fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Chętnie kupujemy towary w sieci z Chin

Bloomberg
Serwisy azjatyckie z AliExpress na czele podbijają nie tylko Polskę, ale zyskują w całej Europie. Magnesem dla klientów są rekordowo niskie ceny, ale też produkty niedostępne gdzie indziej.

W zależności od miesiąca chiński serwis zakupowy AliExpress ma w Polsce 3–4 mln użytkowników, co przekłada się na miliony transakcji. Głównie drobnych, ponieważ spośród ponad 100 mln produktów w ofercie, dominują produkty tanie, nieznanych w kraju marek. Jednak to dla kupujących wystarczy, a odkąd Chińczycy wprowadzili programy ochrony kupujących i zaoferowali najpopularniejsze w Polsce metody płatności, czyli szybkie e-przelewy od Przelewy24 czy PayU, popularność serwisu jeszcze szybciej rośnie.

Czytaj także: Polacy kupują na Aliexpress

Z danych firmy Gemius wynika, że w maju AliExpress miał z Polski 3,1 mln użytkowników. Sporo więcej niż rywale transgranicznego handlu w postaci Amazona (2,7 mln) oraz eBay (1,4 mln).

Nowi liderzy

– Nie dziwi przewaga chińskich serwisów nad eBayem. Jest to bardziej oznaka słabości amerykańskiej platformy niż siła jego dalekowschodnich konkurentów. Ekspansja Chin jest natomiast zauważalna i zmienia krajobraz e-commerce – mówi Łukasz Kozłowski, specjalista ds. rozwoju klientów platformy Shoper.

– Każdy, łącznie z Allegro czy Amazonem, musi się liczyć z wpływem Azjatów na rynek. Warto zdać sobie sprawę z tego, że wielu sprzedawców na eBay i Amazon jest uzależnionych od chińskich hurtowników – dodaje.

Dane z jednego miesiąca oczywiście nie pokazują trendu, dla tej branży rekordowe obroty daje sezon świąteczny, zaczynający się już we wrześniu zwiększonymi zakupami. Tym bardziej że przesyłki z Chin mają nawet kilkudniowy termin doręczenia. Zwolenników groszowych transakcji to nie zniechęca, a wręcz przeciwnie.

– Wzrost liczby przesyłek pochodzących z Chin utrzymuje się nieprzerwanie od kilku lat, choć charakteryzuje się pewną sezonowością. Chodzi m.in. o szczyty świąteczne. Porównując 6 miesięcy roku 2018 do analogicznego okresu roku ubiegłego – wzrost ten wyniósł ok. 15 proc. dla wszystkich rodzajów przesyłek – mówi Justyna Siwek, rzecznik Poczty Polskiej.

– Szczególną dynamikę obserwujemy w obszarze przesyłek kurierskich „Expres PRIME", których wolumen w ciągu roku zwiększył się ponad 10-krotnie – dodaje.

Firma podaje, że spośród przesyłek trafiających do Polski z zagranicy, niemal wszystkie poddawane są weryfikacji i czynnościom celnym, zaś opłatom celnym podlega z kolei tylko ok. 5 proc. wolumenu.

Z danych Euromonitor International podanych przez firmę PwC wynika, że w 2017 r. AliExpress kontrolował 1,3 proc. polskiego rynku handlu internetowego pod względem wartości sprzedawanych produktów. Na pierwszy rzut oka to niewiele, ale przy 40 mld zł wartości rynku robi się z tego już pokaźna kwota – ponad 500 mln zł. Nawet jeśli szacunki są zawyżone, widać, że Polacy zakupy w Chinach robią coraz chętniej, choć dominują w nich bardzo tanie produkty. Te same akcesoria elektroniczne, ubrania czy kosmetyki można kupić bowiem w Polsce co najmniej kilka razy drożej. Dlatego chętnych nie brakuje.

Bariery znikają

– Kupując na zagranicznych serwisach, warto zwrócić uwagę na kursy walut. Jeżeli uda nam się trafić moment umocnienia złotego, może to oznaczać nawet kilka procent tańsze zakupy. Odwrotna sytuacja może mieć też miejsce w drugą stronę, jeżeli akurat złoty ma słabszą passę – mówi Maciej Przygórzewski, główny analityk finansowy Walutomat.pl.

– Zakupy w Chinach wcale nie oznaczają konieczności posługiwania się juanem. Większość tamtejszych partnerów, a szczególnie sklepów nastawionych na klienta zza granicy, rozlicza transakcje w dolarach amerykańskich i euro – dodaje.

Asortyment najchętniej wybieranych kategorii także się zmienia. To już nie tylko elektroniczne akcesoria czy podrabiane towary znanych marek.

Z danych serwisu Bonusway, zbierającego informacje o promocjach, kody rabatowe itp. wynika, że już ponad 30 proc. jego polskich użytkowników choć raz dokonało zakupu w Chinach.

Nasz kraj zdecydowanie wpisuje się w ogólnoeuropejski trend. – W Czechach, Turcji, Estonii, na Litwie i Łotwie liczba ta sięga powyżej połowy użytkowników naszego serwisu. Jeśli chodzi o kraje skandynawskie, użytkownicy w Danii i Szwecji wykazują nikłe zainteresowanie zakupami chińskich produktów, jednak w Finlandii tendencja jest zupełnie przeciwna – mówi Martyna Paananen, country manager Bonusway Poland.

Polacy w Chinach najczęściej kupują kosmetyki z niemal 23-proc. udziałem w ogólnej liczbie, po kilkanaście procent w liczbie zamówień mają jeszcze akcesoria domowe i ogrodnicze, odzież damska czy biżuteria.

Choć chińskie serwisy zakupowe długo były w branży internetowej traktowane dość pogardliwie, to teraz sytuacja zdecydowanie się zmieniła. Przyciągają nie tylko kupujących.

W czerwcu Google ogłosiło, że zainwestuje 550 mln dol. w JD.com – drugiego, po Grupie Alibaba (właściciel AliExpress) największego gracza na chińskim rynku e-handlu. Coraz więcej firm deklaruje także większe zaangażowanie na tym rynku – 81 proc. ze 100 przebadanych przez agencję konsultingową Frost & Sullivan firm, których przychody przekraczają 50 mln dol., uważa Chiny za atrakcyjny rynek, a 90 proc. planuje zwiększyć sprzedaż online do tego kraju.

– Tanie towary z Azji przekonują zwłaszcza klientów wrażliwych cenowo. Korzystają na tym dostawcy z AliExpress, Alibaby i Wish. Widać w ich ofercie stopniowe przestawianie się na bardziej dochodowe kategorie, np. dom, ogród, odzież, obuwie, technologia – dodaje Łukasz Kozłowski. ©?

Opinia

Jacek Kinecki, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Przelewy24

Od rozpoczęcia obsługi płatności polskich użytkowników AliExpress wolumen transakcji ogółem oraz ich pojedyncza wartość rośnie. Wzrost ten wpisuje się w trend w polskim e-commerce, gdzie ponad połowa internautów deklaruje korzystanie z sieci w celach zakupowych. Dzięki nam polscy internauci kupujący na AliExpress mogą natychmiast zapłacić z konta bez konieczności korzystania z konta walutowego czy karty kredytowej. Unikają w ten sposób przewalutowań czy standardowych opóźnień w księgowaniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA