Dobra osobiste

Dobra osobiste: żona Antoniego Macierewicza pozwała wydawnictwo Znak za biografię męża

Antoni Macierewicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Każdy ma prawo do prywatności a wkraczanie mediów w tę sferę musi być uzasadnione nadzwyczajną sytuacją. Bardzo ważnymi racjami.

Nie widzę powodu by prywatność naruszać w przypadku żony Antoniego Macierewicza, choć jej mąż był i jest bardzo znanym politykiem.

Media doniosły, że Hanna Natora-Macierewicz, skierowała do sądu pozew przeciw wydawnictwu Znak za opublikowaną książki "Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana" żądając przeprosin i usunięcia rozdziału na jej temat, w którym na podstawie esbeckich materiałów zgromadzonych w IPN opisano jej małżeńskie kłótnie. Wniosła też o tymczasowe zabezpieczenie przez zakazanie rozpowszechniania książki z zaskarżonymi fragmentami.

Czytaj też: „Macierewicz. Biografia nieautoryzowana”. Będzie pozew

 

Od razu pojawiły się głosy, że korzystny dla powódki wyrok oznaczałby usunięcie całego nakładu z księgarń. Jak również, że książka pokazuje żonę jako wierną oddaną mężowi, która nie opuściła go w bardzo trudnych latach.

Jeśli jak mówi Antoni Macierewicz, aktorzy książki opublikowali esbeckie podsłuchy dotyczące spraw prywatnych jego żony, na dodatek nie pytając jej o stanowisko, to trudno im będzie bronić tych fragmentów, nawet jeśli są niewinne".

Prywatność to prywatność, nie ma znaczenia czy opis jest pozytywny czy negatywny, znaczenie ma to czy autorzy mieli zgodę opisywanej osoby. Prywatność to sfera gdzie każdy decyduje czy zachowuje ją wyłącznie dla siebie czy też zgadza się na jej upublicznienie.

- Kto wkracza w czyjąś prywatność działa bezprawnie, chyba że wykaże, że ma to bezpośredni związek z działalnością publiczną opisywanej osoby, a za taką ingerencją przemawia szczególnie ważny interes publiczny – wskazuje adwokat Dariusz Pluta. – Dlatego sąd będzie badał, czy zaskarżona publikacja ma bezpośredni związek z działalnością publiczną Hanny Natory – Macierewicz, i czy występuje szczególnie ważny interes publiczny aby naruszyć jej prywatność. Jeżeli autorzy książki nie mieli zgody Hanny Natory - Macierewicz na rozpowszechnienie jej prywatnych rozmów z mężem (nawet jeżeli jej tylko omawiali) to jest to ingerencja w jej sferę prywatności (jeżeli nie intymności, bo to zależy od treści – dodaje mec. Pluta.

Pamiętać należy też, że sam fakt że w zasobach IPN są esbeckie materiały dotyczące sfery prywatnej danej osoby nie powoduje że ochrona jej prywatności staje się mniejsza i bez zgody tej osoby można takie materiały rozpowszechniać czy wykorzystywać.

Dodajmy, że wnioski o sądową ingerencję w publikacje czy to prasowe czy książkowe przez usunięcie z niej jakiegoś fragmentu a nawet rozdziału co pewien czas trwafiają do sądów, i nie są skazane na niepowodzenie, mimo, że zwykle przy takich sprawach pojawia się argument o cenzurze, bo też nie jest to cenzura jakiej zakazuje konstytucja.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL