fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Andrzej Duda: Mój naród nigdy się nie poddał

AFP
- Mój naród, tak ciężko doświadczony, nigdy się nie poddał - mówił w czasie uroczystych obchodów 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej w Warszawie prezydent Andrzej Duda. Tegorocznym obchodom przyświeca hasło "Pamięć i przestroga".

- Pięćdziesiąt, a jak liczyć trochę inaczej prawie 80 mln ludzi pochłonął tamten straszliwy konflikt zbrojny, który zakończył się 80 lat temu - od tych słów rozpoczął swoje wystąpienie prezydent. - 3 procent ludności ówczesnego świata. Patrząc na Europę można byłoby powiedzieć wielkie europejskie państwo, jego ludność nagle zniknęła w ciągu 6 lat. Trudno sobie to dzisiaj w ogóle wyobrazić, ten kataklizm dziejowy, największy konflikt zbrojny w dotychczasowych dziejach ludzkości - dodał.

- Pamiętamy, musimy pamiętać i dlatego tutaj dzisiaj jesteśmy - podkreślił prezydent Duda.

- Ktoś może młody, ktoś może o aroganckim podejściu do życia powie: po co? Po co pamiętamy? Po co o tym pamiętać? Pamiętamy i będziemy pamiętać z wdzięczności dla wszystkich tych, którzy walczyli, którzy oddali swoje życie. Dla wolnego świata, dla obrony świata przed faszyzmem, przed terrorem, po to, żeby ludzie mogli żyć wolni, żeby mogli decydować o sobie, żeby mogli cieszyć się swoim szczęściem - mówił prezydent.

- Z wdzięcznością całujemy ręce kombatantów, naszych wspaniałych obrońców ojczyzn. Drodzy kombatanci, drodzy żołnierze naszej wolności, z całego serca wam za to dziękujemy - dodał.

- Ale jest także drugi powód. Ten drugi powód to to, że ludzkość widocznie jeszcze za mało wyciągnęła wniosków z tamtej straszliwej lekcji. Bo przecież wciąż na tym świecie zdarzają się czystki etniczne, ludobójstwo. Teraz, w czasach nam współczesnych. Przecież mieliśmy z tym do czynienia w krajach byłej Jugosławii, w Rwandzie. Po to pamiętamy, żeby nigdy już na świecie nie dochodziło do takich zdarzeń. Po to także musimy pamiętać - mówił prezydent.

- Po trzecie jest wreszcie tak, że dla niektórych narodów tamta wojna miała szczególny wymiar, który pozostawił po sobie w wielu miejscach niezatarte znamię i piętno - dodał Duda. - Naród do którego ja należę, naród polski, jest właśnie jednym z takich narodów. To u nas zaczęła się II wojna światowa od ataku hitlerowskich Niemiec na strażnicę wojskową na Westerplatte, ale także od ataku na śpiące miasto. Ataku na miasto, które nie broniło się i kompletnie nie było przygotowane, w którym po prostu spokojnie spali zwykli ludzie. Niewielkie polskie miasto Wieluń - wspominał Duda. - 1200 osób zginęło praktycznie natychmiast - dodał.

- I potem ta wojna, ta wojna która dla nas była cały czas walką, w której nigdy nie poddaliśmy się jako naród, chociaż Polska zniknęła z mapy, bo najpierw zaatakowały nas hitlerowskie Niemcy, a potem, zdradziecko, Związek Sowiecki. I wtedy już wszyscy wiedzieli, że sami nie damy rady. Gdyby była pomoc aliantów może historia potoczyłaby się inaczej - mówił prezydent.

- Wielu żołnierzy dostało się do niewoli - i niemieckiej, i sowieckiej. Sowieci bestialsko zamordowali 20 tysięcy polskich oficerów, jeńców wojennych, strzałem w tył głowy. W Katyniu i innych miejscach. To była straszliwa hekatomba polskiej inteligencji, polskiego narodu - dodał Duda.

Prezydent wspominał następnie brutalną niemiecką okupację - stworzenie w Polsce obozów zagłady, w tym najbardziej znanego, Auschwitz-Birkenau. - W czasie II wojny światowej zamordowano w nim 1,1 mln Żydów z całej Europy, przede wszystkim z Polski. Obóz, w którym zamordowano 140 tys. Polaków - wyliczał prezydent.

- Zostawiono nam to. Można powiedzieć, że Niemcy w ten sposób poniżyli nas Polaków, że na naszej ziemi pozostawili tę machinę zagłady. Dzisiaj opiekujemy się nią po to, aby dawać świadectwo. Aby ludzie widzieli co oznacza okrucieństwo i brak poszanowania dla podstawowych praw drugiego człowieka. Te niemieckie, nazistowskie, hitlerowskie obozy koncentracyjne muszą trwać i będą trwały - mówił prezydent przekonując, że młodzi ludzie powinni odwiedzać obozy i poznawać "prawdę historyczną, która wyzwala".

- Ale ja chcę podkreślić jeszcze raz, że mój naród, tak ciężko doświadczony, nigdy się nie poddał - podkreślił Duda wspominając Polskie Państwo Podziemne, Armię Krajową i Powstanie Warszawskie. Mówiąc o tym ostatnim podkreślił, że powstańcy zostali zgnieceni przy bierności Armii Czerwonej i Józefa Stalina. Prezydent wspominał też tzw. Rzeź Woli w czasie powstania. - W sumie, w czasie powstania, zginęło 200 tys. cywili - wyliczał prezydent.

- Jesteśmy jako naród, jako społeczeństwo, jako obywatele polscy częścią liczby 80 mln ofiar. Ale Polacy walczyli na wszystkich frontach, zrzeszyli się w ramach armii polskiej, która walczyła u boku aliantów na Zachodzie. Bronili nieba Wielkiej Brytanii - mówił prezydent. Wspominał też udział Polaków w bitwie pod Monte Cassino, a także o Polakach walczących w szeregach Armii Czerwonej.

Prezydent przypomniał, że po wojnie Polska znalazła się pod dominacją ZSRR. - Cóż tu mówić o zwycięstwie, kiedy nie jesteś w pełni wolny - mówił dodając, że dla Polski II wojna światowa tak naprawdę skończyła się w 1989 roku.

- Dziękujemy naszym sojusznikom z wolnego Zachodu, zza Atlantyku, za to, że wspierali nas w tamtych trudnych czasach - dodał prezydent wspominając, że dzięki Polakom doszło do zburzenia muru berlińskiego i zjednoczenia Niemiec.

- Ale na zakończenie chcę wrócić do tego wątku, o którym wspomniałem, że dzisiaj cały czas na świecie zdarzają się nadal akty czystek etnicznych, zbiorowych mordów i wręcz ludobójstwa. Że mamy w ostatnim czasie do czynienia nawet w Europie z powrotem tendencji imperialistycznych. Otóż tamta lekcja powinna nas nauczyć jednego. Może nie byłoby w ogóle II wojny światowej, gdyby państwa Zachodu sprzeciwiły się Anschlussowi Austrii, gdyby postawiły zdecydowaną tamę imperialnym dążeniom Hitlera, gdyby ostro zaprotestowały przeciwko temu, jak zostali potraktowani w Niemczech Żydzi, gdyby społeczność międzynarodowa stanęła ostro i zdecydowanie w obronie Czechosłowacji. Może nie byłoby II wojny światowej, gdyby ówcześni przywódcy byli zdecydowani. To jest wielka lekcja dla nas, jako dzisiaj przywódców Europy i świata, jako tych, którzy są członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego i UE. Nie można i nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad takimi działaniami. Muszą być sankcje, muszą być zdecydowane kroki, musi być pewność, że każda militarna agresja spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią - mówił prezydent. - W 2008 roku Gruzja, w 2014 roku Ukraina. Do dzisiaj przesuwane granice, okupacja, jeńcy, prowokacje militarne. Musimy być zdecydowani. To nasza odpowiedzialność przed naszymi społeczeństwami, żeby nigdy więcej nie doszło do zbrojnej agresji. Żeby dramat II wojny światowej nigdy się nie powtórzył - dodał. - Niech żyje wolny świat, niech żyje demokracja, niech żyje wolność, niech żyją wszyscy ludzie sprawiedliwości, pokoju i wolności - zakończył wystąpienie Duda.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA