ZUS będzie mógł udostępniać informacje o wszystkich produktach emerytalnych w ramach aplikacji mObywatel.

Tak wynika z projektu ustawy o uchyleniu ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej (CIE), którego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie w poniedziałek.

Czytaj więcej

ZUS już stosuje sztuczną inteligencję. Do czego ją wykorzystuje

Co to jest Centralna Informacja Emerytalna? 

Przypomnijmy, że pomysł wprowadzenia CIE był forsowany jeszcze przez rząd PiS. Miała ona zapewnić użytkownikowi dostęp w jednym miejscu do informacji o aktualnych saldach i historii operacji na wszystkich kontach jego produktów emerytalnych: ZUS, KRUS, IKE, IKZE, PPE, PPK, OFE. Każda osoba po zalogowaniu – poprzez stronę lub aplikację mobilną – mogłaby sprawdzić, ile pieniędzy uzbierała i jakiej wypłaty może się w przyszłości spodziewać.

Projektodawcy tłumaczyli, że co prawda instytucje finansowe i ZUS dostarczają podobne dane, ale jest to wiedza rozproszona, a do tego trzeba pamiętać kilka loginów i haseł. CIE miało to zmienić.

Obecny rząd postanowił jednak zrezygnować z tego pomysłu. Tłumaczyli to m.in. ochroną budżetu państwa przed nadmiernymi wydatkami.

Czytaj więcej:

ZUS Rząd ułatwia rozliczenia przy działalności nieewidencjonowanej. Czy zasadnie?

Pro

Wysokość emerytury sprawdzimy w mObywatelu

W zamian rząd zaproponował, aby ZUS udostępniał informacje o wszystkich produktach emerytalnych w ramach aplikacji mObywatel. Dzięki temu będzie można online sprawdzić stan swoich składek, a także poznać projekcję przyszłej emerytury.

Dariusz Standerski, sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, podczas pierwszego czytania w Sejmie tego projektu wyjaśniał, jak to ma wyglądać w praktyce.

- Z punktu widzenia obywatela odkładającego na emeryturę, po zalogowaniu do aplikacji mObywatel, będzie dostępna funkcja „informacja emerytalna”. Po kliknięciu pojawią się dane dotyczące dotychczasowych oszczędności emerytalnych – zarówno z ZUS jak i instytucji finansowych – wyjaśniał.

W autopoprawce rządowej zaproponowano natomiast, aby informacje od podmiotów komercyjnych były pozyskiwane na zasadzie dobrowolności.

- Dana firma będzie mogła podpisać umowę z ZUS (i przekazywać mu potrzebnie informacje), albo z resortem cyfryzacji – mówił.

Jak bowiem tłumaczył, wprowadzenie nakazu w tej kwestii było odbierane przez zainteresowane podmioty jako ingerencja w prowadzenie przez nich działalności gospodarczej.

- Chcieliśmy wyzwolić też tym samym zdrową konkurencję, aby klienci wybierali firmy, który zapewnią im takie dodatkowe narzędzie – dodał.

Zapewniał też, że dodatkowa funkcjonalność zostanie rozwinięta w ramach środków unijnych, więc budżet państwa nie zostanie obciążony wydatkami z tego tytułu. Przypomniał, że Centralna Informacja Emerytalna zakładała konieczność poniesienia milionowych kosztów.

Etap legislacyjny: Po pierwszym czytaniu w Sejmie