fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga: Tydzień z życia frankowicza (25 - 29.11.2019)

Bloomberg

W poniedziałek kurs franka kształtował się na poziomie 3,91 zł, by w piątek lekko wzrosnąć do 3,93 zł. W tym tygodniu opublikowano także raport Federalnego Urzędu Statystycznego o kondycji szwajcarskiej gospodarki. Kwartalna dynamika produktu krajowego brutto Szwajcarii okazała się dwukrotnie wyższa od oczekiwań ekonomistów. Reakcja rynku walutowego była jednak spokojna. Po publikacji tego raportu frank umocnił się względem euro, ale już kwadrans później kurs EUR/CHF powrócił do poziomu 1,0997. Na polskim rynku przekładało się to na kurs franka w wysokości niespełna 3,92 zł.

Tego dnia na stronach ekonomicznych „Rzeczpospolitej relacja z kolejnego procesu frankowego. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał ciekawy wyrok w sprawie przeciwko BPH, dotyczącej hipoteki indeksowanej do waluty. Klienci chcieli usunięcia z umowy nieuczciwego ich zdaniem mechanizmu walutowego i przewalutowania kredytu na złote przy zachowaniu stawki LIBOR. Sąd dostrzegł nieuczciwość mechanizmu walutowego i zapytał kredytobiorców, czy zgadzają się na uznanie umowy za nieważną i na skutki z tym związane. Ci stwierdzili, że nie chcą nieważności i oczekują usunięcia niedozwolonych zapisów walutowych. Sąd oddalił ich roszczenia.

Efekt: mimo uznania klauzuli indeksacyjnej w kredycie walutowym za niedozwoloną, klienci nic realnie nie zyskali.

W środę o negatywnych skutkach roszczeń frankowiczów pisze na stronach prawnych prof. Włodzimierz Szpringer z SGH.

Jego zdaniem Przewalutowanie kredytu z CHF na PLN z pozostawieniem indeksu LIBOR, a tym bardziej unieważnienie umowy kredytowej, oznaczałoby niezasłużone korzyści dla kredytobiorców frankowych uzyskiwane kosztem banków i innych uczestników rynku.

Przewalutowanie kredytu z CHF na PLN z pozostawieniem indeksu LIBOR, a tym bardziej unieważnienie umowy kredytowej, oznaczałoby niezasłużone korzyści dla kredytobiorców frankowych uzyskiwane kosztem banków i innych uczestników rynku. Byłaby to także oczywista dyskryminacja kredytobiorców w PLN, którzy decydując się na ten kredyt, ponoszą od samego początku znacznie wyższe koszty zadłużenia (stopa WIBOR jest obecnie o ok. 2,5 pkt proc. wyższa niż LIBOR CHF, w okresie od 2006 r. różnica ta wynosiła nawet ok. 4 pkt proc.) i nadal spłacają te kredyty. Suma rat kapitałowo odsetkowych zapłaconych dotychczas z tytułu kredytu w CHF jest w wielu przypadkach i tak nadal niższa, niż gdyby kredytu udzielono w PLN. Jest to wynikiem bardzo korzystnej dla kredytobiorców zmiany w poziomie oprocentowania kredytów denominowanych oraz indeksowanych- wskazuje ekspert .

W czwartek „Rzeczpospolita" informuje, że Komisja Nadzoru Finansowego przekaże bankom wymogi dotyczące podziału zysku. Status quo może być utrzymane, ale jest obawa o wzrost wymogów ze względu na hipoteki walutowe.

Jak zawsze na przełomie roku banki czekają na wymogi dywidendowe od KNF. W marcu 2018 r. nadzór przyjął średnioterminową politykę, której główne ramy miały być niezmienne, o ile nie doszłoby do poważnych zmian w otoczeniu – miało to umożliwić bankom większą przewidywalność dywidend i lepsze zarządzanie kapitałem.

Teraz jednak nad sektorem unosi się widmo sporych kosztów związanych z hipotekami walutowymi, co rodzi pytania o zmiany. Ryzykiem dla dywidend mogą być ewentualne duże rezerwy na hipoteki walutowe, które mogłyby pojawić się w IV kwartale. Ale tylko, jeśli uderzyłyby istotnie w zyski banków w tym okresie, istotnie hamując wzrost lub wręcz zmniejszając ich współczynniki kapitałowe.

Słowa rzecznika UKNF mogą wskazywać, że w najnowszej polityce zostaną utrzymane kluczowe dla banków frankowych kryteria tzw. K1 i K2 zmniejszające ich potencjał do wypłat. Ten pierwszy bazuje na udziale hipotek walutowych w całym portfelu. Drugi zaś – na udziale hipotek walutowych sprzedanych w latach 2007 i 2008 w portfelu tych hipotek – pisze „Rzeczpospolita".

W piątek na łamach „Rzeczpospolitej" ważny wyrok dla frankiewiczów. Sąd Najwyższy kolejny raz skłonił się ku przewalutowaniu na złote i zachowaniu stawki LIBOR. Teraz po raz pierwszy w przypadku kredytu denominowanego- uznał Sąd Najwyższy.

Sprawa dotyczy wyroku z końca października, gdy Sąd Najwyższy skierował ją do ponownego rozpatrzenia. Najważniejsze jest jednak uzasadnienie, pierwsze po wydanym 3 października wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE i pierwsze dotyczące kredytu denominowanego. SN jako powód skierowania sprawy do ponownego rozpatrzenia podał konieczność uwzględnienia dotychczasowego orzecznictwa, w tym orzeczenia TSUE. Stwierdził, że przy ponownym rozpoznaniu sąd drugiej instancji ma wziąć pod uwagę możliwość utrzymania w mocy zawartej umowy kredytu z wyeliminowaniem z niej klauzul waloryzacyjnych jako niedozwolonych postanowień. Może to wiązać się z uznaniem kredytu otrzymanego w złotym, a nie we franku, z jednoczesnym oprocentowaniem określonym w umowie, czyli stopą LIBOR (korzystną dla klienta, bo obecnie jest ujemna). To sugeruje, że SN dopuszcza możliwość konwersji kredytu walutowego na złote z zachowaniem LIBOR-u wbrew orzeczeniu TSUE z października, które zawierało stanowisko, że taka konstrukcja w polskim prawie może być niemożliwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA