wystarczy, że korzystający ze schematu umawia się z promotorem o poufność albo o opłatę od korzyści, czyli tzw. success fee. Paradoksalnie, często w ten sposób doradcy umawiają się z klientami o wynagrodzenie za audyt zgodności z przepisami podatkowymi, a nie o wdrażanie optymalizacji.

W projekcie wyjaśnień opisano nie tylko konkretne przykłady schematów podlegające zgłoszeniu, ale także kogo należy uważać za „wspomagającego".

Okazuje się, że może być nim nawet notariusz sporządzający dla danej firmy różne umowy, w tym umowy spółek. I choć korzystanie z notariusza jest w takiej sytuacji zwykłą praktyką, wręcz obowiązkiem, to może się okazać, że powinien się on domyślić, że uczestniczy w tworzeniu optymalizacji podatkowej.

Notariusz – domyślny wspomagający

W projekcie podano przykład notariusza, któremu w pewnych odstępach czasu zlecono „wykonanie szeregu czynności w odniesieniu do tych samych lub powiązanych podmiotów, które się wzajemnie znoszą i prowadzą do efektu zbliżonego lub tożsamego z sytuacją występującą na początku tych czynności". W takiej sytuacji – pisze Ministerstwo Finansów – należy uznać, że „wspomagający powinien był dostrzec, że wykonywane przez niego czynności mogą stanowić element uzgodnienia stanowiącego schemat podatkowy". Równocześnie jednak zauważono, że gdy notariusz ma jedynie wycinkową wiedzę o działaniach swojego klienta – nie musi informować fiskusa o schemacie podatkowym.

Przypomnijmy: obowiązek ujawniania schematów podatkowych dotyczy przedsiębiorstw o aktywach przekraczających 10 mln euro (ok. 43 mln zł), gdzie korzyści podatkowe z wdrażania schematów przekraczają 5 mln zł rocznie. Jeśli tego nie zrobią, fiskus może nałożyć na nie kary do 2 mln zł.

Obowiązek dotyczy, zależnie od sytuacji, także „promotorów" schematów oraz „wspomagających".

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Anna Strzelecka, doradca podatkowy, partner w kancelarii Taxpoint

Projektowane objaśnienia zawierają wiele zaskakujących i paradoksalnych fragmentów. Jeden z nich dotyczy tzw. alternatywnej drogi postępowania. Jeśli podatnik prowadzi np. działalność badawczo-rozwojową bez uprzedniej analizy ulgi w podatku dochodowym na taką działalność, a dopiero po jakimś czasie zda sobie sprawę, że może z niej korzystać – to nie musi nic raportować. Jeśli natomiast rozpocznie taką działalność, mając świadomość możliwości skorzystania z ulgi – podlega obowiązkowi raportowania. Można zatem wnioskować, że według MF podmiot rozpoznający możliwość skorzystania z ulgi przed podjęciem działalności B+R nie działa „rozsądnie wskutek stosowania zgodnych z prawem rozwiązań". Dodatkowo wydaje się, że nie było celem implementacji europejskiej dyrektywy zmuszanie podatników do raportowania prostych rozwiązań (takich jak ulga B+R) w pełni zgodnych z prawem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA