fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Stażyści mieli leczyć, ale NFZ im zabrania

Adobe Stock
Stażyści mieli załatać braki kadrowe w przychodniach. Przez złą interpretację przepisów nie mogą nawet wypisywać recept.

Pełne prawo wykonywania zawodu (PWZ) ograniczone do miejsca wykonywania stażu przyznała lekarzom stażystom nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z 7 grudnia 2016 r. Ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł chciał, żeby absolwent wydziału lekarskiego mógł podczas stażu rzeczywiście leczyć pod nadzorem, a nie tylko się przyglądać.

Po to, by pomóc

Kilka tysięcy świeżo upieczonych medyków, którzy co roku odbywają obowiązkowy staż podyplomowy, m.in. z medycyny rodzinnej, pediatrii, ginekologii i położnictwa, psychiatrii i medycyny ratunkowej, miało pomóc w walce z brakami kadrowymi. Minister chciał, by odciążyli specjalistów w diagnozowaniu i leczeniu mniej skomplikowanych przypadków.

Zamiana ograniczonego PWZ na pełne, ale ograniczone do miejsca stażu, daje stażystom prawo do wystawiania recept i zwolnień, wydawania opinii i orzeczeń lekarskich czy stwierdzania zgonu. To także uznanie stażysty za pełnoprawnego członka personelu wykonującego kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Tak uważał właściciel praktyki podstawowej opieki zdrowotnej ze Szczecina, przyjmujący pacjentów jako lekarz rodzinny, który przyjął na staż lekarza stażysty. Kiedy chciał go jednak wykazać jako pracownika w umowie z funduszem, dostał odpowiedź odmowną. Urzędnicy Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ orzekli, że lekarz stażysta nie może być „wskazany w potencjale do udzielania świadczeń w umowie".

„Nie negujemy możliwości odbywania stażu podyplomowego w państwa placówce, wskazujemy jedynie, że lekarz stażysta nie może realizować świadczeń w ramach łączącej nas umowy" – napisali urzędnicy, powołując się na rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z podstawowej opieki zdrowotnej, określające kwalifikacje wymagane od lekarzy wskazanych do udzielania świadczeń w ramach umowy z NFZ.

Czytaj także:

Wypaczenie idei

– Taka interpretacja przepisów jest bez sensu, bo wypacza ideę stażu podyplomowego – mówi dr Michał Bulsa, przewodniczący Komisji Młodego Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie, do którego zwrócił się szczeciński lekarz rodzinny.

– W nowelizacji ministra Radziwiłła chodziło o to, by lekarz stażysta mógł brać czynny udział w procesie leczenia – diagnozować i leczyć lżejsze przypadki, nazywane przez nas „katarkami", a nie tylko, jak to było wcześniej, stać i przyglądać się pracy lekarzy z prawem wykonywania zawodu – tłumaczy dr Bulsa i dodaje, że od czasu wejścia w życie nowelizacji stażyści w szpitalach wypisują recepty czy zwolnienia.

Zapowiada też, że zwróci się do Ministerstwa Zdrowia i  prezesa NFZ z prośbą o nowelizację rozporządzenia w sprawie świadczeń w POZ.

Tysiące nowych

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński zapewnia, że zarówno resort, jak i fundusz przeanalizują tę sprawę.

Jak wynika z rozporządzenia ministra zdrowia z 16 lipca 2019 r. w sprawie limitu przyjęć na studia na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym w roku akademickim 2019/20, obecnie medycynę studiuje 8170 osób. Za sześć lat tylu stażystów ma szansę zasilić przychodnie POZ i szpitale. Tymczasem, jak wynika z raportu OECD, w Polsce na tysiąc mieszkańców przypada 2,4 lekarza, podczas gdy średnia w UE wynosi 3,6. Gorzej od Polski wypada tylko Turcja z 1,8 lekarza na tysiąc mieszkańców. Tylko ok. 47 proc. lekarzy zatrudnionych w placówkach mających kontrakt z NFZ ma jedno miejsce pracy. Ponad połowa pracuje co najmniej w dwóch, a rekordziści są zatrudnieni w ponad dziesięciu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA