Reklama

Strategiczny dla Polski przemysł wciąż się chwieje

Produkcja pojazdów i części warta coraz więcej, ale zamówień brakuje i fabryki będą dalej redukować etaty.

Publikacja: 07.01.2026 16:06

Linia produkcyjna w fabryce Stellantis w Gliwicach. Styczeń 2024 roku.

Linia produkcyjna w fabryce Stellantis w Gliwicach. Styczeń 2024 roku.

Foto: Zbigniew Meissner/PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są najnowsze wyniki polskiego przemysłu motoryzacyjnego?
  • Jak zmienia się zatrudnienie w polskim przemyśle motoryzacyjnym?
  • Jakie wyzwania i zagrożenia stoją przed producentami motoryzacyjnymi w Polsce?
  • Jak robotyzacja wpływa na konkurencyjność polskiej branży moto?

Ponad 3-proc. wzrost produkcji sprzedanej przy spadku eksportu i malejącym zatrudnieniu – tak przedstawiają się najnowsze wyniki polskiego przemysłu motoryzacyjnego, podsumowane przez branżową firmę analityczną AutomotiveSuppliers.pl. Prognozowana wielkość produkcji sprzedanej branży w 2025 r. ma wynieść w granicach 230-233 mld zł, natomiast eksport przekroczy 45 mld euro. Nie ma perspektyw na wzrost zatrudnienia – na koniec 2025 r. miało pozostawać na poziomie 197-197,7 tys., podczas gdy po trzech pierwszych kwartałach 2025 r. wynosiło 198,4 tys. i malało zarówno w ujęciu rocznym jak i kwartalnym.

Najnowszy raport AutomotiveSuppliers.pl, który podsumował właśnie pierwsze 9 miesięcy 2025 r. wskazuje, że sytuacja w polskim przemyśle motoryzacyjnym, trzecim pod względem znaczenia w krajowej gospodarce, odpowiadającym za 8,5 proc. wartości całego polskiego eksportu, zaczyna się stopniowo poprawiać. – Wyniki rosną drugi kwartał z rzędu – mówi Rafał Orłowski, partner w AutomotiveSuppliers.pl. Wyższą produkcję sprzedaną odnotowano zarówno w segmencie części i akcesoriów, jak i pojazdów oraz silników, a nawet przyczep i naczep, na które popyt wcześniej znacząco topniał wskutek spadku zleceń w międzynarodowym transporcie drogowym.

Czytaj więcej

Pierwszy w Polsce salon online autoryzowanych dealerów wszystkich marek

Koncerny motoryzacyjne zamykają całe zakłady

Ale zatrudnienie w branży odpowiadającej za 2 proc. wszystkich miejsc pracy w kraju nieprzerwanie maleje od sześciu kwartałów (tj. od pierwszego półrocza 2024 r.). – Trwający trend spadkowy potwierdza trudną sytuację w jakiej znajduje się sektor motoryzacyjny w całej Unii Europejskiej – zaznacza Orłowski. Zwłaszcza że chodzi nie tylko o redukcje zatrudnienia, ale zamykanie całych zakładów.

Reklama
Reklama

Na kłopoty producentów motoryzacyjnych w Polsce wpływa nie tylko słabnąca koniunktura, ale także uzależnienie od zagranicznych odbiorców oraz pogarszająca się konkurencyjność. Napędzające branżę jeszcze kilka lat temu zagraniczne inwestycje słabną, a w 12 działających w Polsce fabrykach gotowych pojazdów częściej myśli się o utrzymaniu poziomu produkcji niż o jej wzroście.

Nie słabną problemy działających w Polsce producentów baterii do samochodów elektrycznych, który to sektor jeszcze nie tak dawno wydawał się najbardziej perspektywicznym dla branży. Niekorzystny jest także brak większej dywersyfikacji rynków zbytu: niezmiennie od lat najważniejszym zagranicznym partnerem przemysłu motoryzacyjnego pozostają Niemcy. Po trzech kwartałach 2025 r. wartość eksportu za naszą zachodnią granicę wyniosła 11,3 mld euro (33,87 proc. całości), co jest wynikiem o 4,9 proc. gorszym niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Kolejnymi rynkami zbytu są: Francja (7,5 proc. całości, 2,5 mld euro, -18,55 proc.), Czechy (7,39 proc. całości, 2,46 mld euro, +4,81 proc.) i Włochy (6,41 proc. całości, 2,14 mld euro, -8,23 proc.). W sumie eksport branży po trzech kwartałach 2025 r. miał wartość 33,39 mld euro. To wynik o 2,84 proc. niższy (-0,97 mld euro) niż w tym samym czasie rok wcześniej.

Za mało robotów w polskich fabrykach

Na przyszłych wynikach branży będzie ciążył fakt, że główny do niedawna jej atut – konkurencyjne koszty pracy – traci na znaczeniu. W latach 2016-2024 wzrosły one dwukrotnie, przy średnim wzroście o 30 proc. dla całej UE. Na tle kosztów pracy kluczowym wskaźnikiem konkurencyjności jest gęstość robotyzacji: w Polsce okazuje się sześciokrotnie niższa niż w Niemczech i trzykrotnie niższa niż w Czechach. Według International Federation of Robotics, w 2023 r. w przemyśle motoryzacyjnym w Niemczech działało ok. 1500 robotów na 10 tys. pracowników, podczas gdy w Polsce ok. 250.

Mocną stroną polskiego przemysłu motoryzacyjnego pozostaje oparcie na produkcji części i komponentów, co daje mu większą stabilność na wahania koniunkturalne. To dlatego, że są one dostarczane zarówno dla fabryk produkujących samochody, jak i na rynek wtórny, dla naprawy i wymiany aut. Zarazem motoryzacja generuje zamówienia dla innych branż gospodarki, a łączny popyt z tego sektora odpowiada za 4 proc. polskiego PKB.

Jednak to, co jest zaletą w kontekście koniunkturalnej stabilności, ma także wadę: wytwarzanie części jest bowiem tym segmentem procesu produkcji, w którym wartość dodana jest niższa niż w przypadku produkcji samochodów.

Biznes
Chatbot Muska wywołał globalny alarm. Indonezja reaguje jako pierwsza
Biznes
Grenlandia. Mała gospodarka z wielkimi problemami na celowniku Trumpa
Biznes
Wojciech Kostrzewa: Rada Przedsiębiorczości zadowolona z decyzji premiera w sprawie PIP
Biznes
Jest raport służb na temat lobbingu wokół KSC. Mają go poznać posłowie
Biznes
Podatek cyfrowy, odwrót USA od instytucji i rekord sprzedaży aut w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama