fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Rada Języka Polskiego: Paski w TVP „wartościujące” i „perswazyjne”

Fotorzepa/ Danuta Matłoch
Rada Języka Polskiego krytykuje „Wiadomości" TVP. Zdaniem nadawcy badanie jest nierzetelne.

"Praktyka językowa i komunikacyjna w paskach »Wiadomości« ma często charakter manipulacyjny" – to fragment sprawozdania Rady Języka Polskiego, które w połowie marca wpłynęło do Sejmu. Rada przeanalizowała zgodność z przepisami ustawy o języku polskim tzw. pasków w "Wiadomościach" TVP, czyli komunikatów wyświetlanych na dole ekranu. A ustawa m.in. obliguje instytucje publiczne "do stwarzania warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji".

Rada co dwa lata wysyła do Sejmu i Senatu sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego. Sama decyduje o wyborze analizowanego obszaru. Przewodniczący Rady prof. Andrzej Markowski napisał, że zdecydowała się ona zająć językiem informacji politycznej, bo zachodzą "szybkie zmiany w modelu i w praktykach komunikacji publicznej". Wymienia takie nowe zjawiska, jak pojawienie się fake newsów.

Raport opracowało troje specjalistów, którzy przeanalizowali 306 pasków, zapowiadających w „Wiadomościach" relacje z 13 najważniejszych wydarzeń politycznych w latach 2016–2017. „Stwierdzono, że w przeanalizowanym korpusie 306 pasków tylko 93 z nich (czyli ok. 30 proc.) nie zawierały elementów zależnych od autora. Oznacza to, że zdecydowana większość pasków emitowanych w »Wiadomościach« TVP S.A. (...) została skonstruowana najprawdopodobniej z myślą o wpływaniu na opinię odbiorcy komunikatu" – wynika ze streszczenia prof. Markowskiego.

Na czym ma polegać wpływanie na odbiorcę? Autorzy opracowania zauważają, że o działaniach władzy na paskach pisze się, „używając określeń nacechowanych w systemie językowym pozytywnie: reforma, suwerenny, silny, bohater, święto, demokracja". Jak wynika z analizy, z kolei o działaniach krytycznych wobec władzy „mówi się, używając wyłącznie określeń negatywnych: szokujący, skandaliczny, prowokacja, pucz, połajanki".

Ze streszczenia wynika też, że na paskach używa się cytatów, dobranych tak, aby wskazywały na nieudolność koalicji PO–PSL, umieszcza się tzw. cudzysłowy ironiczne, słownictwo mające wywoływać grozę lub lęk, a nawet „mniej lub bardziej kamuflowane odwołania do teorii spiskowych". Streszczenie raportu kończy się stwierdzeniem, że język polski jest przez „nadawcę telewizyjnego zawłaszczany i traktowany jako narzędzie walki politycznej".

To nie pierwsze opracowanie naukowe dotyczące pasków emitowanych w telewizji publicznej. Do podobnych wniosków, jak Rada Języka Polskiego, doszedł w ubiegłym rok dr Rafał Zaborowski z londyńskiego King's College, który wraz z zespołem badawczym z London School of Economics analizował paski w TVP Info i TVN 24.

Z takimi opiniami nie zgadza się jednak TVP. Centrum Informacji nadawcy zauważa w komentarzu dla „Rzeczpospolitej", że w okresie badanym przez Radę Języka Polskiego pojawiło się niemal 9 tys. pasków, a analizie poddano jedynie 3 proc. z nich, „kierując się niejasnymi kryteriami". „Formułowanie daleko idących wniosków w oparciu o tak wąski materiał badawczy może dowodzić chęci udowodnienia z góry założonej tezy" – dodaje.

Członkini Rady Mediów Narodowych Joanna Lichocka z PiS zauważa z kolei, że Rada Języka Polskiego nie podejmowała tematów politycznych za rządów PO–PSL. – W 2016 roku skrytykowałam ją z mównicy sejmowej za to, że nie zajmuje się językiem nienawiści w polityce – przypomina.

Lichocka zabrała wówczas głos w sprawie sprawozdania Rady za lata 2012–2013, dotyczącego m.in. instrukcji sprzętu elektronicznego i umów telekomunikacyjnych. Dwa lata później Rada wysłała do Sejmu sprawozdanie dotyczące polszczyzny na stronach internetowych ambasad.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA