Lista zwolnień ogłoszona przez Biały Dom obejmuje szeroką gamę artykułów – od awokado i pomidorów po kokosy i mango. Administracja poinformowała, że towary te zostały wyłączone z ceł, ponieważ nie mogą być wytwarzane w kraju w wystarczających ilościach.
Trump przez długi czas utrzymywał, że jego polityka celna – obejmująca podstawową 10-proc. stawkę na import oraz dodatkowe opłaty wobec wielu partnerów handlowych – nie doprowadzi do wzrostu cen dla konsumentów. Argumentował, że cła są konieczne do zmniejszenia deficytu handlowego i zachęcania Amerykanów do kupowania krajowych produktów.
Czytaj więcej
Prezydent Stanów Zjednoczonych powiększył majątek do poziomu kilkakrotnie większego niż w czasie swojej kariery biznesowej. Jego rodzina może dyspo...
Mimo to rosnące ceny, zwłaszcza gwałtownie drożejąca wołowina, stały się dla prezydenta poważnym problemem politycznym. W ubiegłym tygodniu Trump wezwał nawet do wszczęcia federalnego śledztwa w branży mięsnej, oskarżając firmy o „nielegalną zmowę, ustalanie cen i manipulowanie rynkiem”.
Rosnące koszty żywności obciążają budżety amerykańskich gospodarstw domowych. Według indeksu CPI we wrześniu ceny żywności kupowanej do domu wzrosły o około 2,7 proc. rok do roku (publikację nowszych danych opóźniono z powodu przerwy w pracy rządu).
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone obniżą cła na towary ze Szwajcarii z druzgocącego poziomu 39 do 15 procent w ramach nowej umowy handlowej, która obejmuje zobowią...
Zwolnienia z ceł mają złagodzić presję cenową, choć eksperci podkreślają, że na koszty wpływają także globalne problemy podażowe – szczególnie w przypadku kawy i wołowiny.
Zmiany ogłoszono zaledwie dzień po przedstawieniu wstępnych porozumień handlowych z czterema krajami Ameryki Łacińskiej, które zakładają m.in. 10-proc. cła na większość towarów z Argentyny, Gwatemali i Salwadoru oraz 15-proc. na produkty z Ekwadoru. Jednocześnie zniesiono taryfy na artykuły, które nie są uprawiane ani produkowane w USA w wystarczających ilościach – jak banany czy kawa.