fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

RIO: komisarz wejdzie do gminy tylnymi drzwiami

123RF
Samorządy liczą, że prezydent nie podpisze ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Obawiają się nowych kryteriów kontroli.

Senat przyjął 22 czerwca ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych (RIO) bez poprawek. Wątpliwości z nią związane pozostały i w związku z tym samorządowcy liczą na pomoc prezydenta.

– To bardzo inteligentnie napisana ustawa, ale ponieważ ta inteligencja została wykorzystana w złej sprawie, jest to ustawa cwaniacka – mówi Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu.

– To bardzo inteligentnie napisana ustawa, ale ponieważ ta inteligencja została wykorzystana w złej sprawie, jest to ustawa cwaniacka – mówi Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu.

Senator Piotr Florek uznał, że dzięki niej samorządy będą działały teoretycznie, bo w praktyce ich nie będzie. Faktem pozostaje, że zapisy ustawy o składzie, powoływaniu prezesów i członków kolegiów izb wepchnęły RIO w ręce rządowe, choć oficjalnie pozostają instytucjami samorządowymi. Strach samorządowców, iż „wyrywa im się zęby”, nie wydaje się zatem bezpodstawny. Pojawiła się możliwość wprowadzenia komisarza w gminie tylnymi drzwiami.

Argumenty resortu

Inny sprytny manewr pozwolił rządowi PiS na wprowadzenie w Sejmie do ustawy kontrowersyjnych kryteriów kontroli przez RIO nad samorządami. Na etapie prac w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnemu rząd wycofał się z tych zapisów, dzięki czemu projekt zyskał pozytywną opinię strony samorządowej.

Uchwalona przez Sejm 8 czerwca ustawa o RIO rodzi pytania związane z konstytucyjnością zarówno zmian w sprawach personalnych izb, jak i kryteriów kontroli przez nie w samorządach. To właśnie nowe kryteria kontroli zbulwersowały samorządowców, którzy uważają, że dzięki nim izby przejmą kompetencje organów gminy. Są to kryteria rzetelności, gospodarności i celowości. Jak tłumaczył minister Jarosław Zieliński, są one potrzebne, ponieważ samorządy nadmiernie się zadłużył. Przywołał przypadek gminy Ostrowice, w której zadłużenie przekroczyło 400 proc. w stosunku do dochodów. Zapomniał dodać, że od trzech lat zadłużenie maleje, a tak drastycznych przypadków jak Ostrowice jest zaledwie kilka. Sam fakt, iż gminy mogą się zadłużać, okazał się dla resortu wystarczającym argumentem do zmiany ustawy.

Po co te zmiany?

Wątpliwościami związanymi z konstytucyjnością zajęła się Rada Legislacyjna przy Premierze. Chodzi o wskazanie kryteriów kontroli, a nie kryteriów nadzoru, o którym mowa w art. 171 ust. 1 konstytucji. Pojęcie „rzetelności” kontroli to nic innego jak poprzednie kryterium „zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym”. Kryterium gospodarności ma posłużyć RIO w kontroli ustawowych tytułów dłużnych. Nie wiadomo jednak, co izby mają kontrolować – wysokość zadłużenia czy cel, na który gmina chce się zadłużyć. W kontroli inwestycji organy gminy mogą nie mieć nic do powiedzenia. Z kolei kryterium celowości ma dotyczyć kontroli wydatkowania środków publicznych przy wykonywaniu zadań zleconych samorządom. Na wiele z tych zadań samorządy nie dostają pieniędzy. Czy więc rządowi chodzi o jeszcze większe oszczędności?

Profesor Hubert Izdebski w ekspertyzie dla Unii Metropolii Polskich napisał, że istnieje zbieżność lub nawet tożsamość samorządności terytorialnej i kompetencji określonych w ustawie o NIK z zadaniami i kompetencjami kontrolnymi regionalnych izb obrachunkowych. „Budzi to wątpliwości z punktu widzenia zgodności z przepisami konstytucji oraz jej zasadami” – podkreślił profesor Izdebski.

Ustawa trafiła na biurko prezydenta. Jeśli ją podpisze, wejdzie w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów dotyczących rozstrzygnięć nadzorczych wobec samorządów, które mają wejść w życie już po 14 dniach od ich ogłoszenia.

Wadim Tyszkiewicz - prezydent miasta Nowa Sól

Ustawa o RIO dowodzi, że rząd PiS konsekwentnie zmierza do demontażu samorządu terytorialnego. Czy upolitycznione RIO zastąpią nas w kompetencjach? Posłużę się przykładem. Moje miasto było kiedyś biedne, dziś jest wzorem dla innych. Przez wiele lat nie było nas stać np. na budowę basenu. Po 15 latach sprawowania władzy uznałem, że możemy sobie pozwolić na ten wydatek. Niedawno sprzedaliśmy zagranicznemu inwestorowi wielohektarową działkę. Za pozyskane pieniądze wybudujemy basen, a koszty jego eksploatacji pokryjemy z podatków, które uzyskamy od inwestora budującego tam fabrykę. A jeśli RIO powie, że to wydatek niepotrzebny, i zablokuje budowę basenu? Za tę „niegospodarność" RIO może mnie odwołać z funkcji prezydenta i na moje miejsce przyjdzie polityczny komisarz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA