Minister finansów Anton Siłuanow już w lutym zwrócił się do rosyjskiego rządu o zamrożenie planowanych wydatków w innych obszarach w celu pokrycia rosnących kosztów wojny. Wynika to z listu ministra na Kreml, którego treść ujawnił w piątek, 29 maja, dziennik „Financial Times”.
40 proc. budżetu Rosji idzie na wojnę
Brytyjska gazeta zauważa, że wniosek ten unaocznia trudności Rosji z finansowaniem wojny, choć na obronę i bezpieczeństwo przeznaczono tam 16,84 bln rubli (ok. 238 mld dolarów), czyli prawie 40 proc. tegorocznego budżetu.
FT podkreśla, że zaplanowany na ten rok deficyt budżetowy w wysokości 3,8 bln rubli (ok. 53,5 mld dolarów), został już przekroczony 1,5 razy w pierwszych czterech miesiącach roku. Wynosi już 2,5 proc. PKB – co oznacza, że jest największy od czasu, gdy rosyjski dyktator napadł zbrojnie na sąsiedni kraj.
Czytaj więcej
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) alarmuje o najdłuższej przerwie w dostawie prądu w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, okupowanej przez...
Rosyjskie Ministerstwo Finansów oszacowało w lutym, że deficyt w wysokości 2 bln rubli, spowodowany dodatkowymi wydatkami wojskowymi. Ale może też wzrosnąć w tym roku nawet do 4 bln rubli „w negatywnym scenariuszu”, w którym wojna miałaby trwać jeszcze dwa lata – 2027 i 2028 r. Dlatego Siłuanow chce zamrożenia 2,9 bln rubli (ponad 40 mld dolarów) z planowanych wydatków na ten rok, a kwota ta może wzrosnąć do 7,1 bln rubli (ok. 100 mld dolarów) w 2028 r. Zasugerował też, że wydatki wojenne mogą skutkować jeszcze większym deficytem, jeśli nie uda się dokonać cięć w innych obszarach. Te inne obszary to takie, gdzie nikt nie zaprotestuje – wydatki na najbiedniejsze warstwy społeczeństwa, na kulturę, oświatę i służbę zdrowia.
Na „pomoc” rosyjskiemu budżetowi pośpieszył Donald Trump. FT zaznaczył, że od czasu apelu Siłuanowa rosyjski budżet dostał zastrzyk gotówki „dzięki wojnie USA z Iranem”, która spowodowała, że ceny ropy po raz pierwszy od 2022 r. przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę. Dodatkowe wpływy prawdopodobnie nie wystarczą jednak na pokrycie wszystkich rosnących wydatków Kremla związanych z agresją na Ukrainie.
Kilka dni temu Siłuanow powiedział, że w kwietniu Rosja uzyskała 200 mld rubli (2,8 mld dolarów) dodatkowych dochodów z eksportu surowców energetycznych. Bilans był jednak na zero, bowiem, jak zaznaczył Rosjanin, oczekiwane dochody z eksportu ropy, gazu, węgla były w marcu niższe o mniej więcej taką samą kwotę.
Brytyjski dziennik przywołał opublikowany w środę wywiad Siłuanowa dla gazety „Kommiersant”. Urzędnik stwierdził, że Ministerstwo Finansów koryguje budżet, aby uwzględnić „zmiany warunków makroekonomicznych i potrzebę skoncentrowania dodatkowych środków na ważnych obszarach priorytetowych”. Słowo „wojna” tutaj nie pada, ale powszechnie wiadomo, że jedynym „obszarem priorytetowym” w Rosji dziś jest wojna Putina.
Siłuamow przyznał, że możliwe są dalsze cięcia budżetowe. „Nasze rezerwy nie są nieograniczone. Nie możemy pozwolić sobie na żadne słabe punkty w naszych finansach” – wyjaśniał.