fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Nauczyciele dostaną czternastą pensję

Adobe Stock
Gminy wydadzą w tym roku nawet po kilkadziesiąt – kilkaset tysięcy złotych na jednorazowy dodatek uzupełniający dla pracowników szkół.

Zbliża się czas wypłacania nauczycielom tzw. czternastek. Jeśli okaże się, że otrzymali oni wynagrodzenia niższe niż średnie, samorządy do końca stycznia będą musiały wypłacić im jednorazowe dodatki uzupełniające.

Obowiązek ten wynika z art. 30a Karty nauczyciela, który mówi o tym, że organy prowadzące szkołę mają czas do 20 stycznia na przeprowadzenie analizy wynagrodzeń nauczycieli w poprzednim roku w odniesieniu do średniego wynagrodzenia nauczycieli oraz liczby nauczycieli pracujących w danym roku kalendarzowym. Rekompensaty te funkcjonują od 2009 r. Wprowadzając go, tłumaczono, że ma to być mechanizm zmuszający samorządy do wypłacania wyższych wynagrodzeń.

Czytaj też:

Nadgodziny i dodatki

W 2018 r. obowiązywały dwie wysokości średnich wynagrodzeń. Przed podwyżką, czyli od stycznia do marca, miało to być 2752,92 zł dla nauczycieli stażystów, 3055,74 zł dla kontraktowych, 3964,20 zł dla mianowanych i 5065,37 zł dla dyplomowanych. Po kwietniowej podwyżce (o 5 proc.) wyniosły one odpowiednio 2900,20 zł, 3219,22 zł, 4176,29 zł i 5336,37 zł.

Przy obliczaniu średniego wynagrodzenia bierze się pod uwagę nie tylko płacę zasadniczą, ale także wszystkie dodatki otrzymywane przez nauczycieli oraz nadgodziny.

Przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Marek Olszewski zwraca uwagę, że mała gmina wiejska musi przeznaczyć na te wyrównania kilkadziesiąt tysięcy złotych, średnia – nawet kilkaset tysięcy. W skali kraju są to ogromne pieniądze.

W ubiegłym roku nauczycielska czternastka kosztowała samorządy 94 mln zł.

– Nauczyliśmy się, jak operować wynagrodzeniami, by dodatek jednorazowy był jak najmniejszy – mówi „Rzeczpospolitej" szef ZGW. – Nie da się jednak tego tak policzyć, żeby nie trzeba było go wypłacać.

Gminy przed wypłatą tego dodatku ratują się przede wszystkim nadgodzinami – bo wyższe wypłaty to niższe wyrównanie. Zdarza się, że ogranicza się w szkole kadrę, by móc nauczycielom dać nadgodziny i potem móc mniej zapłacić.

Samorządowcy wskazują też, że dochodzi do paradoksów.

– Dodatek ten trzeba wypłacić nauczycielom przebywającym na rocznym urlopie dla poratowania zdrowia, a także tym nauczycielom przedszkola, którzy z powodu niepełnego wykształcenia otrzymują niższe pensje. W styczniu ich wynagrodzenia należy wyrównać do wynagrodzeń tych, którzy pracowali więcej lub skończyli studia – mówi Olszewski.

Nowy system płac

O likwidacji tzw. czternastek mówi się od lat. Jesienią ubiegłego roku pojawiła się informacja, że zostaną zlikwidowane przy okazji nowego rozporządzenia o podziale subwencji oświatowej. MEN zdementował tę informację.

Zmiany systemu wynagrodzeń domagają się jednak zarówno nauczycielskie związki zawodowe (likwidacji dodatków i podwyższenia płacy zasadniczej), jak i samorządy.

W przyjętym kilka dni temu stanowisku Związek Miast Polskich domaga się, by nauczycielskie pensje wypłacane były bezpośrednio z budżetu państwa, w formie dotacji celowej dla gmin, powiatów i województw. „W wielu samorządach otrzymywana subwencja oświatowa nie wystarcza nawet na wypłatę minimalnych składników wynagrodzenia nauczycieli, co oznacza, że pozostałe wydatki płacowe, a także rzeczowe i majątkowe, muszą pokrywać z własnych dochodów" – zaznaczają.

Ponadto wciąż trwają rozmowy między związkami zawodowymi a ministerstwem w sprawie podwyżek. Najbliższe spotkanie w tej sprawie odbędzie się 22 stycznia.

Obie strony mają rozmawiać o propozycjach złożonych związkowcom 10 stycznia przez Annę Zalewską. Zaproponowano wówczas dodatek dla nauczyciela stażysty, obowiązek uzgadniania ze związkami zawodowymi regulaminów wynagradzania, ustalenie minimalnej kwoty dodatku motywacyjnego oraz wprowadzenie dodatku za wyróżniającą pracę na wszystkich szczeblach awansu zawodowego.

Związki zawodowe twierdzą jednak, że te propozycje są zbyt ogólne, w ustawie budżetowej nie zapewniono na ten cel dodatkowych środków. Nadal domagają się podwyżek pensji zasadniczej na poziomie 1000 zł i grożą strajkiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA