fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Bezpieczeństwo żywnościowe kraju a blokada inwestycji - wyrok NSA

Minister rolnictwa nie może blokować inwestycji, zasłaniając się bezpieczeństwem żywnościowym kraju.

We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Nie chciał on wydać zgody na odrolnienie 90 hektarów ziemi. Swoją decyzję tłumaczył bezpieczeństwem żywnościowym Polaków. Zdaniem NSA szef resortu rolnictwa nie wziął pod uwagę interesu społecznego. W gminie Karlino jest wysoka stopa bezrobocia i potrzebny jest rozwój gospodarczy gminy.

Hipotetyczne bezpieczeństwo

O zmianę kwalifikacji gruntów od dawna ubiegał się burmistrz Karlina. Otrzymał pozytywną opinię marszałka województwa zachodniopomorskiego. We wniosku, który złożył do ministra rolnictwa, tłumaczył, że potencjalni inwestorzy poszukują 90–150 ha położonych przy jednej z głównych dróg, z dostępem do bocznicy kolejowej, uzbrojonych w media. Wszystkie te wymogi spełnia ta nieruchomość. Dodatkowym atutem było jej położenie 30 km od lotniska.

Ponadto burmistrz zgłosił ją do Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. I trafił się nawet potencjalny inwestor, ale zrezygnował, gdy się dowiedział, że grunt nie jest jeszcze odrolniony.

Minister dwukrotnie odmówił zmiany kwalifikacji ziemi. Przyznał, że usytuowanie tej nieruchomości nie jest zbyt dobre, gdy chodzi o uprawę roli. Niemniej jest to ziemia klasy III, a tylko 25 proc. gruntów w Polsce jest tak żyznych. Trzeba więc takie ziemie chronić, bo dzięki nim produkuje się żywność.

Za pierwszym razem szef resortu rolnictwa wydał decyzję odmawiającą odrolnienia, a za drugim razem umorzył postępowanie.

Jest strefa, ale co z tego

W międzyczasie, gdy toczyło się postępowanie o odrolnienie gruntów, na terenie m.in. gminy Karlino została ustanowiona Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna, a nieruchomość znalazła się w jej granicach. Co ciekawe, w tym celu Rada Ministrów wydała rozporządzenie, które pozytywnie wcześniej zaopiniował... minister rolnictwa.

Ustanowienie strefy ekonomicznej nie miało jednak żadnego wpływu na zmianę jego opinii. Jego zdaniem nadal są to tereny rolne, a więc realizacja inwestycji nie wchodzi w grę. Nie przemawiał do niego argument burmistrza, że przecież ustawa dotycząca ustanawiania stref ekonomicznych zabrania uprawy roli na terenie strefy. Ma ona służyć do rozwoju firm, a nie gospodarstw rolnych.

Ochrona nie jest bezwzględna

Burmistrz Karlina wniósł więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wygrał. WSA uznał, że ustawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych zawiera jedynie wskazówki, jakimi powinny się kierować organy administracji przy wydawaniu zgody na zmianę przeznaczenie gruntu rolnego. Nie zamyka ona drogi do przeznaczenia gruntów klasy I–III na cele nierolnicze. Ponadto ochrona gruntów rolnych nie może blokować rozwoju gminy.

Zdaniem WSA minister rolnictwa powinien brać pod uwagę nie tylko interes zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, ale i interes społeczny. Podobnego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, do którego odwołał się minister rolnictwa. Zdaniem NSA sąd niższej instancji ma rację. Ochrona gruntów rolnych nie ma charakteru bezwzględnego. Za każdym razem trzeba brać też pod uwagę aspekt ludzki i gospodarczy.

Sygn. akt II OSK 613/15

Opinia dla „Rz"

Maciej Obrębski, adwokat specjalizujący się w nieruchomościach

Wyrok NSA jest sprawiedliwy. Zasady ochrony gruntów rolnych muszą dostosowane do zmieniających się w danym regionie warunków społeczno-gospodarczych. Za każdym razem powinien badać to minister rolnictwa. Sam fakt ustanowienia strefy ekonomicznej świadczy o tym, że w rejonie Karlina występują takie potrzeby. I co jest istotne, decyzję w tej sprawie podjął rząd, a nie burmistrz, w skład którego wchodzi minister rolnictwa. Zasady funkcjonowania strefy określa ustawa. Nie pozwala ona na jej terenie siać żyta, tylko prowadzić inwestycje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA