Według różnych szacunków, od kilkunastu do nawet 20 procent społeczeństwa mogą stanowić osoby, których sposób myślenia a także działania różni się od statystycznej normy. W tej grupie osób określnych jako neuroatypowe są ludzie w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją, dysgrafią czy też innymi trudnościami w nauce.
Fakt, że tacy ludzie inaczej odbierają bodźce, uczą się, a także inaczej funkcjonują w pracy, jest często wyzwaniem dla nich samych i dla pracodawców, ale może się stać również szansą dla firm. Na razie – jak wynika z badań –szansą dość rzadko dostrzeganą, choć wielu neuroatypowych pracowników z powodzeniem odnajduje się w różnych rolach – świetnie radzą sobie jako specjaliści, liderzy, pracodawcy – twierdzi Tomasz Michałowicz, prezes Fundacji Jim, komentując jej najnowszy raport „Neuroatypowi na rynku pracy”.
Bariery w rekrutacji osób neuroatypowych
Raport, który podsumowuje wyniki tegorocznego badania 660 dorosłych, w tym głównie kobiet, z różnymi formami neuroatypowości (w tym najczęściej z ADHD i spektrum autyzmu) dowodzi, że takie osoby zbyt często zderzają się z systemem, który nie uwzględnia różnic.
Wprawdzie zdecydowana większość, bo 85 proc. uczestników badania Fundacji Jim, pracuje (i to najczęściej na etacie), ale tylko 7 proc. ankietowanych uważa, że pracodawcy w Polsce są otwarci na zatrudnianie nietypowych pracowników.
Czytaj więcej
Po słabym czerwcu, miniony miesiąc przyniósł ożywienie rekrutacji, widoczne szczególnie w branżach technicznych (na czele z IT), w finansach i w bu...
Dużo więcej, bo ponad połowa badanych, wśród których dominowały kobiety, było przeciwnego zdania. (Pozostali nie mieli jednoznacznej opinii w tej kwestii). Jeszcze częściej o braku otwartości firm na neuroróżnorodność mówiły osoby szukające pracy (69 proc.). Nic więc dziwnego, że neuroatypowi kandydaci zwykle nie mówią otwarcie o swojej odmienności. Ani podczas rekrutacji, ani potem, już w trakcie pracy, o którą jest im zresztą trudniej.
Zdaniem ekspertów Fundacji Jim, która od lat działa na rzecz osób neuroatypowych, standardowe procesy rekrutacji i selekcji pracowników są z reguły niedostosowane do takich osób. I to już na etapie ogłoszeń o pracy, które prawie połowa uczestników badania ocenia jako zbyt ogólnikowe
Lęk przed stygmatyzacją osób neuroatypowych w pracy
Jednak największym wyzwaniem są dla osób neuroatypowych rozmowy kwalifikacyjne. Szczególnie te prowadzone w tradycyjnej formie, w siedzibie pracodawcy, co jest problemem dla prawie 58 proc. ankietowanych.
Bariery napotykane przez neuroatypowych kandydatów do pracy potwierdza styczniowe badanie portalu Pracuj.pl, które objęło 720 pracujących Polaków, w tym prawie 220 osób deklarujących zdiagnozowaną neuroróżnorodność. Tylko 16 proc. informuje o tym podczas rozmów rekrutacyjnych, podczas gdy 28 proc. uważa, że taka informacja mogłaby im tylko zaszkodzić. Sądzą tak nie bez powodu, skoro 30 proc. pozostałych uczestników badania wolałoby nie pracować w jednym miejscu z osobą neuroatypową. (Wśród pracowników biurowych, którzy częściej dostrzegają takie osoby w swoim otoczeniu, ten odsetek jest nieco mniejszy – 27 proc.)
Czytaj więcej
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie nominalne brutto w gospodarce narodowej wyniosło w drugim kwartale br. 8748,63 zł – podał w piątek Główny Urząd...
Według Fundacji Jim, neuroatypowi pracownicy funkcjonują w warunkach chronicznego napięcia a większość z nich nie mówi o tym otwarcie w miejscu pracy. Podobny wynik pokazało badanie Pracuj.pl, według którego zaledwie 18 proc. neuroatypowych osób decyduje się na otwartość wobec współpracowników. Często z obawy przed ich negatywną reakcją.
