fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Uchwała SN ws. kredytów we frankach: albo pozew o unieważnienie, albo o modyfikację

Adobe Stock
Żądanie uznania postanowienia umowy za niewiążące dla konsumenta nie jest tożsame z żądaniem ustalenia jej nieważności. Sąd nie może zastępować jednego roszczenia innym.

To sedno wtorkowej uchwały Sądu Najwyższego ważnej dla kredytobiorców i prawników.

Kwestia ta wynikła w sprawie małżonków D., którzy w sierpniu 2008 r. zaciągnęli w PKO BP kredyt 134 tys. franków, wypłacony i spłacany w złotych, na remont mieszkania. Po dziewięciu latach spłaty stały się dla nich zbyt uciążliwe i zalegali na 6,7 tys. CHF. Bank wypowiedział im kredyt i cały niespłacony z odsetkami stał się natychmiast wymagalny, ale na drogę sądową nie wystąpił. Wystąpili za to frankowicze, domagając się sądowego ustalenia nieważności umowy kredytowej z powodu niejasności klauzuli przeliczeniowego franka do złotego.

Sąd Okręgowy w Elblągu oddalił ich żądanie, uznając, że mechanizm przeliczeniowy był nieprzejrzysty, ale stosowany przez bank kurs był tylko nieznacznie wyższy od rynkowego, nie doszło zatem do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Rozpatrując z kolei apelację powodów, gdański Sąd Apelacyjny powziął wątpliwości, czy w sprawie konsumenta z bankiem o ustalenie nieważności całej umowy kredytu hipotecznego sąd apelacyjny, ustalając, że część postanowień umowy ma charakter niedozwolony w rozumieniu art. 3851 k.c., może orzec, że tylko one, a nie cała umowa, są bezskuteczne lub nieważne. Krótko mówiąc, czy może stwierdzić np., że mechanizm przeliczania walut jest bezskuteczny wobec frankowicza.

Sprawa ma szerszy aspekt: czy uznanie bezskuteczności postanowienia umownego jest jakby częścią żądania jej unieważnienia – wtedy sąd mógłby po nie sięgnąć – czy jednak to inne żądanie – wtedy nie może.

I za tą drugą opcją opowiedział się SN.

– To są różne żądania i sąd nie może ich zastępować. Wybór należy do powoda, który może je zmienić, ale tylko w pierwszej instancji – powiedziała w uzasadnieniu sędzia SN Marta Romańska.

SN nie zgodził się też z prokuratorem i prawniczkami banku, że uchwała jest niepotrzebna.

– Jest potrzebna frankowiczom, by wiedzieli, co się wiąże z poszczególnymi roszczeniami, i ich prawnikom, by wiedzieli, jak formułować pozwy, ale też sądom orzekającym w takich sprawach – powiedziała sędzia.

– Wniosek jest taki, że pozew obejmujący wyłącznie żądanie stwierdzenia nieważności, a nie także żądanie stwierdzenia bezskuteczności, będzie podlegał oddaleniu, jeżeli sąd uzna, że ta druga kwalifikacja jest właściwa. W takim wypadku konsumentowi przysługiwać będzie prawo do ponownego wytoczenia powództwa o stwierdzenie bezskuteczności. To samo dotyczy odwrotnej sytuacji – ocenia dr Mariusz Korpalski, radca prawny.

Zdaniem adwokata Marcina Szymańskiego frankowicz niepewny, czy uznanie za niedozwolone określonych postanowień prowadzić będzie jedynie do ich bezskuteczności, czy też przyniesie nieważność całej umowy, powinien sformułować dwa odrębne żądania. Uchwała nie oznacza jednak, że rozpoznając żądanie pieniężne, np. zwrotu nienależnych świadczeń z powodu niedozwolonych postanowień, sąd zwolniony jest z obowiązku dokonania ich oceny oraz czy ich bezskuteczność nie prowadzi do nieważności całej umowy.

Sygnatura akt: III CZP 87/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA