fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Zarobki lekarzy: Damian Patecki ze Związku Zawodowego Lekarzy emigruje z Polski

Damian Patecki
www.damianmowi.pl
- Nawet w pracownik supermarketu zarabia w Polsce lepiej niż lekarz robiący specjalizację – mówi Damian Patecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. I deklaruje, że wyjedzie z kraju.

„W ochronie zdrowia w najbliższym czasie nie będzie dobrej zmiany. (...) jedyną ewentualnością dla lekarza na normalne życie jest emigracja" – napisał pan w liście wysłanym dziś do mediów. Kiedy pan wyjeżdża?

Damian Patecki, przewodniczący Porozumienia OZZL: W tej chwili to tylko kwestia podjęcia decyzji. Do końca specjalizacji zostały mi trzy lata i bez większych problemów mogę ją kontynuować np. w Niemczech. W załatwieniu formalności pomogą mi biura, które zabiegają o lekarzy z Polski. Mówię też po angielsku, rok studiowałem w Hiszpanii, teraz się uczę francuskiego, po niemiecku też się dogadam. W ciągu kilku miesięcy jestem w stanie doprowadzić swój język do odpowiedniego poziomu. Problemem jest raczej wybór kraju, w którym chciałbym pracować.

Pojedzie pan tam, gdzie lekarzom płacą więcej niż w Polsce?

Wszędzie płacą lepiej. My zarabiamy poniżej średniej krajowej – pensja lekarza po studiach kształtuje się na poziomie płacy minimalnej – 2007 zł brutto. Bardziej opłaca się w Niemczech pobierać zasiłek, nie mówiąc już o pracy na kasie, i to nie tylko w Niemczech. Nawet w Polsce jeden z niemieckich supermarketów od kilku miesięcy regularnie podnosi wynagrodzenia i dzisiaj już doszedł do poziomu wyższego niż pensja rezydenta. Dostajemy 3170 zł brutto, podczas gdy sieć supermarketów oferuje pensję od 3500 zł.

Kiedy 24 września szedł pan na czele manifestacji Porozumienia Zawodów Medycznych, miał pan inne nastawienie.

Wszyscy mieliśmy. Wydawało nam się, że plan Morawieckiego, polegający na tworzeniu modelu gospodarki opartego na wiedzy, wysokich kwalifikacjach i potencjale ludzkim, tak, by odejść od wizerunku Polski jako wielkiej montowni pralek, jest realny. Okazuje się jednak, że zawsze będziemy źródłem taniej siły roboczej, bo nie warto zdobywać w Polsce wykształcenia, co pokazuje zrównanie pensji lekarza stażysty z pensją minimalną. Dziś wszyscy organizatorzy manifestacji są rozczarowani, zawiedzeni i niezadowoleni, że w ogóle podjęliśmy próbę rozmów z rządem. Wielu uważa, że trzeba było odejść od łóżek pacjentów albo wyjechać z kraju.

Straciliście nadzieję na poprawę sytuacji?

Lekarze są chłopcami do bicia dla społeczeństwa, a dla rządu wygodnym wrogiem. Jak za czasów komunizmu byli wrogowie klasowi, walczyło się z kułakami, tak teraz dobrze sobie wyobrażać, że grupą uprzywilejowaną są lekarze, którzy zarabiają więcej niż reszta. Co z tego, że łatwo stwierdzić, że to nieprawda. Minister Radziwiłł mówi o zwiększeniu empatii pośród lekarzy i ma rację, bo lekarz powinien być empatyczny, kulturalny i sympatyczny, podobnie jak większość społeczeństwa. Ale jak ma taki być, kiedy na przyjęcie pacjenta ma 15 minut? Moim marzeniem są wizyty, które trwałyby godzinę. Kiedy jeździłem na wizyty domowe, spędzałem w domach pacjenta godzinę i nie miałem wrażenia, że wyczerpałem temat i że zadałem wszystkie pytania, które miałem zadać. Próbowałem coś zmienić i widzę, że najwyraźniej się nie da.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA