fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Strajk nauczycieli: rozmowy bez przełomu

Szkoły w Polsce strajkują już prawie dwa tygodnie
Fotorzepa/ Grzegorz Rutkowski
Oświatowy okrągły stół odbędzie się 26 kwietnia – zapowiedział premier.

Impas na linii rząd–nauczyciele trwa. Czwartkowe negocjacje ani o krok nie przybliżyły rozwiązania sporu ze strajkującymi. – Byliśmy przekonani, że świątecznemu nastrojowi będzie towarzyszyła jakaś refleksja. Ale tak się nie stało – mówił po zakończeniu negocjacji Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych.

Związkowcy poinformowali, że na czas świąt strajk nie zostanie zawieszony. – Przerwa świąteczna jest dla dzieci, nie dla nauczycieli – podkreślał prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Nowe propozycje

Każda ze stron przyniosła na spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog nowe pomysły rozwiązania patowej sytuacji. Rząd zaproponował podwyższenie od września 2020 r. wynagrodzenia nauczycieli dyplomowanych średnio o 250 zł brutto przy równoczesnym zwiększeniu pensum o dwie godziny.

„Dobro młodzieży jest najważniejsze. Apelujemy o zawieszenie strajku i przeprowadzenie matur" – apelował na Twitterze Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera.

Jak jednak policzyli związkowcy, podwyżka dla nauczyciela dyplomowanego wyniosłaby na rękę 125 zł. Nauczyciele stażyści, kontraktowi i mianowani otrzymaliby odpowiednio mniej.

Trudno to jednak nazwać atrakcyjną propozycją, bo w przeliczeniu na poszczególne dodane godziny dawałoby ok. 16 zł na rękę. Obecnie nauczyciel stażysta za godzinę otrzymuje ok. 25 zł na rękę, a dyplomowany ok. 35 zł. – Zwiększone pensum oznaczałoby także, że ok. 10 proc. nauczycieli straci pracę – zwraca uwagę Sławomir Wittkowicz.

Była to więc propozycja, na którą związki zawodowe (istniejące, by chronić pracowników) nie mogły się zgodzić. Dlatego dla związkowców propozycja rządu oznaczała brak woli porozumienia.

– Taka oferta złożona podczas strajku jest niczym innym jak prowokacją, żeby strajk nie mógł być zawieszony. By do tego doszło, na stole musi leżeć jakaś sensowna propozycja – ocenił Wittkowicz.

Z kolei związki zawodowe położyły na stole nowy kalendarz dojścia do 30-proc. podwyżki wynagrodzeń. Związki zgodziły się zaakceptować podwyżki w wysokości 5 proc. od stycznia tego roku i 9,6 proc. od września (to propozycja zawarta w porozumieniu podpisanym przez rząd z NSZZ Solidarność). Ale zaproponowano także kolejne podwyżki w październiku, listopadzie i w grudniu – po 5 proc. każda. Jak jednak oceniła to wicepremier Beata Szydło, tak rozłożone podwyżki i tak obciążyłyby przyjęty już budżet i dlatego zostały odrzucone.

Związki zaproponowały także, by rozmowy prowadzone były przy udziale mediatora. ZNP chce, by był nim prof. Bogusław Śliwierski lub prof. Marek Konopczyński. – Jesteśmy otwarci na wprowadzenie zaproponowanych mediatorów jako ekspertów do okrągłego stołu – skomentował Michał Dworczyk.

W szerokim gronie

Strona rządowa jest przekonana, że sposobem na przełamanie impasu będą rozmowy przy okrągłym stole. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że odbędzie się on 26 kwietnia na Stadionie Narodowym. – Jesteśmy przekonani, że ten zaogniony spór można uspokoić poprzez głęboką analizę sytuacji w szkolnictwie – podkreślił premier.

W okrągłym stole mają wziąć udział nie tylko związkowcy i strona rządowa, ale także zwykli nauczyciele, rodzice i samorządowcy. – Chcemy zaprosić na okrągły stół także polityków opozycji – mówił podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki.

Oświatowy okrągły stół składać się będzie z czterech podstolików. Pierwszy dotyczyć będzie uczniów, drugi nauczycieli, trzeci jakości nauczania a ostatni nowoczesnej szkoły. – Sieć szkolną trzeba naprawiać kompleksowo – mówił premier. Zaapelował także o zakończenie lub przynajmniej zawieszenie sporu oraz udział w radach klasyfikacyjnych, co pozwoli uczniom klas III przystąpić do egzaminu maturalnego.

Jeszcze nie wiadomo, jak w tej sytuacji zachowa się opozycja. Nieoficjalnie mówi się o tym, że w Wielki Piątek zaapeluje do nauczycieli, by w trosce o maturzystów zawiesili strajk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA