Reklama

Dr Maria Libura: Bez sprawnego systemu ochrony zdrowia nie będzie dalszego rozwoju gospodarczego

- Polska dołączyła do elitarnego grona państw bogatych, ale kiedy spojrzymy na stan usług publicznych, a w szczególności sektora ochrony zdrowia, to on coraz mniej przypomina to, co widzimy na zachód Odry – mówi w podcaście „Rzecz o Zdrowiu” dr Maria Libura.

Publikacja: 20.11.2025 08:00

Jak wskazuje kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, niwelowanie nierówności w ochronie zdrowia to nie tylko kwestia wiary w prawa człowieka, ale też pragmatyzm.

Reklama
Reklama

– Kiedy słyszę wypowiedź, że musimy ciąć wydatki na system ochrony zdrowia, dlatego że priorytetem jest kwestia wzmocnienia obronności kraju, to myślę, że ktoś nie doczytał swoich lektur. Jeżeli chcemy mieć zdrowe społeczeństwo, to warunkiem do tego jest sprawny system usług publicznych, a bez tego nie będziemy mieć ani rozwoju gospodarczego, ani de facto nie będziemy mieć wysokiego potencjału, jeżeli chodzi o obronność – komentuje w podcaście „Rzecz o Zdrowiu” Maria Libura.

Foto: Paweł Krupecki

Nierówności w ochronie zdrowia mają wpływ na gospodarkę

Nierówności w ochronie zdrowia wiążą się z miejscem zamieszkania – w mieście dostęp do podmiotów leczniczych jest dużo większy niż na wsi – ale też z poziomem wykształcenia. Maria Libura wskazuje, że w Polsce mężczyzna w wieku 30 lat z wyższym wykształceniem może się spodziewać, że przeżyje 12 lat dłużej niż jego kolega, który zakończył swoją edukację na poziomie szkoły branżowej. – To jest wstrząsające. To jest taka nierówność, która powinna przemawiać do wyobraźni, ponieważ to oznacza, że mężczyzna z tzw. klasy ludowej nie będzie się długo cieszył emeryturą – mówi.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy oceniają stan ochrony zdrowia. Alarmujący sygnał dla rządu
Reklama
Reklama

Zwraca też na nierówności dotykające kobiet. – Kobiety żyją dłużej niż mężczyźni i tu również odgrywa rolę biologia, natomiast dłuższą część swojego życia spędzają w niepełnej sprawności. Co to oznacza? To oznacza, że np. postulat podnoszenia wieku emerytalnego kobiet bez zmiany ich stanu zdrowia będzie pustosłowiem, bo te kobiety nie będą zdolne do pracy. Dotyczy to w szczególności kobiet z niższym wykształceniem i z niższym statusem społeczno-ekonomicznym – tłumaczy kierowniczka Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

I dodaje: – Tak długo jak będziemy udawać, że te nierówności są po prostu naturalne, że „Bóg tak chciał”, natura tak zarządziła i nie zobaczymy, że mamy na to wpływ poprzez polityki, tak długo nasz kraj, pomimo tego, że pnie się w górę, nie będzie w stanie osiągnąć swojego potencjału gospodarczego; szczególnie przy negatywnych trendach, czyli niskiej dzietności i starzejącym się społeczeństwie. Zaczną wygrywać te państwa, które będą w stanie wspomóc swoich obywateli w utrzymaniu dobrego zdrowia.

Ochrona zdrowia
400 mln zł długu i widmo zamknięcia. Trzy szpitale walczą o przetrwanie
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama