Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega paradoks przepisów, które chroniąc dziś miliony Polaków, mogą stać się dla nich pułapką zadłużenia na emeryturze.
- Czym różni się egzekucja komornicza z pensji minimalnej i świadczenia emerytalnego oraz jakie kwoty podlegają ochronie.
- W jaki sposób tzw. immunitet egzekucyjny wpływa na zdolność kredytową i może prowadzić do powiększania długu w szarej strefie.
- Jakie zmiany w prawie mogłyby rozwiązać ten problem i dlaczego od lat są one przedmiotem sporu pomiędzy kluczowymi ministerstwami.
Dane Eurostatu pokazują, że jesteśmy najszybciej starzejącym się krajem w UE. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, pod koniec 2025 liczba osób po 65 roku życia wyniosła niemal 7,9 mln, a według prognoz za trzy dekady seniorzy będą stanowić nawet 30 proc. społeczeństwa. To rodzi obawy o wysokość przyszłych emerytur. O ile jednak na co dzień dużo się mówi o potrzebie indywidualnego oszczędzania, zaletach Pracowniczych Planów Kapitałowych czy Indywidualnych Kontach Emerytalnych oraz Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego, to zwykle bardzo mało uwagi poświęca się zadłużeniu emerytów.
Na razie nie jest źle. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że dług osób w wieku emerytalnym sięga 5 mld zł, podczas gdy jeszcze w 2021 r. wynosił 6,4 mld zł. Zatem ich zadłużenie w ciągu ostatnich pięciu lat spadło o 1,4 mld zł. Znacznie zmniejszyła się również liczba dłużników wśród emerytów. Jednak przepisy dotyczące egzekucji długów, zarówno w postępowaniu cywilnym jak i administracyjnym, są skonstruowane w ten sposób, że dają ochronę dłużnikom pracującym, ale pozwalają już na egzekucję długów wobec emerytów.
Szeroka ochrona dłużników na etacie
Zgodnie z art. 87¹ § 1 pkt 1, wolna od potrąceń jest kwota wynagrodzenia za pracę w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz wpłat dokonywanych do PPK.
W uproszczeniu przy egzekucji z wynagrodzenia za pracę, ochronie podlega cała kwota minimalnego wynagrodzenia netto, które w 2026 r. wynosi ok. 3606 zł. W przypadku osób zarabiających płacę minimalną pracodawca nie może nic potrącić na wniosek komornika.
W przypadku egzekucji z rachunku bankowego z kolei, nie podlegają zajęciu środki w wysokości 75 proc. minimalnego wynagrodzenia, ale brutto. Zatem jeśli na konto dłużnika trafia wynagrodzenie minimalne, pomniejszone o składki czy podatki, także ono w całości jest chronione. Na poczet spłaty długów można egzekwować tylko nadwyżkę ponad 3606 zł.
– Obowiązujące przepisy przewidują bardzo szeroką ochronę wynagrodzenia za pracę. W praktyce oznacza to, że w przypadku osób otrzymujących minimalne wynagrodzenie egzekucja wielu należności jest całkowicie wyłączona lub bardzo ograniczona – mówi Przemysław Małecki, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej.
Czytaj więcej
Wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia rośnie kwota wolna od egzekucji, co powoduje wzrost kosztów udzielanych pożyczek i coraz większe trudnoś...
Oczywiście w przypadku gdy egzekucja jest bezskuteczna, komornik musi umorzyć postępowanie, a kosztami obciążyć wierzyciela. Jednocześnie, wystarczy, aby wierzyciel raz na pięć lat ponownie wszczynał egzekucję, by dochodzona wierzytelność nie uległa przedawnieniu. Nawet gdy przez lata postępowania te będą nieskuteczne, to odsetki i koszty komornicze będą się kumulować.
– Oznacza to wprost, że ochrona osób z minimalnym wynagrodzeniem jest nie tylko fikcją, ale wręcz działa przeciwskutecznie, powodując ich coraz większe zadłużanie. Jest to też o tyle niebezpieczne, że w momencie przejścia na emeryturę, przy obecnych przepisach, osoby te natychmiast będą miały zajęte świadczenie emerytalne w maksymalnej możliwej wysokości – mówi Robert Damski, komornik.
Na emeryturze nie ma już ucieczki przed długami
W odróżnieniu bowiem od minimalnego wynagrodzenia, które jest chronione w całości, komornik może zająć do 25 proc. kwoty brutto świadczenia emerytalnego lub rentowego. Dopiero gdy świadczenie dłużnika wynosi 1 401,57 zł lub mniej, ZUS odmawia realizacji potrącenia.
Jak przyznaje Przemysław Małecki z KRK, komornicy spotykają się z sytuacjami, w których wieloletnie zadłużenie, powiększane o odsetki i koszty postępowań, osiąga znaczne rozmiary.
– W konsekwencji część osób wchodzących w wiek emerytalny posiada zobowiązania, których spłata staje się bardzo trudna lub wręcz nierealna. Dotyczy to zwłaszcza osób, wobec których przez wiele lat egzekucja była bezskuteczna z uwagi na ochronę dochodów, a które nie podejmowały dobrowolnej spłaty swoich zobowiązań – mówi Przemysław Małecki.
– Jeśli przez lata egzekucja była w stosunku do dłużnika nieskuteczna, to na emeryturze zadłużenie może być już skumulowane do takich rozmiarów, że dłużnik będzie je spłacał niejednokrotnie do śmierci. Nadmiernie chroniąc dłużników, gdy ci są w sile wieku i mogą pracować, państwo wyświadcza niedźwiedzią przysługę. Przecież to właśnie na starość ich dochody będą najmniejsze, a potrzeby, związane ze zdrowiem, bardzo duże – zwraca uwagę dr Jarosław Świeczkowski, były prezes Krajowej Rady Komorniczej.
Czytaj więcej
Zakaz prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia przy jednoczesnej możliwości dokonywania potrąceń z rent i emerytur może być niekonstytucyj...
Jak przyznaje Krajowa Rada Komornicza, ochrona przed egzekucją minimalnego wynagrodzenia pełni ważną funkcję społeczną, ponieważ historycznie miała gwarantować dłużnikowi środki niezbędne do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych i ochronę przed ubóstwem.
– Należy jednak zauważyć, że wraz z dynamicznym wzrostem płacy minimalnej w ostatnich latach poziom dochodu objętego pełną ochroną znacząco wzrósł. W efekcie coraz częściej podnoszony jest argument, że obecna wysokość kwoty wolnej od zajęcia wykracza poza pierwotny cel zapewnienia minimum egzystencji i wpływa na skuteczność dochodzenia należności przez wierzycieli. Jednocześnie skutkiem ubocznym jest często wieloletnia bezskuteczność postępowań egzekucyjnych – wskazuje Przemysław Małecki.
Problem ten jest widoczny szczególnie w sprawach dotyczących drobniejszych należności publicznoprawnych i cywilnoprawnych. Dotyczy to między innymi jednostek samorządu terytorialnego, przedsiębiorstw komunalnych, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, szpitali, uczelni publicznych, a także lokalnych przedsiębiorców. W wielu przypadkach wierzytelności te dotyczą stosunkowo niewielkich kwot, jednak przy całkowitej ochronie minimalnego wynagrodzenia odzyskanie należności okazuje się niemożliwe przez wiele lat.
Państwo wyświadcza dłużnikom niedźwiedzią przysługę
– W tym kontekście pojawia się pytanie, czy całkowita ochrona minimalnego wynagrodzenia za pracę rzeczywiście służy dłużnikowi w dłuższej perspektywie. Można bowiem argumentować, że system, który przez wiele lat uniemożliwia choćby częściową spłatę zadłużenia, prowadzi do kumulowania zobowiązań i pogarszania sytuacji finansowej dłużnika w przyszłości, w tym po przejściu na emeryturę – tłumaczy rzecznik KRK.
Zdaniem Roberta Damskiego, rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste.
– Wystarczy wprowadzić możliwość zajęcia do 25 proc. wynagrodzenia minimalnego i dzięki temu wszyscy będą mieli równe prawa – postuluje. Jak dodaje, osoby otrzymujące minimalne wynagrodzenie są niejako „wypychane” na margines rynku finansowego.
Banki nie chcą udzielać kredytów osobom, które posiadają wspomniany immunitet egzekucyjny, ponieważ wiedzą, że jeśli kredytobiorca przestanie spłacać zadłużenie, to nawet po uzyskaniu wyroku nakazowego nie będą w stanie wyegzekwować przy pomocy komornika swoich roszczeń. Tym samym osoby z minimalnym wynagrodzeniem zamiast korzystać z kredytów na 20 proc. są zmuszane szukać pożyczek w instytucjach, w których to oprocentowanie, z uwagi na zwiększone ryzyko, jest wielokrotnie większe, a niekiedy po prostu „w szarej strefie”. Oznacza to wprost, że ochrona osób z minimalnym wynagrodzeniem jest nie tylko fikcją, ale wręcz działa przeciwskutecznie, powodując ich coraz większe zadłużanie – mówi Damski.
Z tego powodu od lat w debacie publicznej pojawiają się głosy wskazujące na potrzebę rozważenia częściowej egzekucji również z minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Czytaj więcej
Rośnie zadłużenie z tytułu niepłaconych czynszów za mieszkania. Ministerstwo Sprawiedliwości oraz minister finansów i gospodarki chcieliby wzmocnić...
– Zwolennicy takiego rozwiązania podkreślają, że nawet niewielkie potrącenia pozwalałyby na stopniową spłatę zobowiązań i zapobiegałyby narastaniu zadłużenia przez wiele lat. Wskazują oni również, że obecny model prowadzi niekiedy do sytuacji, w której dłużnik pozostaje całkowicie poza zasięgiem egzekucji, mimo stałego zatrudnienia i osiągania regularnych dochodów – mówi Przemysław Małecki.
Jak dodaje Robert Damski, nie bez przyczyny większość krajów członkowskich Unii Europejskiej dopuszcza możliwość prowadzenia egzekucji z minimalnego wynagrodzenia, a rozwiązania takie z powodzeniem stosowane są choćby w Czechach, Szwecji, Rumunii, na Litwie czy na Węgrzech.
Jak informuje Przemysław Małecki, KRK dostrzega argumenty podnoszone zarówno przez zwolenników utrzymania obecnego modelu ochrony wynagrodzeń, jak i przez podmioty wskazujące na potrzebę jego modyfikacji. Ewentualne zmiany powinny być jednak poprzedzone rzetelną analizą skutków społecznych, ekonomicznych i prawnych oraz szeroką debatą publiczną obejmującą przedstawicieli wierzycieli, organizacji społecznych, samorządów, pracodawców i środowisk prawniczych.
Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej nie chce słyszeć o zmianach
Od kilku lat – niezależnie od tego, jaka opcja polityczna sprawuje rządy – za wprowadzeniem zmian umożliwiających egzekucję z jakiejś części minimalnego wynagrodzenia opowiadają się przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Finansów. Jednak zawsze przeciwko takiemu rozwiązaniu jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Zapytaliśmy resortu, czy może rozważane jest rozwiązanie, polegające na tym, aby zwiększyć ochronę przed egzekucją emerytów i rencistów, a w zamian dopuścić w jakimś stopniu egzekucję z minimalnego wynagrodzenia.
Jednak jak informuje ministerstwo, żadne prace analityczne w tym kierunku nie są prowadzone.
– Art. 87¹ § 1 pkt 1 kodeksu pracy ma charakter socjalny, pełni funkcję ochronną i jest instrumentem zabezpieczającym materialne interesy pracowników. Jest także wyrazem funkcji alimentarnej wynagrodzenia za pracę, które stanowi źródło utrzymania pracownika i jego rodziny. W polskim systemie prawnym kategoria minimalnego wynagrodzenia pełni istotną funkcję ekonomiczną i socjalną, jest też ważną kategorią polityki społeczno-gospodarczej. Jest również kluczowym mechanizmem społeczno-gospodarczym, który realizuje szereg istotnych zadań zarówno dla pracowników, jak i całego rynku pracy – tłumaczą przedstawiciele resortu.
Jak dodają, wynagrodzenie minimalne odgrywa istotną rolę w ograniczaniu ubóstwa i zmniejszaniu nierówności dochodowych, chroni pracowników przed nieproporcjonalnie niskim wynagrodzeniem za wykonaną pracę i przed sytuacją, w której praca nie zapewnia środków do życia. Zapewnia także bezpieczeństwo finansowe i godne warunki życia.
– W związku z tym, zasadne jest przyjęcie progu wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę jako kwoty wolnej od potrąceń przy potrącaniu sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne – konkluduje MRPiPS.
Czytaj więcej
- Zawsze zachęcam osoby zarabiające minimalną pensję do dobrowolnych spłat długu, tłumacząc im, że wierzyciel o nich nie zapomni. Przypomni sobie o...