Prawie połowa uczestników badania Fundacji Jim obawia się stygmatyzacji i dyskryminacji ze strony menedżerów, a ponad jedna trzecia – ze strony zespołu. Obawy te nie są bezpodstawne, skoro 30 proc. neuroatypowych osób badanych przez Pracuj.pl zetknęło się z negatywną reakcją po ujawnieniu swojej neuroróżnorodności.
Zmiana podejścia firm do osób neuroatypowych
Przybywa jednak sygnałów, że sytuacja neuroatypowych pracowników będzie się zmieniać na lepsze. Dowodem są choćby raporty Pracuj.pl i Fundacji Jim potwierdzające wzrost zainteresowania neuroróżnorodnością. Na razie widać je głównie wśród dużych firm, szczególnie wśród spółek zachodnich korporacji, dla których działania wspierające różnorodność są ważnym elementem strategii ESG, a także kwestią wizerunkową.
Jednak temat neuroróżnorodności staje się też ważny dla krajowego biznesu. W czerwcu tego roku Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, zrzeszający ponad 21 tys. firm (w tym wiele MŚP) zorganizował debatę o neuroróżnorodności w miejscu pracy, w tym o barierach utrudniających zatrudnianie osób neuroatypowych, a także o sposobach ich pokonywania.
Czytaj więcej
Niespełna 7,2 tys. zł brutto to pensja , która podzieliła zarobki w gospodarce na dwie części w lutym. Połowa osób zarabiała więcej, a połowa mniej...
– Trzeba postawić nie tylko na edukację o różnorodności, ale również pokazać firmom, że inkluzywność w zatrudnianiu po prostu się opłaca – podkreślała moderująca obrady Emilia Szczukowska, analityczka ZPP. Aleksandra Wesołowska-Sieja, rzeczniczka Fundacji Jim, wskazuje na kilka powodów zainteresowania dużych firm osobami neuroatypowymi. Po pierwsze, część firm dostrzegając, że mają w zespołach takich pracowników, stara się tworzyć środowisko pracy dostosowane do różnych potrzeb. Widzą też, że ta dbałość o dobrostan ludzi zwiększa ich zaangażowanie, lojalność i efektywność.
Po drugie, osoby neuroatypowe często wnoszą inne sposoby myślenia czy rozwiązywania problemów. – Różnorodność poznawcza może być wartością dla zespołów, które szukają świeżego spojrzenia lub bardziej analitycznego podejścia –podkreśla Aleksandra Wesołowska-Sieja.
Uwaga na stereotypy o osobach neuroatypowych
Zdaniem Dominiki Pikul, współautorki raportu i ekspertki w obszarze neuronauki stosowanej, uwzględnianie potrzeb osób neuroatypowych to także kwestia dostępu do pełnej puli talentów i budowania przewagi konkurencyjnej firmy. Wiele osób neuroatypowych cechują tzw. szpiczaste profile kompetencyjne (spiky profiles); w niektórych obszarach mogą osiągać ponadprzeciętne wyniki, a w innych potrzebować znacznie większego wsparcia.
Czytaj więcej
Spadek zatrudnienia w firmach przemysłowych został po części wyrównany wzrostem w logistyce i usługach konsumenckich. Liderem tempa wzrostu płac by...
Jedno z badań osób w spektrum autyzmu pokazało, że ok. 70 proc. z nich ma wyjątkowe zdolności w wąskich domenach poznawczych – najczęściej w zakresie pamięci, zdolności wzrokowo-przestrzennych, matematycznych, ale również obszarów kreatywnych, jak rysunek czy muzyka.
Uczestnicy badania Fundacji Jim, wśród swoich mocnych stron wskazywali najczęściej empatię i kreatywność (ok. 70 proc.). Ponad 60 proc. badanych za swój atut uważa analityczne myślenie i hiperfokus, a niewiele mniej osób podkreślało swą lojalność i dbałość o szczegóły. Dominika Pikul ostrzega jednak przed pozytywnymi stereotypami z popkultury, które mogą skłaniać do doszukiwania się w każdej neuroatypowej osobie geniusza. – Zamiast tego zachęcamy organizacje do tworzenia procesów, które pozwolą ujawnić pełen potencjał każdego pracownika – niezależnie od jego profilu poznawczego – podkreśla ekspertka.