fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

TVP odpowiedziało RPO: skoro demonstrowali, to ich prywatność nie podlega ochronie

Fotorzepa/ Danuta Matłoch
Według prezesa TVP osoby regularnie uczestniczące w demonstracjach i kierujące nimi, są osobami publicznymi i jako takie muszą liczyć się ze zwiększonym zainteresowaniem społeczeństwa w sprawach dotyczących ich działalności zawodowej i społecznej.

Prezes Jacek Kurski odpisał Rzecznikowi Praw Obywatelskich na wystąpienie z 5 lutego 2019 r. w sprawie materiału „Wiadomości" TVP z 4 lutego.

Opublikowano w nim wizerunki oraz dane osobowe demonstrantów, którzy 2 lutego protestowali przed siedzibą TVP Info przeciwko nierzetelności programów telewizji państwowej, utrudniając wyjazd Magdalenie Ogórek.

W odpowiedzi RPO z 12 lutego Jacek Kurski napisał, że władze TVP znanalizowały materiał „Wiadomości" o „brutalnym ataku zorganizowanej grupy osób na Magdalenę Ogórek"

- Osoby te w żaden sposób nie wnosiły do ekipy dziennikarskiej TVP, która zbierała i przygotowywała materiał, o zakazie ich publikacji ich wizerunku, ostentacyjnie przechadzając się przed kamerami TVP oraz udzielając wypowiedzi dziennikarzom Telewizji Polskiej na temat ataku na panią M. Ogórek, a niektóre z osób wręcz szczyciły się swoim zachowaniem – napisał Jacek Kurski. Dodał, że osoby te rejestrowały przebieg zdarzenia kamerami i telefonami, a powstałe materiały publikowały m.in. na portalu społecznościowym.

Jacek Kurski podkreślił, że „czynna napaść na dziennikarkę TVP S.A." była wydarzeniem bez precedensu. Spotkała się z potępieniem ze strony dziennikarzy i polityków reprezentujących różne poglądy, w tym np. Dominiki Wielowiejskiej, Sławomira Neumanna, Adama Pieczyńskiego, Wojciecha Czuchnowskiego, Seweryna Blumsztajna.

Ustawa o prawie autorskim zawiera wyjątki od zasady ochrony wizerunku, do których zalicza prawo do rozpowszechniania wizerunku osób powszechnie znanych, jeżeli wizerunek wykorzystano w związku z pełnieniem przez nich funkcji społecznych, zawodowych, politycznych etc. - Powstaje oczywiście pytanie jak zdefiniować pojęcie osób powszechnie znanych oraz co jest równie ważne osób budzących powszechne zainteresowanie – napisał prezes TVP.

Powołując się na przedstawicieli doktryny, wskazał że do takich osób zaliczani mogą być ci, którzy świadomie wybrali życie na oczach publiczności. W doktrynie istnieje również pojęcie osób budzących usprawiedliwione zainteresowanie, które służy wyodrębnieniu tych informacji, które opinia publiczna powinna poznać ponieważ służy to dobru ogółu. Prawo do ochrony wizerunku nie jest więc prawem nieograniczonym.

W ocenie Jacka Kurskiego pokazane w wyemitowanym materiale osoby uczestniczyły w wielu manifestacjach i demonstracjach. Niektóre z nich są koordynatorami tego rodzaju działań, inne pełnią bądź do niedawna pełniły funkcje polityczne. - Prowadzą zatem działalność publiczną, czyli de facto zgadzają się na ograniczenie własnego prawa do prywatności - ocenił. A jako osoby o takim statusie podlegają zarówno krytyce prasowej, zwłaszcza w sytuacji, w której dopuszczają się naruszenia prawa.

Według prezesa TVP osoby regularnie uczestniczące w demonstracjach i kierujące nimi, są osobami publicznymi i jako takie muszą liczyć się ze zwiększonym zainteresowaniem społeczeństwa w sprawach dotyczących ich działalności zawodowej i społecznej. Jak głosi orzecznictwo, każda osoba podejmująca działalność publiczną powinna być świadoma, że jej życie, czyny oraz poglądy będą poddawane ocenie i weryfikacji, ponieważ społeczeństwo ma prawo do pełnej informacji o wszystkich przejawach życia publicznego (Wyrok Sądu Najwyższego z 11 maja 2007 roku, sygn. akt: I CSK 47/07).

Podobne stanowisko zaprezentował Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdzając, że osoby podejmujące działalność publiczną muszą się w znacznie większym stopniu niż osoby prywatne liczyć się z tym, że ramy (...) dostępnej krytyki są szersze, ich zachowania będą oceniane i komentowane. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 września 2006 roku, sygn. akt I ACa 385/06).

Krytyka prasowa jest jednym z przejawów realizowania w praktyce zasady wolności słowa – podkreślił Jacek Kurski. Może zawierać ujemne oceny działalności publicznej, czym służy realizacji zadań prasy określonych w art. 1 ustawy z 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe, czyli w tym wypadku prawa do kontroli i krytyki społecznej.

Prezes TVP przypomniał, że wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka stwierdzał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z filarów demokratycznego społeczeństwa, podstawą jego rozwoju i warunkiem samorealizacji jednostki (...) Nie może obejmować tyłko poglądów odbieranych przychylnie albo postrzeganych jako nieszkodliwe łub obojętne, ale i takie które (...) oburzają lub wprowadzają niepokój (...) w jakiejś grupie społeczeństwa (Wyrok ETPC w sprawie Handyside v. Wielka Brytania z 7 grudnia 1976 r).

Źródło: RPO
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA