Reklama

Co wywołało awanturę o reformę PIP? Znamy kulisy wydarzeń na obradach rządu

Potężna kłótnia, wściekły premier i zablokowanie kluczowej reformy Państwowej Inspekcji Pracy – tak podobno wyglądało ostatnie posiedzenie rządu. Tyle że formalnie ustawy nie było nawet w porządku obrad. Dlaczego temat eksplodował właśnie teraz?

Publikacja: 02.01.2026 18:45

Co wywołało awanturę o reformę PIP? Znamy kulisy wydarzeń na obradach rządu

Foto: PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Co spowodowało wybuch awantury o reformę Państwowej Inspekcji Pracy?
  • Dlaczego reforma PIP jest kluczowa dla realizacji Krajowego Planu Odbudowy?
  • Czy projekt reformy był formalnie rozpatrywany przez rząd podczas ostatniego posiedzenia?
  • Jakie są potencjalne konsekwencje dalszych opóźnień w przyjęciu ustawy o PIP?
  • Jakie zmiany mogą być konieczne, aby projekt ustawy o PIP został zaakceptowany przez Komisję Europejską?

Polityczna Warszawa tkwiła w świąteczno-noworocznym letargu, gdy zmrożoną atmosferę rozgrzała informacja o tym, że doszło do „zablokowania” prac nad reformą na ostatnim posiedzeniu rządu w ubiegłym roku. Doniesienia medialne mówiły o „potężnej awanturze”. Reforma jest nie tylko kamieniem milowym w realizacji Krajowego Planu Odbudowy (KPO), ale też żywo interesuje pracowników, biznes i prawników. Premier Donald Tusk miał się „wściec”. Co tak naprawdę się wydarzyło? I co ważniejsze: co dalej z projektem? 

Czytaj więcej

Wigilia w bańkach. Czy podział pokoleniowy rozbije świąteczny stół?

Rząd nie rozpatrywał PIP 30 grudnia. Co więc było zapalnikiem awantury? 

Na początku grudnia Stały Komitet Rady Ministrów, którego szefem jest minister Maciej Berek – prawa ręka premiera Donalda Tuska, w praktyce wicepremier i najważniejszy po Tusku polityk w rządzie, cieszący się opinią znakomitego prawnika – przyjmuje reformę PIP. Wszystko to dzieje się na specjalnym posiedzeniu, po wielu godzinach obrad i zmianach łagodzących pierwotny projekt.

Dyskusja na ten temat w rządzie i w mediach trwa od wielu miesięcy, z bardzo dużą intensywnością. Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami rząd miał przyjąć ustawę do końca grudnia. Minister Berek we wpisie na serwisie X po posiedzeniu SKRM sam zresztą opisywał projekt w złagodzonej wersji i nawet dziękował ministrze Dziemianowicz-Bąk za współpracę przy nim. 

Reklama
Reklama

30 grudnia rząd zbiera się na ostatnim posiedzeniu w 2025 r. Zgodnie z wcześniej opublikowanym porządkiem obrad, ma zajmować się 5 ustawami, w tym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej. Tak też się dzieje – ustawa wychodzi z rządu, podobnie jak inne, nieco mniej interesujące opinię publiczną projekty. W porządku obrad nie ma jednak od samego początku ustawy o PIP. Ale po części formalnej Rady Ministrów dochodzi do opisywanej w mediach dyskusji o ustawie. 

Zgodnie z aktualnym stanem prawnym ustawa została przyjęta przez Komitet Stały i jest rozpatrywana przez Radę Ministrów. Ponieważ projekt jest odpowiedzią na „Decyzję Wykonawczą Rady nr 2025/0147 zmieniającą decyzję wykonawczą z 17 czerwca 2022 r. w sprawie zatwierdzenia oceny planu odbudowy i zwiększania odporności Polski” musi być zgodny z zapisami i terminami w tychże dokumentach – czyli ma być przyjęty jak najszybciej, bo teoretycznie powinien obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Tak się nie stało – Polsce mogą grozić wysokie kary za niewykonanie KPO, a to potężna polityczna odpowiedzialność. 

Przed posiedzeniem rządu, już 30 grudnia resort Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierował ponownie do KPRM wniosek o rozpatrzenie projektu i to pilne – w trybie odrębnym. I to był w praktyce „zapalnik” całej dyskusji relacjonowanej w mediach, która odbyła się – jak podkreślają nasi rozmówcy – już po formalnej części posiedzenia. Nie można więc powiedzieć, że projekt został „zablokowany”, bo nie był formalnie rozpatrywany. Ale dyskusja była faktycznie gorąca. 

Co dalej z projektem? Czy reforma PIP jest zagrożona? 

Reforma PIP została przez rząd wpisana do KPO jako kamień milowy zamiast pełnego ozusowania umów cywilnoprawnych. To ostatnie było jeszcze pomysłem rządu Mateusza Morawieckiego. Jej niewykonanie będzie skutkowało więc ogromnymi karami dla Polski. I to już niebawem. Zegar więc tyka. To tłumaczy wspomniany wniosek ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z ponagleniem do premiera Donalda Tuska, jak i wcześniejsze pisma z resortu do sekretarz rządu, czyli do Joanny Knapińskiej. Resort miał otrzymać od niej – już po posiedzeniu rządu 30 grudnia – pismo o „zwróceniu” projektu z etapu Rady Ministrów, o czym Knapińska mówiła portalowi money.pl.

Resort pracy potwierdza, że Rada Ministrów nie rozpatrzyła projektu ustawy o PIP 30 grudnia, pomimo wniosku ministry Dziemianowicz-Bąk. W związku z tym projekt znajduje się na wcześniejszym etapie procesu legislacyjnego – po przyjęciu przez SKRM (4 grudnia) i skierowaniu na Komisję Prawniczą.

Reklama
Reklama

Co to oznacza? Być może okaże się, że projekt czeka kolejna runda ustaleń w ramach Stałego Komitetu Rady Ministrów. Rządowe wątpliwości wciąż budzą uprawnienia inspektorów PIP, którzy mieliby decydować o przekształcaniu umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.  

Dalsze opóźnienia mogą mieć jednak wymierne konsekwencje. Obecny zakres uprawnień inspektorów został już zapisany w KPO. Alternatywą jest dalsza rewizja KPO, tak by kolejny „złagodzony projekt” ustawy o PIP pasował do treści zmienionego kamienia milowego. Ale na to musiałaby się jeszcze zgodzić Komisja Europejska. A to – jak słyszymy z rządu – mogłoby być nieosiągalne, bo Bruksela chce doprowadzić do synchronizacji rynków pracy w całej Unii. Co więcej, rząd już dokonywał rewizji KPO z innych względów, co może KE dodatkowo wrogo nastawić do poważnych zmian w aktualnych kamieniach milowych. Rewizja KPO może potrwać miesiącami, co dodatkowo skomplikuje życie przedsiębiorcom i pracownikom. Z drugiej strony – przyjęcie mocno złagodzonej ustawy bez rewizji KPO może nie zostać uznane przez KE za realizację obecnego zapisu. 

Rzecznik rządu Adam Szłapka uspokajał w piątek w Polsat News, że do dopracowania zostały już tylko szczegóły    

Czytaj więcej

Reforma PIP: Gra o miliardy z KPO, decydującą rolę odegra PiS?

Dalsze losy reformy zależą od rachunku zysków i strat, którego musi dokonać Donald Tusk i jego najbliżsi współpracownicy. Nie mają wiele czasu. Świąteczno-noworoczna przerwa – chociaż bardzo długa – nie potrwa wiecznie. A w Brukseli na pewno nie będzie żadnym wytłumaczeniem całego zamieszania. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sześć pytań o 2026 rok w polskiej polityce. Od pokoju na Ukrainie do polexitu
Polityka
Pierwszy sondaż w nowym roku: Co trzeci Polak głosuje na KO
Polityka
Minister o ataku zimy: Nie zawsze da się szybko eliminować skutki żywiołu
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Polityka
Orędzie noworoczne premiera. Donald Tusk mówi o „roku przełomu”
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama