fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Nie ma kar umownych za spóźnienie w zapłacie - wyrok SN

Fotolia
Nie można zastrzec kary umownej za odstąpienie od umowy i niewykonanie zobowiązania pieniężnego.

To sedno środowej uchwały poszerzonego, siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego. To werdykt ważny dla firm i zasad zawierania kontraktów.

Pieniądze i zaległości

Do 2003 r. w orzecznictwie dominowało stanowisko, że spóźnienie w zapłacie należności rekompensują odsetki ustawowe. Opiera się ono na art. 483 § 1 kodeksu cywilnego, który mówi, że można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z jej niewykonania lub nienależytego wykonania nastąpi poprzez zapłatę określonej sumy. To jest kodeksowa definicja kary umownej, ale przepis ten nic nie mówi o skutkach za zwłokę w zapłacie należności pieniężnych, chociaż np. w kontraktach budowlanych te różnice się zacierają.

Tak też było w sprawie, w której spółka budowlana z Łomży domagała się od zamawiającego prace remontowo-montażowe 159 tys. zł jako kary umownej (było to 10 proc. wartości zlecenia) przewidzianej w umowie na wypadek opóźnienia w zapłacie wynagrodzenia przekraczającego 14 dni, co miało miejsce.

Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał odstąpienie spółki od umowy za skuteczne, ale odmówił zasądzenia żądanej kwoty, uznając, że zastrzeżenie kary umownej za opóźnienie w zapłacie było sprzeczne ze wspomnianym art. 483. W efekcie postanowienie było nieważne z mocy prawa.

Rozpatrując apelację powódki, Sąd Apelacyjny w Białymstoku powziął co do tego wątpliwości i zwrócił się do SN z pytaniem prawnym: czy dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania (zwłoki w spełnieniu świadczenia) przez jedną z jej stron zobowiązania o charakterze pieniężnym?

W tej kwestii orzecznictwie w od kilkunastu lat istniała rozbieżność.

Pierwsze stanowisko, i za nim opowiedział się teraz poszerzony skład SN, podkreśla, że kara umowna za opóźnienie w zapłacie należności pieniężnej byłaby obejściem zakazu z art. 483 § 1 kodeksu cywilnego. Drugie z kolei stanowisko, dopuszczające karę bez względu na to, czy zobowiązanie jest pieniężne czy niepieniężne, coraz częściej aprobowane przez sądy, wskazuje, że po odstąpieniu od umowy strony zwracają sobie to, co wzajemnie sobie świadczyły, a odstępujący może też żądać naprawienia szkody, a więc chodzi o wyrównanie szerszego uszczerbku majątkowego. Tego stanowiska bronił przed SN pełnomocnik powódki mec. Robert Jastrzębski, wskazując, że na skutek opóźnienia w zapłacie, zwłaszcza w bardziej skomplikowanym kontrakcie, np. na roboty budowlane, stratą jest nie tylko opóźnienie w zapłacie, ale także koszty pracowników czy odszkodowania dla kooperantów, czego odsetki nie rekompensują. Dlatego należy dopuścić kary umowne w obu rodzajach umów.

Za szerokim dopuszczeniem kar umownych opowiedziała się też Prokuratoria Generalna RP, wskazując, że kary umowne są wykorzystywane w praktyce biznesowej także w rozliczeniach niepieniężnych. Dodajmy, że przedwojenny kodeks zobowiązań (poprzednik kodeksu cywilnego) nie zawierał takiego ograniczenia.

Koniec rozbieżności

Sądu Najwyższego nie przekonali.

– To atrakcyjna koncepcja, ale art. 483 k.c. jest bezwzględnie obowiązujący i zastrzeżenia takich kar dla zobowiązań (długów) pieniężnych są nieważne – powiedział w krótkim uzasadnieniu uchwały sędzia SN Krzysztof Pietrzykowski.

Sygnatura akt: III CZP 3/19

Źródło: Rzeczposposlita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA