Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób miejsce zamieszkania wpływa na percepcję opieki zdrowotnej?
- Która grupa wiekowa najczęściej dostrzega pogorszenie się sytuacji w ochronie zdrowia w ciągu minionego roku?
- Jak preferencje polityczne wpływają na ocenę stanu ochrony zdrowia?
- Dlaczego wyniki sondażu to żółta kartka dla polityków?
Prawie połowa Polaków jest zdania, że sytuacja w ochronie zdrowia w minionym roku się pogorszyła – wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Jedynie 5,5 proc. respondentów uznało sytuację za lepszą niż rok temu, a 8,9 proc. wskazało, że nie ma w tej sprawie zdania. Jednocześnie spora grupa respondentów nie odnotowuje ani pogorszenia, ani polepszenia stanu ochrony zdrowia.
– Brak zmiany, widziany przez niemal 41 proc. wszystkich badanych, nie jest oceną pozytywną – mówi „Rzeczpospolitej” dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekonomistka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Jak zauważa, sondaż nie bada poziomu zadowolenia z systemu, lecz dostrzeganą poprawę lub pogorszenie. – Dlatego biorąc pod uwagę inne badania, w których odsetek osób wysoko oceniających system ochrony zdrowia jest bardzo niski, brak zmiany stanowi złą wiadomość. Ale bardzo duży odsetek respondentów wskazujących na pogorszenie sytuacji to sygnał wręcz alarmujący – ocenia Gałązka-Sobotka.
Jak Polacy oceniają ochronę zdrowia? Rozczarowani milenialsi
Najwięcej respondentów, którzy dostrzegają pogorszenie sytuacji w ochronie zdrowia w minionym roku, jest w grupie wiekowej 30-39 lat. To aż 60 proc., co – jak zauważa Małgorzata Gałązka-Sobotka – jest zaskakujące w relatywnie zdrowej części populacji. – Niewykluczone, że to syndrom tzw. szoku pourazowego – po pierwszych kontaktach z mało transparentnym i dostępnym publicznym systemem ochrony zdrowia. To osoby, które po raz pierwszy realnie wchodzą w system: rodzą dzieci, zaczynają mieć własne potrzeby zdrowotne, korzystają z pierwszych interwencji medycznych i właśnie wtedy następuje ich zderzenie z rzeczywistością – tłumaczy.