Specjalny zespół powołany w Prokuraturze Generalnej do przygotowania reformy na mapie administracyjnej prokuratury zakończył już prace. Obejmie ona w sumie 57 jednostek w kraju. Chodzi o prokuratury mające od trzech do pięciu etatów prokuratorskich. 11 najmniejszych jednostek zostanie zlikwidowanych; ich los podzielą też trzy ośrodki zamiejscowe prokuratur rejonowych i dwa prokuratur okręgowych. Kolejne 41 prokuratur rejonowych zostanie przekształconych w ośrodki zamiejscowe większych jednostek.
Powód reorganizacji? Uniknięcie kłopotów kadrowych, troska o rozwój zawodowy prokuratorów i dostosowanie do nowej mapy sądownictwa (po jego reorganizacji w styczniu 2013 r.). Planowana reforma nie wszystkim się podoba. O tym, jaki ostatecznie kształt przybierze, zdecyduje Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości. To on ma prawo tworzenia i znoszenia nie tylko sądów, ale i prokuratur.
Zdecyduje sąd
Na pierwszy ogień mają pójdą jednostki w Parczewie, Namysłowie, Bystrzycy Kłodzkiej (zamieniona na ośrodek zamiejscowy) oraz Chełmie i Białej Podlaskiej. Nastąpi to jeszcze w tym roku.
– Reorganizacja prokuratury zostanie podzielona na etapy – informuje „Rzeczpospolitą" Marek Jamrogowicz, zastępca prokuratora generalnego. To zaś oznacza, że nie będzie przebiegać tak jak w sądownictwie. – Problemy kadrowe w tych najmniejszych jednostkach są wielokrotnie większe niż w dużych. W trzyosobowej prokuraturze choroba czy urlop macierzyński jednego z prokuratorów potrafi zdezorganizować pracę całej prokuratury – wyjaśnia Jamrogowicz. Przyznaje, że wielokrotnie już ratowano takie jednostki delegacjami. Dodaje, że pod uwagę brano też spektrum spraw, jakie trafiają do najmniejszych prokuratur, i ich wpływ na rozwój prokuratorów. Największe znaczenie miało jednak to, czy w danej miejscowości funkcjonuje sąd lub jego ośrodek zamiejscowy. Nie bez znaczenia była też sytuacja lokalowa jednostki.
Rezygnują z prowincji
Zdaniem prokuratora Jacka Skały ze Związku Zawodowego Prokuratorów RP wycofywanie wymiaru sprawiedliwości z prowincji i komasowanie w centrach to duży błąd.
– Nawet małe miasto, w którym funkcjonują sąd i prokuratura, staje się skupiskiem inteligencji, wyższa jest świadomość prawna w takich miejscach – uważa Skała. Podaje też przykład ewentualnych trudności. Na przykład likwidacja prokuratury rejonowej w Miechowie i przyłączenie jej do jednej z krakowskich prokuratur oznacza, że jeśli do tragicznego zdarzenia dojdzie np. w miejscowości Tunel, to czas oczekiwania na przyjazd prokuratora z Krakowa na miejsce zdarzenia wyniesie nie tak jak dziś 20 minut, tylko dwie godziny, a może nawet i więcej.
Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury, zaleca ostrożność przy podejmowaniu decyzji o likwidacji.
– Mniejsze jednostki zazwyczaj dobrze pracują, mają mniej spraw, i to łatwiejszych, więc nie tworzą zaległości – podkreśla. I zaznacza, że jeśli już miałby decydować o likwidacji jakiejkolwiek prokuratury, to kierowałby się dwoma kryteriami: liczbą etatów i istnieniem sądu lub wydziału zamiejscowego w danej miejscowości.
Podstawowa sprawa to jednak obliczenie, czy likwidacja (czy też reorganizacja) przyniesie korzyści czy straty.
– Jeśli jest sąd, prokuratura powinna zostać – uważa Zalewski.
etap legislacyjny: uzgodnienia wewnątrzresortowe