Reklama

Pieniądze, szantaż, pobudki ideologiczne i ofiary Telegrama. Dlaczego za aktami dywersji stoją obywatele Ukrainy

Bez ukraińskich danych wywiadowczych o osobach współpracujących z Rosją, Polska nie poradzi sobie z dywersantami. W samej Ukrainie toczy się aż 2,8 tys. śledztw o sabotaż i szpiegostwo.
Służby w miejscu znalezienia ślepych nabojów karabinowych na remontowanym odcinku torów kolejowych w

Służby w miejscu znalezienia ślepych nabojów karabinowych na remontowanym odcinku torów kolejowych we wsi Sośnie

Foto: PAP/Tomasz Wojtasik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są najczęstsze motywacje osób zaangażowanych w szpiegostwo i dywersję na rzecz Rosji?
  • Dlaczego ukraińskie dane wywiadowcze są kluczowe dla polskich służb bezpieczeństwa?
  • Kim są osoby zaangażowane w rosyjską dywersję w Polsce?
  • W jaki sposób Polska może poprawić swoje środki bezpieczeństwa w obliczu zwiększonego ryzyka dywersji?
Pozostało jeszcze 98% artykułu

Rosyjska dywersja w Polsce dokonuje się bardzo często rękami obywateli Ukrainy, często przybyłych nad Wisłę w ramach kolejnych fal uchodźców. Z 55 cudzoziemców podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji, akty sabotażu lub dywersji, zatrzymanych w Polsce od czasu agresji Rosji na Ukrainę, aż 44 pochodzi z tego kraju. Są wśród nich osoby, które montowały kamery na liniach kolejowych, fotografowały infrastrukturę krytyczną, podkładały ładunki inicjujące pożary. Pozostali to ośmiu Białorusinów i trzech Rosjan.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama